• Re: mam raka Autor: ~dziewczyna [10.1.216.*]
    Zachowaj rozsądek jeśli chodzi o medycynę alternatywną. Często jest to wyłudzanie pieniędzy. Jeśli w to wierzysz to jak najbardziej korzystaj, ale nie zaniedbaj konwencjonalnych metod leczenia. A poza tym rak to nie jest wyrok na dziś czy jutro, to długa walka, okresy lepszego i gorszego samopoczucia, ale jest tez nadzieja i chwile kiedy nie myśli sie o chorobie, po prostu się żyje i cieszy się życiem, zbieraj siły, oby udało Ci się zwyciężyć.
  • bądź silny i nie poddawaj się !!! i pamiętaj że najważniesza jest Autor: ~memory5 [62.21.47.*]
    rodzina. powodzenia.
  • Re: mam raka Autor: ~ww [77.91.19.*]
    Nie moglam znalezc Twojego watku i tak pozno sie odzywam.
    Nie znam kliniki w Gliwicach.
    Moge Ci tylk0o powiedziec gdzie maz mial zabieg.
    W centrum Onkologii w Bydgoszczy.
    Swietny szpital. Aparatura nowoczesna - b.duzo otrzymali od naszego Papieza.
    Swietni specjalisci.
    Tyle moge Ci powiedziec.
    Mozesz to jeszcze przemyslec.Jezeli sprawa pilna , nie czeka sie w kolejce.
    Pozdrawiam.
  • Re: mam raka Autor: ~kilo [84.40.165.*]
    w wieku 37 lat dowiedziałem się , ze mam raka jelita grubego ....obecnie jestem prawie pięć lat po operacji i żyję choć rokowania nie były zachwycające ciężko jest , ale teraz cieszę się każdym dniem ......pamiętaj jedno nigdy ale to przenigdy się nie poddawaj nie dopuszczaj nawet takiej myśli do siebie walcz a pokonasz tę chorobę ....na oddziale były dwie kategorie ludzi chorych tych co walczyli i ci co się poddali i w zasadzie tych drugich już nie ma siłą woli jesteś w stanie pokonać wszystko ...przekonasz się ....bądź silny duchem pozdrawiam cię kolego
  • Re: mam raka Autor: ~Mi [89.79.110.*]
    Dużo serdeczności ,wiary i jeszcze raz wiary - jestem przekonana że Ona Cię uleczy. Nie myśl ze jesteś sam z tym problemem. Będę Cię wspierała w myślach i dodawała otuchy na forum jesli będziesz jej potrzebował. Musisz być wytrwały .
    Pozdrawiam
    Mi

  • Re: mam raka Autor: ~zapend [83.31.50.*]
    Modlitwa? Raczysz żartować?
    Gdyby to komukolwiek miało pomagać to nikt nie szukałby pomocy lekarza tylko byle klechy.
    Jakoś nie znam osobiście NIKOGO komu klecha by pomógł, a miałem okazję poznać wielu.
    Żyję dzięki lekarzom a nie szarlatanom, wierze w coś co nazywają bogiem czy cholera wie co jeszcze.
  • Re: mam raka Autor: pablo8 [83.29.109.*]
    Pan Bóg uzdrawia.

    Polecam msze sw. z modlitwa o uzdrowienie.

    http://www.se.neteasy.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=7&Itemid=45

  • Re: mam raka Autor: ~Krom [87.96.19.*]
    Na raka sami sobie zapracowujemy utrzymując pewne urazy,głęboko chowając tajemnice lub żal zżerający od środka...po co to wszystko...Twoje ciało fizyczne dało Ci znak,że się zmęczyło....a teraz od Ciebie tylko zależy czy afirmacja typu...z miłością wybaczam i uwalniam sie od przeszłości...postanawiam wypełnić mój świat radością...kocham siebie i akceptuję siebie....pozwoli stanąć na wysokości zadania.Trudne ale wykonalne! Jeżeli chodzi o Gliwice to słyszałam dużo dobrego a w szczególności o dr Piotrowskim....znany jest bardzo i nie tylko w Polsce...ale i bardzo sie przychylam do medycyny niekonwencjonalnej...studiowałam wiele lat bioterapię więc mam świadomość,że energie bardzo pomagają...wyobraź sobie że zarówno z góry jak i z wnętrza ziemi płyną do Ciebie złociste uzdrawiające promienie...otwierasz się na nie...one siła wodospadu wypychają brudną i chorą energię....z każdej pory Twojego ciała wychodzi czarna i niezdrowa energia... pozwól by ta negatywna energia wypływała z Ciebie....a teraz pozwól by energia płynąca z góry siłą oceanu wpłynęła w oczyszczone komórki silnym strumieniem wody...ożywczej wody...niech płynie po kanale energetycznym Twojego ciała.Patrz na ta płynącą wodę, ona szybko płynie i znajdź drzwi w organizmie....otwórz w wyobraźni te drzwi...niech siłą wodospadu choroba wypływa....acha...i podziękuj jej...ona tylko pokazała,że ciało fizyczne dało Ci sygnał słabości.A teraz najważniejsze...w przyrodzie nic nie ginie...w miejsce z którego wypłynęła chora energia...wpływa ta złocista i zdrowa....bierz ją pełnymi garściami! Wierzę,że wrócisz do nas zdrowy i znowu powalczymy heheee.Tez Ciebie kocham.
  • Re: mam raka Autor: ~de Zoo [87.192.219.*]
    pozdrawiam mocno ! Powodzenia... wszyscy jedziemy na tym samym wózku, z naszymi kruchymi organizmami.. musisz teraz być hojrak, nie załamać się.. zawalczyć..
    fajnie jakby te głosy z forum dodały Ci sił, bo potrzebujesz ich..
  • Re: mam raka Autor: ~krom [87.96.19.*]
    Odniosę Ciebie do książki * Pradawna Tajemnica Kwiatu Życia*.....Drunvalo Melchizedek....poradzisz sobie!!!
  • Re: mam raka Autor: ~Krom [87.96.19.*]
    Już jesteś zdrowy !!!Naprawdę!!! Każdy lekarz Ci to powie!Cuda się zdarzają hehheeeee....
  • Re: mam raka Autor: twujtata [82.160.128.*]
    Jak już z tego wyjdziesz - a wyjdziesz, jestem pewny - wróć do tego wątku i zobacz ilu ludzi o Tobie myśli. Mnóstwo ludzi z tego wychodzi. Znam temat z bliska. Moja matka umarła na złośliwego, a jej siostra wyleczyła. Minęło parę lat a ona jest w świetnej formie. Byłem przy tym i wiem jak ważne jest podejście do choroby. Mama poddała się była zmęczona i nie walczyła, to my, rodzina walczyliśmy za nią, ale to było za mało. Natomiast ciotka desperacko łapała się każdej szansy, jej determinacja i zdecydowanie przemogły. Wiesz jaka teraz jest szczęśliwa? Cieszy się każdym dniem. Walczyła prawie pięć lat. Zjeździłem z nią pół kraju po bioenergoterapeutach, szpitalach, itp.
    Dlatego proszę nie rezygnuj tylko walcz ile będziesz miał siły. Nie myśl o innych, skup się na sobie. TY bądź najważniejszy. Jak wyzdrowiejesz zajmiesz się rodziną. Trzymaj się.