Po dłużej analizie umieszczonych tu wypowiedzi widać, iż większość z nich (zwłaszcza te z największą dozą krytyki) to lamenty osób zwolnionych. Z tego co zauważyłem w instytucjach finansowych zwalnia się niedojdy, które nie potrafią sprostać nałożonym odgórnie wymaganiom. Owa krytyka z ich strony to prosty mechanizm psychologiczny, który zmierza do redukcji dysonansu po utracie pracy i utwierdzeniu się w przekonaniu, że "tak jest lepiej". Miejsce to pozwala również znaleźć społeczny dowód słuszności tj. rzesze skonsternowanych ignorantów w podobnej sytuacji, które to potwierdzą. Prawdopodobnie wszechobecne tu malkontenctwo, będzie towarzyszyć im do kresu ich marnej egzystencji.
P.S. Wiem, że niektórzy faktycznie natrafili na skrajne warunki np. despotyczny kierownik, jednak owi ludzie zapewne nie wezmą to siebie tego komentarza. Życzę owocnej krytyki mojej osoby, a także mojej wypowiedzi.
Pozdrawiam