Jeszcze ostatnio gotował wszystkich na „pewniaka”, a dziś? Garnek zdjęty z ognia i cisza w kuchni.
Kurs się rozlał, wykipiało na czerwono, a Bigos… ulotnił się razem z zapachem zysków.
Zostało tylko przypalone dno i komentarze typu:
„to long term jest”
Jak tam Bigos? Dalej mieszasz czy już tylko skrobanie garnka?