"Potencjalne zaangażowanie inwestorów, pod warunkiem sfinalizowania transakcji, stwarza możliwość odbudowy stabilności finansowej i płynnościowej Grupy OTL, co jest szczególnie istotne po przeprowadzonej w 2025 roku wewnętrznej restrukturyzacji, która doprowadziła do znaczącej redukcji kosztów działalności oraz zadłużenia. Pomimo osiągniętych efektów po stronie kosztowej i bilansowej kluczowym wyzwaniem pozostaje zapewnienie odpowiedniej masy ładunków umożliwiających pełne wykorzystanie infrastruktury portowej. W tym kontekście, o ile dojdzie do sfinalizowania transakcji, wejście inwestora branżowego może poprawić sytuację Grupy, ponieważ spółki Jaroslava Strnada dysponują własnymi wolumenami towarów - przede wszystkim półproduktami stalowymi - które mogą zasilić przeładunki w portach Grupy, zwłaszcza w Świnoujściu. Jednocześnie działalność inwestorów na rynkach środkowo- oraz południowo-europejskich, a zwłaszcza czeskim i słowackim, umożliwia pozyskanie dodatkowych strumieni ładunków z kierunków tradycyjnie związanych z polskimi portami, co w obecnych warunkach silnej konkurencji może stanowić przewagę o strategicznym znaczeniu" - czytamy w komunikacie."
Strach pomyśleć, co stanie się, jeśli do sfinalizowania transakcji nie dojdzie. Spółka mierzy się z problemami dotyczącymi stabilności finansowej i płynności Grupy, a dodatkowym wyzwaniem jest niewystarczające wykorzystanie istniejącej infrastruktury portowej.
Innymi słowy, Spółka znajduje się w fazie wewnętrznej implozji.