Prezes Budopolu-Wrocław: możemy oczekiwać rekordowych przychodów
Posiadany portfel zleceń pozwala nam oczekiwać przychodów wyższych niż w rekordowym 2008 r. Zysk na sprzedaży zakładamy na poziomie 8-10 proc. - powiedział portalowi wnp.pl prezes Budopolu-Wrocław, Mirosław Motyka. W 2008 r. grupa zanotowała ponad 121 mln zł skonsolidowanych przychodów.
We wtorek spółka opublikowała wyniki finansowe za trzeci kwartał tego roku. Grupa zanotowała w nim 44,38 mln zł przychodu i 2,18 mln zł zysku netto. Po 9 miesiącach 2010 r. budowlana grupa ma 81,9 mln zł przychodu oraz 4,16 mln zł zysku, czyli odpowiednio o 80,63 proc. i 97,15 proc. więcej niż odnotowała w analogicznym okresie minionego roku.
- Ubiegły rok był słaby, ale wynikało to z ogólnej sytuacji na rynkach światowych. Brak finansowania przez banki spowodował, że na rynku było o wiele mniej inwestycji, co odbiło się nie tylko na naszych przychodach. W tym roku mieliśmy znacznie większy portfel zleceń i kwestią czasu było to, kiedy przychody będą większe. Pierwsze półrocze, a zwłaszcza pierwszy kwartał, były wyjątkowo nieudane przez ostrą zimę - wskazał Mirosław Motyka.
- Spodziewaliśmy się, że w trzecim kwartale przyspieszenie będzie już widoczne. Chodzi przede wszystkim o inwestycję Gant Development na ul. Sokołowskiej - kompleks mieszkalno-usługowy na warszawskiej Woli. To największe nasze zlecenie w najbliższym czasie. Przeroby, które uzyskujemy na tej inwestycji są znacznie większe od pozostałych kontraktów. Ma to odzwierciedlenie w wynikach trzeciego kwartału - dodał.
Z informacji przekazanych przez Motykę wynika, że Budopol realizuje obecnie sześć kontraktów o łącznej wartości ok. 290 mln zł. 90 mln zł z tej kwoty przypada na przyszły rok. Wszystkie zlecenia pochodzą od Gant Development, który posiada blisko 33 proc. udziałów w akcjonariacie wrocławskiej spółki.
- Posiadany portfel zleceń pozwala grupie kapitałowej Budopolu-Wrocław oczekiwać przychodów wyższych niż w rekordowym 2008 r. Zysk na sprzedaży zakładamy na poziomie 8-10 proc. - ocenił Motyka. W 2008 r. grupa zanotowała ponad 121 mln zł skonsolidowanych przychodów.
Prezes podkreślił, że spółka stara się także o kontrakty od innych zleceniodawców niż Gant.
- Ubiegły rok był pod tym kątem stracony, bo oferty ocierały się o zysk bliski zeru. Dlatego nie angażowaliśmy się w walkę cenową. Obecnie rynek uspokoił się, a ceny wyglądają na bardziej racjonalne. Kilka razy otarliśmy się już o zwycięstwo w przetargach. Mamy nadzieje, że uda nam się jeszcze podpisać jakąś umowę w tym roku. Staramy się o kontrakty przede wszystkim w budownictwie mieszkaniowym, bo tych ofert jest obecnie najwięcej na rynku - powiedział Motyka.
W połowie września Budopol podpisał przedwstępną umowę zakupu 100 proc. udziałów w specjalizującej się w budownictwie drogowym firmie Zebud. Inwestycja łącznie z dokapitalizowaniem i zakupem nowego sprzętu ma kosztować Budopol w ciągu kilku lat ok. 5-8 mln zł.
- Do zawarcia ostatecznej umowy z Zebudem powinno dojść jeszcze w tym miesiącu. Przy takim scenariuszu, od przyszłego roku będziemy starać się o kontrakty drogowe. Zimę w spółce przepracujemy pod kątem strukturalnym, żeby zbudować większy potencjał ludzki i sprzętowy w firmie. Wtedy na wiosnę Zebud mógłby wystartować do przetargów o większej wartości niż dotychczas - wskazał Motyka.
- W bliższej perspektywie Zebud będzie starał się głównie o kontrakty na drogach powiatowych i wojewódzkich oraz podwykonawstwo przy większych inwestycjach. W przyszłości chcielibyśmy spółkę rozwinąć na większą skalę. Obecnie kontraktów na mniejsze inwestycje na Dolnym Śląsku dla Zebudu nie powinno zabraknąć - dodał.
Budopol po sfinalizowaniu transakcji Zebudem planuje także przejęcie firmy z sektora instalacyjno-sanitarnego.
- Budownictwo przemysłowe jest w naszym zasięgu; zdarzały nam się już zlecenia z tego segmentu w przeszłości. Spółka instalacyjna, która miałaby wejść do naszej grupy kapitałowej, mogłaby pomóc nam w różnych aspektach działalności, zarówno w budownictwie kubaturowym, jak i w drogowym. Jednak plany przejęcia takiej firmy nie są jeszcze bliżej sprecyzowane - powiedział szef Budopolu.
Jego zdaniem, w najbliższych branża budowlana nie powinna obawiać się braku zleceń w budownictwie kubaturowym.
- Nawet jeśli będzie mniej kontraktów w budownictwie użyteczności publicznej, to będzie rozwijać się mieszkaniówka, bo potrzeby w tym sektorze są ogromne. Na lokalnym rynku wrocławskim kończą się też wolne powierzchnie biurowe, co może skutkować rozpoczęciem nowych inwestycji tego typu - ocenił Motyka.
Dodał, że nie należy również spodziewać się znaczących zmian zarówno w poziomie cen materiałów budowlanych, jak i marż.
- Fluktuacja cen materiałów budowlanych jest mała. Mówi się o tym, że stal drożeje, ale z moich obserwacji wynika, iż okres jesienno-zimowo przynosi obniżkę cen stali. Mieliśmy wzrost cen stali na początku tego roku, jednak obecnie jej poziom się ustabilizował na niższym poziomie. Stal jest jedynym materiałem budowlanym, który istotnie podrożał na przestrzeni ostatniego roku. Rynek jest już na tyle ustabilizowany, że zmiany cen nie będą radykalne. Presja zamawiających na ceny jest na tyle duża, że nie sądzę, aby był możliwy istotny wzrost ceny materiałów budowlanych. Zmianie nie powinny ulec również marże - wskazał Motyka.
Podkreślił, że branża może już liczyć na łatwiejszy dostęp do finansowania inwestycji.
- Branża budowlano-deweloperska, która była postrzegana w 2009 r. jako najbardziej zagrożona, odzyskała część zaufania u banków. Widać wyraźną zmianę na lepsze; łatwiejsze jest uzyskanie finansowania dla inwestycji. Branża deweloperska dodatkowo pomaga sobie w finansowaniu projektów emisją papierów dłużnych - powiedział.
- Kończący się rok można uznać za pozytywny dla branży. Zniknęło wiele barier obecnych na rynku w ostatnim czasie; widać optymizm i coraz większy front robót. Wyniki Budopolu-Wrocław są również tego dowodem - podsumował Motyka.