Co z tego, że spółka Erbud wypłaci teraz akcjonariuszom za ostatni rok dywidendę 1,1 zł na akcję, skoro w ciągu roku kurs akcji Erbudu zapikował prawie dwukrotnie w dół?
Pytanie dla tych udziałowców i maklerów, którzy w szkole otarli się o rachunki w zakresie podstawowym: ilu lat potrzeba, aby kolejnymi dywidendami pokryć stratę akcjach powstałą tylko w ostatnim roku? Pomijam dla ułatwienia ten okres, gdy kurs akcji Erbudu wynosił chyba ok. 107 zł/akcję, bo wtedy różnicę wynikłą ze spadku wartości akcji można takimi dywidendami po 1,1 zł/akcję odrabiać przez ponad 80 lat, pod warunkiem, że wartość akcji Erbudu nie zmaleje jeszcze bardziej.
Wnioski każdy akcjonariusz Erbud S.A. musi wyciągać sam: czekać na kolejne 1,1 zł/akcję czy może jednak ewakuacja?