Jak to jest, że w kopalniach węgla nie ma czegoś takiego jak ceny transferowe?
Jeżeli Enea byłaby 100 % właścicielem Bogdanki to niech robi sobie co chce, ale nie jest. Są inni akcjonariusze, i jest też Skarb Państwa, którego urzędy podatkowe powinny się "przyczepić" do Bogdanki, że zaniża swój podatek dochodowy nie sprzedając po cenach rynkowych.
Już, nawet pomijając akcjonariuszy Skarb Państwa nie powinien dopuścić do takiej sytuacji.
Czy są jakieś inne uregulowania, że węgiel może być sprzedawany po cenach innych niż rynkowe?
Nie jestem do końca w temacie, i może, najlepiej prawnik mógłby to wytłumaczyć?