Takie mają Ci którzy inwestowali w ostatnich dniach. Mówię tu nie tylko o spółkach lotniczych ale w ogóle o zrywie z nieznanego mi powodu. Już dziś widać że paliwo się wyczerpuje i będzie pewnie nawrotka na spadki.
Na giełdzie pojawiło się dużo świeżych inwestorów średnio rozumiejących co mogą zrobić spekulanci na giełdzie - szczególnie w takich rozedrganych czasach.
Jak Enter przeżyje a w to wierzę to go biorę - zresztą mam ustawione kupno, ale nie ma jeszcze mojej ceny. Liczę, że bliżej maja kupię.
Zarząd enter air jest naprawdę fajny, bo przyciął sobie pensje i mówi że nie da zginąć pracownikom - szacunek za to.
Żyjemy niestety w kraju kolesi rozdawniczych więc firmy raczej nie dostaną porządnej i realnej pomocy by przejść pandemię bez dużych strat, a to się odbije na kursie.
Do tych co mnie tu zaraz obrzucą błotem - obrzucajcie bo ja na forum pojawię się dopiero w maju :)
zgodzę się z Tobą.
jednocześnie nie sądzę, że kurs wróci na poziom emisji...
Biznes entera stanął - fakt. Biznes entera jest elastyczny - to też fakt.
A więc mniej lataja -> mniejsze koszty. A koszty stałe po zawieszeniu rat leasingu za samoloty (a z tego co wiem leasingodawcy podchodzą elastycznie) nie są zbyt wysokie + kilkadziesiąt milionów gotówki.
Sam też się czaję, korzystam z tym linii wakacyjnie i mam do nich sentyment, nie miałbym nic przeciw okazaniu im mojje sympatii w formie wsparcia w kupnie ich akcji.