Miejsce i czas akcji dopowiedzcie sobie sami:
Słuchajcie, potrzebujemy nowego pomysłu na biznes. To, że z tego vijaru wyszła klapa, to nic dziwnego, skoro od początku nie mieliśmy o tym pojęcia i weszliśmy w to tylko dlatego, że akurat było popularne. Gorzej, że już prawie nikt tego nie łyka i nasze akcje lecą. Jakieś pomysły? Co jest teraz na topie?
Biotech jest popularny, ktoś tam nawet ostatnio coś sprzedał. Tylko, że to chyba nie przejdzie, bo trzeba chociaż móc zasymulować jakąś wiedzę w temacie. Odpada. Mam! OZE!
Co, jaką kozę?
OZE, odnawialne źródła energii, wiatraki, pompy ciepła i takie tam. To się teraz dobrze sprzedaje.
Ale to nie jest tak, że trzeba coś wiedzieć na ten temat, a przede wszystkim mieć kupę kasy na inwestycje? A my jesteśmy bankrutem, kredyty drogie jak diabli, zresztą i tak nikt nam chyba żadnego nie da? Ktoś to łyknie?
Pewnie, mało to baranów na świecie? Tylko trzeba to mądrze napisać. Wiecie, tak, żeby nikt się potem nie mógł specjalnie do nas przyczepić, czyli używać zwrotów typu: planujemy, chcemy, mamy zamiar itp. Najlepiej też dodać coś o potencjalnym inwestorze, a ludzie już sami sobie dopowiedzą co trzeba. Wiecie przecież, że perspektywa łatwego zarobku może zrobić siano z mózgu. A potem się zrobi kolejną wielką emisję i jakoś pociągniemy kolejnych parę lat.
No dobra, spróbować nie zaszkodzi. Waldek, napiszesz co trzeba?
Miałem psa wyprowadzić, ale niech będzie.