Zarzuty fałszowania dokumentów i wyłudzania pieniędzy usłyszał w sobotę jeden z dyrektorów gdańskiego oddziału giełdowej spółki Cognor, zajmującej się sprzedażą materiałów budowlanych.
Według policji, na oszustwach swojego dyrektora firma straciła prawie 300 tys. zł. - Mężczyzna od pół roku działał na jej szkodę. Do przestępczego procederu włączył swoją szwagierkę, w której imieniu zarejestrował inną firmę, także zajmującą się sprzedażą materiałów budowlanych - mówi st. sierż. Aleksandra Siewert z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Ze wstępnych ustaleń policji i prokuratury wynika, że firma ta działała jak pośrednik. Mężczyzna podawał klientom Cognoru zawyżone ceny towarów. Dokumenty fałszował w ten sposób, że Cognor był przekonany, że nadal handluje ze swoim kontrahentem. Tymczasem, w rzeczywistości, towar trafiał do firmy szwagierki podejrzanego, dopiero ona sprzedawała go dalej. "Nadwyżka" trafiała na konto "przedsiębiorczego" dyrektora.
Jego działalność została odkryta, gdy płatność za jedną z "lewych" faktur nie trafiła w terminie na konto Cognoru. Wówczas to przedstawiciele spółki mieli skontaktować się z kontrahentem i usłyszeć od niego, że... materiały kupił od zupełnie innej firmy.
W piątek spółka powiadomiła o sprawię policję, a kilka godzin później 32-letni mężczyzna i jego szwagierka zostali zatrzymani. W sobotę 32-latek został przesłuchany w prokuraturze. Usłyszał też zarzuty. Za oszustwa grozi mu do ośmiu lat więzienia.
- Sprawa jest na bardzo wczesnym etapie, dopiero zaczynamy ją badać, trudno więc powiedzieć, jak ostatecznie wyglądać będzie lista zarzutów - mówi Cezary Szostak, szef Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa. Policja tymczasem mówi o możliwości kolejnych zatrzymań, a sprawę określa mianem "rozwojowej".
Żródło - www.trojmiasto.pl