Czy jest tutaj chociaż jedna osoba, która mi racjonalnie wytłumaczy skąd podniecanie się dywidendą?
przecież dywidenda jest odcinana od ceny akcji i do tego od razu potrącany jest podatek - jaki ma sens polowanie na dywidendę i podniecanie się nią?
czy chodzi o to uczucie, że dostaje się kasę, a posiada się tyle samo akcji w portfelu ? Czemu osoby podniecające się dywidendą nie myślą, że gdyby jej nie było, to ceny akcji byłyby znacznie wyższe?
jeszcze bym rozumiał, gdyby instytucjonalni mogli jakoś specjalnie księgować dywidendę i poprawiać sobie przez to wyniki, ale nawet poziom opodatkowania jest taki sam - tak więc skąd takie ciągłe myślenie i podniecanie się dywidendą?
Jak ktoś ma trochę akcji to 10 tyś. wpływu na konto z dywidendy może podniecać, a kurs wróci na odpowiednie poziom. Niektórzy lokatą w Getinie na 3,5% się jarają:) więc daj się ludziom pocieszyć.
Zobacz historię Decory, np. z ostatnich 5 lat. Cena wzrosła z przedziału 4-6 zł. do 16zł. Stało się to pomimo tego, że 4 na 5 razy była dywidenda. I to fajna dywidenda. Pewnie ponad 4 dodatkowe złocisze na akcji z tego wyszło. Odcinanie nie przeszkodziło.
Kto w dobrym momencie wszedł (2014-2015), to z samej dywidendy pewnie ma zwrot kapitału. Więc ja rozumiem, że ludzie się cieszą ( choć z podniecaniem nie przesadzajmy...;) ).
Jakoś na rynku amerykańskim dywidendy wypłaca się co kwartał , a nie których spółkach nawet co miesiąc i nikt z tego powodu nie płacze i tak kurs rośnie. Czasami kurs po dywidendzie spada, ale to bardzie wynika czy firma będzie sobie radzić w nastempnych kwartałach tak samo dobrze np. po złych komunikatach z gospodarki USA lub Światowej
Jakbym trzymał akcje od samego początku to ta dywidenda była by prawie czystym zyskiem. To ciekawe jest to po co zbiera prezes... pewnie aby stracić :-) . ludzie interesu zarabiają 2x na jednej gotówce. A wy gdybajcie...
Po pierwsze, jeżeli rzucić okiem na komentarze pod spółkami, to generalnie ludzie dużo bardziej podniecają się wahaniami kursów, niż wypłatą dywidendy. Po drugie inwestowanie w spółki dywidendowe jest jedną ze strategii inwestycyjnych, na pewno nie gorszą niż inwestowabie na podstawie wykresów. W spółki dywidendowe inwestuje się z perspektywą co najmniej kilku lat, a nie dni, czy tygodni, więc siłą rzeczy, takiego inwestora dużo bardziej "podnieca" informacja o wysokości dywidendy, niż wahnięcie kursu, w jedną, albo drugą stronę. Po trzecie każda akcja, jest UDZIAŁEM W PRZEDSIĘBIORSTWIE, inaczej mówiąc w biznesie. A każdy biznes jest, po to, żeby swoim właścicielom przynosił pieniądze. Im więcej ich przynosi (w postaci dywidendy), tym lepiej. Owszem, jeśli biznes jest nowy, szybko się rozwija, i potrzebuje kapitału, to lepiej zatrzymać zysk w kasie i sfinansować nim rozwój. Jest to tańsze od pożyczania pieniędzy., a więc bardziej racjonalne z punktu widzenia spółki i jej udziałowców. Ale dojrzała, dobrze prowadzona spółka ma przynosić swoim udziałowcom ZYSK, czyli kasę, czyli dywidendę.