Czegoś tutaj nie rozumiem. Wzięli 100 mln złotych kredytu. Rolnikom zapłacili 60 mln zł skoro skupili 200 tys ton za 0,3 zł. Pozostaje 40 na przerób, odsetki itd.
Skąd jednak wystawiona faktura na 137 mln zł do KOWR ?
A poza tym skoro KOWR przejął maszynę do sortowania miesznanek (zapewne tę zakupioną za pieniędze z emisji przy wejściu na NewConnect i urządzenia chłodnicze to czym si.e teraz w ogóle ESKIMOS zajmuje ?
Robi się co raz ciekawiej.... W trakcie akcji skupu jabłek, przewijał się temat ich zakupu do jakiś rezerw państwowych, tylko temat ucichł. Do tego dziwne było to, że słabo szła sprzedaż, kiedy rynek był raczej dobry...
Doczytałem że skupili po 0.25 gr Stąd wniosek że 200 tys ton kosztowało 50 mln zł. Z kredytu którego nie spłacili pozostało im drugie 50. Fakture z kolei wystawili na 137 mln zł. Różnica wynosi 137-50 = 87 mln zł
teoretyzując 87 mln zł powinno zostać na: - koszty uruchomienia/odsetki kredytu - przetworzenie jabłek na koncentrat
Jeśli na: - kredyt poszło około 5 mln zł ( zakładam 2% prowizji - prowizja doi BGK + 3 mln odsetek przez rok) - przetwórstwo ~ 10 mln zł ( moim zdaniem to duże przeszacowanie ale niech będzie)
To nie wygląda tak :) Jabłka były kupowane od 0,28 do 0,35 ALE dla sadowników, -a po drodze byli pośrednicy, którzy dostawali marże i pokrycie kosztów transportu, -usługa tłoczenia, -koszty przechowywania. Z tego co pamiętam, to skup objął jakieś 130-150 tyś ton. Usługa i koszty były spore, jakieś problemy z rozliczaniem się z zaliczek podwykonawców. Blokowanie wyrobów gotowych, przez usługodawców. Niechęć i kontrdziałanie branży- zastraszanie zakładów, które miały robić usługę, a kiedy w końcu akcja miała ruszyć, konkurencja podniosła ceny skupu, tak, aby akcja była nieopłacalna... :) Rynek; był i jest dalej dobry, i tutaj dziwi sprawa, że produkt nie został sprzedany- może za drogo został wyprodukowany, a nie moga osiągnąć cen zadowalających? Pojawiały się informacje, że to miało być przekazane na jakieś rezerwy strategiczne. Z drugiej strony mamy spółkę, która miała bardzo złą sytuacje finansową i to jest dla niej taka ostatnia deska ratunku. Mogli troche pożeglować kasą i coś „nie pykło” :) Oby to wszystko zakończyło się pozytywnie.