Staje ISD Huta Częstochowa. Czy przejmie ją brytyjski Greybull Capital?Pracownicy są zaniepokojeni, nie wiedzą, co się dzieje. Stalownia i walcownia nie produkują od miesiąca, a od czerwca ma stanąć cała ISD Huta Częstochowa. Trwają rozmowy o przejęciu zakładu przez brytyjski fundusz Greybull Capital.
– ISD Huta Częstochowa od ponad miesiąca nie produkuje, odesłała 800 pracowników na urlopy postojowe – alarmował niedawno „Wyborczą” jeden z hutników.
W czwartek 30 maja załoga otrzymała od zarządu zakładu informację, że w czerwcu cała ISD Huta Częstochowa ma stanąć, łącznie z administracją i dyrekcją. Maksymalną liczbę pracowników niezbędnych do pracy ustalono na 159 z 1235 wszystkich zatrudnionych. To oznacza, że załoga otrzyma za czerwiec ledwie 60 proc. wynagrodzenia.
– Najgorsze jest to, że nie wiemy, co się dzieje – mówią hutnicy. – A niewiedza rodzi plotki zarówno wśród załogi, jak i u naszych klientów. Mówi się o sprzedaży huty.
Co jest przyczyną kłopotów? Hutnicy twierdzą, że ISD Huta Częstochowa ma wprawdzie zamówienia, nie ma natomiast kapitału, przede wszystkim na zakup złomu. Jest zadłużona u jego dostawców. Ma też ogromne zobowiązania w bankach, które straciły właśnie cierpliwość.
To one prowadzą negocjacje z inwestorem, który wykonał audyt w zakładzie i jest zainteresowany jego przejęciem. To brytyjski fundusz inwestycyjny Greybull Capital, który trzy lata temu kupił brytyjskie huty koncernu indyjskiego Tata.
– Rozmowy są prowadzone od kwietnia między funduszem a bankami, które są de facto właścicielami ISD Huty Częstochowa – mówi Konstanty Litwinow, prezes ISD Polska. Zapewnia, że ISD Polska dokłada wszelkich starań, by pomóc w tych trudnych negocjacjach.
Niewykluczone, że rozmowy będą się toczyć przez całe lato.
Przypomnijmy: ISD Huta Częstochowa jest największym w Polsce producentem blach grubych. Wytwarza je na potrzeby m.in. przemysłu stoczniowego, maszynowego oraz budownictwa.
Ukraiński koncern ISD stał się właścicielem Huty Częstochowa w październiku 2005 r. (od kilku lat akcjonariuszami są też Rosjanie). Inwestor podpisał pakiet socjalny wart 800 mln zł. Podarował w nim załodze m.in. 10-letnie gwarancje zatrudnienia, niezmienności płacy i stanowiska. W hucie pracowało wówczas ponad 4 tys. mieszkańców miasta i regionu.
Światowy kryzys położył eksport ISD Huty Częstochowa, a wynosił on około 65 proc. produkcji. Połowa zamówień na blachę została odwołana przez stocznie i przemysł maszynowy. Potem było już tylko gorzej. Szukając oszczędności, ISD sprzedało koksownię i rurownię. Potem pod nóż poszły koszty pracownicze, bo inwestor nie ukrywał, że podpisany w czasach koniunktury pakiet w kryzysie jest kulą u nogi. Właściciele tłumaczyli, że to warunek konieczny dla przetrwania zakładu, do którego od kilku lat tylko dokładają.
Przez następne „chude” lata ISD negocjowało z hutniczymi związkami kolejne aneksy do pakietu socjalnego i na ich mocy redukowało załogę. Pracownicy odchodzili na emerytury, świadczenia przedemerytalne lub dobrowolnie, uzyskując finansowe rekompensaty. Z kilku tysięcy hutników został tysiąc.
Ostatnie lata przyniosły koniunkturę na rynku. Mimo zawirowań ze stalownią, na której dwukrotnie wstrzymywano produkcję, by sprowadzać wsad z Ukrainy, wydawało się, że ISD Huta Częstochowa wyjdzie na prostą. Zakład dawał nawet podwyżki pracownikom i zatrudniał nowych.
link