Patrząc na forum LPP, przypomina mi się analogiczna sytuacja z PEPCO. Tam też spory czas się kisiło, a masa nicków z podobnym IP wypisywała na forum, że gniot, że sprzedawać, że niżej nie zejdzie, ale koniec końców PEPCO od dołka, gdzie było największe ujadanie zrobiło 45% zysku, w ciągu dokładnie 2 miesięcy. Widząc teraz jak zapalczywie produkują się niektóre osobniki tutaj na forum przewiduje podobną sytuację, bo korekta nie ma nic wspólnego z sytuacją spółki, ale mimo wszystko ujadacze starają się na tym ugrać ile wlezie. Przed Hinderburgiem LPP dobiło niemalże 19 tys., by zaliczyć bezpodstawną zwałę. Teraz pomimo dobrych wyników oraz zapowiedzi lepszych na kolejny kwartał, kurs zalicza obsuwę. Realizacja zysków? Kurs zbijany przez shortujących, czy może oportunistów chcąc sprzedawać fakty, poczekać na ochłodzenie i wejść na nowo, przy tym rozgrywając gorące forumowe głowy i skonfundowanych akcjonariuszy, licząc, że pogłębią korektę? Wszystko jest możliwe, jednak fakty są takie, że LPP się rozwija, ma dobrą dynamikę oraz to, że rzeczy, o których mówią i zapowiadają, spełniają się w przyszłości. Natomiast krzykacze z jednej i drugiej strony, chcą na tym ugrać. Tak było na pepco, gdzie do obrzydzenia mówili, że będzie poniżej 10zł, że nie ma po co kupować, a jednak dziwnym trafem wyszło inaczej, ciekawe ;)
Cytując klasyka, jak rośnie to spada, jak spada to rośnie, ale co zrobić, nie można kopać się z koniem, deszcz pada, trzeba wziąć parasol!
Dobrego weekendu!
Pojawiłem się tutaj jako Jastrząc (a nie, Gołąb!)