Nawet ok. 5 mln złotych kosztowały maseczki ochronne, które nie spełniają polskich norm. Resortowi zdrowia miał je sprzedać instruktor narciarski, który zna się z ministrem Łukaszem Szumowskim oraz jego bratem - podaje "Gazeta Wyborcza". Gdy w ministerstwie zorientowano się, że maseczki nie spełniają norm, natychmiast zażądano wymiany lub zwrotu pieniędzy. - Dlatego Protektor jak ruszy ze sorzedażą to powinien wypełnić lukę po takich wątpliwej jakości chińskich produktach.