Te wzrosty kursu mBanku to absurd.
Co z tego, że stopy procentowe pójdą jeszcze mocno w górę, jak spółka będzie tracić z powodu kredytów frankowych i szykują się potężne odpisy w związku z ugodami i przegranymi sprawami w sądach? Odpis z Q4 to jeszcze nie koniec.
Jak już po kolejnych latach z ujemnym wynikiem MBank wyczyści bilans z frankowych śmieci, to akurat w 2024 roku pójdą obniżki stóp i nastąpi powrót do akomodacyjnej polityki monetarnej.
Wzrosty banków pozbawionych frankowego problemu, takich jak Pekao, są w obecnej sytuacji logiczne i zrozumiałe. Ale to, że mBank rośnie mocniej w perspektywie kolejnych potężnych odpisów, to jest kuriozum.