Do tej pory obstawał, że nie ma nic wspólnego z obciążaniem przesyłek ponieważ robią to nadawcy. Skoro robią to nadawcy, a InPost się do tego nie przykłada to jak to możliwe że wszyscy nadawcy wysyłający listy InPostem doklejają do listu taką samą blaszkę, na której (uwaga, uwaga !) jest nazwa "InPost", jego logo, dane adresowe i reklama zachęcająca do korzystania z jego usług. Trudno będzie InPostowi wytłumaczyć, jak te miliony firmowych blaszek dostały się do nadawców, kto im to dostarczył a jesli nie InPost to dlaczego się na to zgodził no i dlaczego wszyscy nadawcy właśnie te blaszki podczepiają (a nie żadne inne). Pogrążyć InPost w tej kwestii może fakt, że jakiś rok temu firma prowadziła przecież akcje zmierzającą do wymiany blaszek na firmowe gadżety. Po co więc je InPostowi skoro on ich nie nalepia i nie ma z nimi nic wspólnego (w sensie wiedzy) ? No będzie się musiał Integer mocno nagimnastykować by z tego wyjść bo jednak trochę za pewnie się poczuł w na rynku i podejmował akcje, promocje i działania, które w kontekście sprawy sądowej mogą go pogrążyć. Bo 70 mln zł Poczty nie uratuje, ale InPost zapłatę takiej kwoty ogromnie odczuje. Wiadomo że tu wszyscy są zapewne optymistami, ale moim zdaniem sprawa po raz pierwszy jest poważna i nie zawesoła.