Jakoś mnie nie dziwi że nastroje minorowe i nikt już nic nie pisze. Wszyscy upodleni, bez nadziei i pełni słusznych obaw. Może tylko zaraz ktoś napisze ze o to chodziło, że jak nadchodzą dobre wyniki to jest zbijanie kursu, albo ze jest dobrze bo mozna taniej usrednic lub że nalezy patrzeć na spółkę a nie jej notowania. Oby przynajmniej do wyników bardziej nie spadało.