Milestone Medical po 6 zł w krótkim czasie? To nie musi być bajka dla naiwnych inwestorów.
Luknijmy na wykres MMD:
https://stooq.pl/q/?s=mmd
A teraz wykres spółki - matki MLSS:
https://stooq.pl/q/?s=mmd
Rok 2015, grudzień. W Polsce czytamy: "Cena maksymalna za jedną akcję w ofercie publicznej Milestone Medical, spółki notowanej dotychczas na rynku NewConnect, została ustalona na 5,9 zł - poinformował w aneksie do prospektu emisyjnego Vestor DM.
Kurs spółki na zamknięciu w poniedziałek wyniósł 6,9 zł.
Transza inwestorów instytucjonalnych ma objąć 75 proc. nowych akcji, a inwestorom indywidualnym ma zostać zaoferowane 25 proc. oferty. Milestone Medical jest producentem urządzenia wykorzystywanego do podawania leków w formie zastrzyków, które oczekuje na zgodę regulatora w USA i UE na wprowadzenie do użycia. "
Za Oceanem w tym czasie spółka- matka Milestone Scientific, dla której Compuflo i nasz polski Milestone Medical to główna nadzieja na przyszły sukces finansowy notowana jest po 2 USD z hakiem za akcję. Dodajmy, że to już po dość ostrym spadku z 4 USD. Inwestorzy się niecierpliwią - MLSS i MMD informują o kolejnych memorandach, umowach, prezentują urządzenie, nad którym pracują ekspertom z dziedziny medycyny chcąc przekonac ich o wartości sprzętu.... I mijają kolejne lata - do celu jakim jest komercjalizacja Compuflo do znieczuleń zewnątrzoponowych coraz bliżej , ale kurs - i MLSS i w ślad za nim MMD - coraz niżej.
No i mamy dziś wreszcie chwilę, kiedy świat medyczny przyjął i zachwycił się Compuflo epidural, kiedy podpisywane są umowy na dystrybucję w USA, Kanadzie, Europie, kiedy pierwsze urządzenia - jak wynika ze słów CEO Ossera - są już sprzedane. Najbliższe miesiące muszą przynieść wzrost sprzedaży i - może nawet wazniejsze - zainteresowanie gigantów medycznych - i spółkami, i sprzętem.
A kursy?
W USA MLSS wczoraj symbolicznie w górę i kosztuje 59 centów
MMD w Polsce - 62 grosze
Może to dlatego, że wszystko stoi na skraju bankructwa? Nie. W połowie sierpnia Osser pytany o finanse mówił jasno: mamy pieniądze na normalne funkcjonowanie przez następne 12 miesięcy. Nie mamy ich za dużo, tak dużo, żeby jednocześnie zadbać o sprzedaż Compuflo epidural i dalsze prace nad urządzeniem do wstrzykiwania botoksu, ale wystarczająco duzo, żeby iść spokojnie do przodu - najpierw rozwój sieci sprzedaży Compuflo epidural, potem rozwój rakiet kosmetycznej.
Zatem nic - ani MLSS, ani MMD w najbliższym czasie nie grozi.
Czy wyniki po III kw będą dobre? Może, ale pewności nie ma - Compuflo dopiero zaczyna się sprzedawać, na razie jak mówi Osser, więcej jest szkolenia przyszłych uzytkowników, docierania do kolejnych lekarzy itd. Wyniki MLSS zależą w tej chwili głównie od gałęzi stomatologicznej. Tam wzrosty sprzedaży - z tego co pamiętam- są ładne, ale zyski się wahają. Osser pytany o przyszłe wyniki obiecywał tylko znacząco lepsze wyniki w IV kwartale.
Ale jeśli na konferencji z inwestorami po wynikach trzeciego kwartału w połowie listopada Osser powie, a powie: Sukces. Compuflo epidural zdobyło zaufanie liderów świata lekarskiego. Teraz zdobywamy kolejne rynki, bedziemy sprzedawać na całym świecie - kurs MLSS musi wreszcie zacząc zmierzać tam, skąd startował - czyli do 4 USD. Przynajmniej. W końcu 4 USD kosztował, gdy mówił o swoich planach, a teraz - na razie w połowie- je zrealizował. Tylko jeszcze trzeba poczekac parę miesięcy na zyski.
I wyobrażam sobie, że po tym jak udało im się z urządzeniem dentystycznym i na nim zarabiają - coraz więcej, jak udało im się z Compuflo epidural - i teraz tez będa zarabiac - coraz więcej, to jak podadzą ino: OK, tamto mamy juz pod kontrolą, zarabiamy, mamy gotówkę. Teraz zabieramy się za dokończenie prac nad urządzeniem kosmetycznym - kurs wywali w górę. W końcu kobiet ze zmarszczkami, które gdy uslyszą, że Milestone ma urządzenie do tak precyzyjnego i co wazniejsze bezbolesnego ładowania botoksu - wejdą w to.
W tym kontekście rozumiem trochę nadzieje Ossera związane z rynkiem chińskim - tam już wiele osób nie pracuje za miskę ryżu i parę dolarów zarabia. A kobiety, niestety, marszcza się jak dawniej. zwłaszcza, że zyją dłużej. No i tych kobiet w Chinach trochę jest...