Nie mam zamiaru się logować, a nie mogę ci odpowiedzieć bez zalogowania, więc piszę tutaj. Śmieszą mnie takie teksty, że firma ma trudności, bo koszty pracy, materiałów rosną - zwalając w ten sposób naiwnie winę na zewnętrzne czynniki. A przecież koszty produkcji rosną tylko z powodu inflacji albo z powodu wzrostu wynagrodzeń realnych. Jeśli to inflacja, to AMC powinna podnieść po prostu ceny produktów, bo w końcu inni są też w takim samym położeniu, wiec muszą tak robić. Jeśli natomiast to wzrost wynagrodzeń realnych, to przecież musi to oznaczać, że wzrosła produktywność pracowników, czyli są w stanie więcej wyprodukować na jednostkę czasu. A to oznacza, że mogą mniej zatrudniać i w ten sposób wyrównać koszty, tak aby sumarycznie nie wzrosły. A jeśli pracownicy nie są w stanie więcej wyprodukować, to nie płaci się im większych pensji, prosta sprawa. Że znajdą gdzie indziej większą stawkę? Nie znajdą, skoro nie potrafią więcej i szybciej wyprodukować. A to jest klucz do większych wynagrodzeń. Dobre firmy tak powinny rozumować, a nie szukać ciągle jakichś problemów w czynnikach zewnętrznych. Wniosek: jeśli AMC ma gorsze EBITDA, to to - pomijając kwestie ryzyka kursowego, które jest odrębnym tematem - pogarsza się jej zarządzanie, efektywność, i koniec kropka.