"Jeśli chodzi o szybkie testy w szkołach, to oczywiście rozważamy ten temat. Pomysł ma bardzo dużo ograniczeń, które wyszły w praktyce – powiedział Niedzielski. Minister zdrowia zastrzegł jednak, że tego typu akcje muszą być przeprowadzane sprawnie i regularne. W przeciwnym razie zakończą się one totalnym fiaskiem jak to miało miejsce np. na Słowacji i nie powstrzymają „kolejnej fali pandemii”.
– Testowanie ma sens, szczególnie szybkimi testami antygenowymi, o ile jest wykonywane regularnie dzień po dniu, bo charakterystyką tych testów jest to, że w zasadzie one wyłapują fakt zakażenia w tzw. dużej wiremii, gdy wirusa jest po prostu dużo, a to jest taki przedział między czwartym a dziesiątym dniem. Trzeba trafić w ten okres.
źródło: Polsat News