Juz poprzednio analityk któregoś z banków obawiał się o płynność finansową po 2024 roku, ze względu na ogromne koszty prowadzenia działalności i nie przewidywalne przychody. A co teraz? Nadzieja w tym, że zwolnią połowę załogi i te koszta utną o połowę.
Ale nawet jeśli, to koszt zwolnień, wypłacanych odpraw, utraconych zdolności będzie ogromny. Wg mnie: albo jakiś przełom, coś ultra pozytywnego się wydarzy albo bankrut.