Spolka przygotowywala sie do najgrubszego kalibru inwestycji. Same proby cisnieniowe to beda sianokosy. Oldboy jaka oni maja na stress testach rentownosc?
Misio my bedziemy jak ten łosoś. Albo jak troć wędrowna. Pod prad do zrodel. A zobacz na wykresie gdzie sa zrodla. Tam plyniemy. Czychaja rozne mendy niedzwiedzie. Nie dajcie sie zlowic tylko tyle
Misio policzylem backlog uwzgledniajac nowe kontrakty amortyzujac liniowo. Na 2020 juz jest 110mln. A ze jest cieplo to idzie lepiej i te 110 to sie zrobi 125.
Marze juz teraz za 2019 beda na podstawowej dzialalnosci Tesa 4% a do tego dochodza stresz testy.
Ja podwyzszam szacunek zysku netto za 2019 do 6mln.
W 2020 10mln
Pitern przychody +50% na wysokiej rentownosci...
Ale to sam musisz wiedziec bo inaczej to sie czujesz niekomfortowo z papierem szczegolnke jak spada.
Pewnie ze znam. Tez robilem swoje 6 zer juz na liczniku brakowalo tyci, tyci...
A to pamietasz? Tu w oczyszczonej troche wersji
https://m.youtube.com/watch?v=z4h-jgz_Hfc
Co Ty pitolisz Oldboy. Obejrzyj sobie serial Sukcesja. Tam tez rapy sie przewijaja. Rap to jest wielki biznes. A najlepsi to chlopaki z inteligenckich domow. Ostry, Wienio czy teraz Taco. Jest taki szczecinski raper Łona ten to jest prawnikiem i zostal nawet ambasadorem polszczyzny.
Ale nie wazne.
Hłasko, Stachura, James Dean też się stylizowali na proletów. RAP jest językiem wypowiedzi dołów społecznych, tak jak kiedyś punk rock. Każda pokoleniowa rewolucja potrzebuje artystycznej komunikacji. Kiedyś zrozumiesz mechanikę dziejów.
To bylo daaawno i juz wtedy tyle lat. Potem byl kryzys wielu juz przepowiadalo ze polski rap umarl az przyszlo nowe pokolenie i wlalo swieza krew. Jest inaczej jest bardziej komercha ale to naturalny rozwoj. Taco spiewa nie chche byc polskim 2pakiem chce byc nowa Nosowska. Rapik nie odszedl i nie odejdzie. Ty myslisz ze rap to Molesta czy Atak Spawacza. Tamci juz sa na emeryturze a kolejni robia swoje 6 zer i dobrze. Szkoda ze tak malo nowych inwestorow na gieldzie. Gdyby nie gierki to by nie bylo wcale. Predzej gielda sie skonczy niz polski rapik
Rap to prosta forma, dokładnie taka jak punk. Jednak punk miał w sobie świeżość i energię, a rap wyłącznie prostotę. Punk był nową formą, a rap jest wtórny, pobiera nuty z przeszłości.
Rap trwa z wielu powodów: jest łatwy w produkcji i odbiorze, ponadto struktura społeczna jest poddawana wielu napięciom, które nieustannie reanimują tą formę. Nie lekceważe, ale i nie mam sentymentu.
Bo starym dziadem jesteś. Wiec juz nic cię nie nawroci. Myślisz, że wiesz wszystko i możesz wystąpić w 1 z 10. Tam by cię dopiero przeczochrali. Spójrz w lustro i zobacz swoje stare oblicze, gdzie dni są liczone w minutach..jak u każdego, ale u ciebie szybciej. Niestety..taki life. To nie twoja spółka. Tyle co powiem.
Oldboy nie zrozumiales. Kiedys rap w Polsce to byl gangstarap. Kawalki o twardym zyciu na osieflu i jaraniu blantow. Przy czym nawet wtedy polowa tego srodowiska to byly chlopaki z dobrych rodzin. Takie cos jednak sie zuzylo i przejadlo. Bylo pare chudych lat kiedy na rynku gatunku panowala posucha. Jakby bessa. To co powstawalo bylo wtorne. Az weszlo nowe pokolenie i wywrocilo scene. Przedefiniowali gatunek i nagle ich soft rapikow slucha nie 500tys ziomali tylko... 5mln mlodych ludzi. Kawalki Taco linkowali na twitterze analitycy bankowi. Nie rozumiesz o czym mowisz.
Zobacz sobie na ilosc odtworzen kawalkow Quebo czy Taco. Chlopaki puszczaja muze za darmo w internety a kosza hajs na koncertach. Taco wspolnie z Podsiadlym wypelnili caly Narodowy. Czlowieku kazdy z nich zarobil po 3 banki w 2 godziny darcia japy.
Przecietny koncert to jakies 40 kola a oni tych koncertow graja 2 tygodniowo. Taki to jest rynek. Zarabiaja wiecej chlopaki niz ta nasza gazownia.
Kiedys gangstaraperzy nawijali o blantach i melanzach. Teraz nawijaja o Bitcoinach inwestyacjach, nieruchomosciach, Seszelach, weekendach w Paryzu i o czym jeszcze. Rozbudzaja wyobraznie mlodych, troche ich wysmiewajac (Quebo nawija ze mieli go za idiote ale teraz to on kosi hajsy a oni siedza nad excelem, inny nowy gostek spiewa ze jak mu rapiki by nie wyszly to by musial sie spotkac ze starymi znajomymi w biurze :)
Dres...masz zapewne rację. Ja na to patrzę ze znacznie dłuższej perspektywy. Każde pokolenie ma swój język wyrazu, swoją muzę, formę wyrażania emocji. Komunikację buntu. Dla wielu ostatnich pokoleń jest to rap, albo też melorecytacja. To jest poza sporem.
Dla mnie istotne jest, że rap jako forma, gatunek, ma niską jakość. Co z tego, że przynosi hays? Disco polo też przynosi...
Rap to nie jest taka wartośc jak Bitlesi, Stonesi, Hendrix, Clapton, czy Bad Brains, Iggy Pop, Clash lub Sex Pistols. To nie jest zasób kulturowy planety. Nikt się na to nie będzie powoływał, w sensie muzycznej inspiracji, skoro większość nut raperskich kawałków jest po prostu zapożyczona. A sam bunt został dawno sprzedany.
Rap to ślepa uliczka, patologia. Teraz czekam na kolejnych buntowników, którzy wymyślą coś, co usunie rap kompletnie w cień. Chociaż to może być trudne, bo rap to kompletna łatwizna, a ludzie są leniwi i lubią łatwiznę. Vide giełda...
Właśnie nie liczy się przekaz ten podprogowy.
Do każdego kawałka możesz coś od siebie znaleźć. Dlatego tyle ludzi to słucha. Już nie tylko bieda i ulica. Teraz jest wszystko. Muzyka łagodzi obyczaje.
Słucham wszystko. Nawet Mozarta, Armina czy Sławomira. Mam ochotę na Linkink Park to tego. Jestem wyzulowany to puszczam taki set