Pewnie za zarobioną kasę kręcił też akcjami na boku, wykożystując dojście do poufnych informacji ?
A może miał wspóliników panie Sztuczkowski, co tam marne 300 tyś na stali, jak z takimi wiadomościami można z innymi dyrektorami krecić wieksze lody na giełdzie znając spółkę od środka. :)