No, szczegółów biznesowych to tam raczej nie było, ale to dyrektor do spraw klinicznych. Prawdziwy doktor w końcu :-)
Osser na konferencji w kwietniu z inwestorami powie cos więcej pod kątem czysto biznesowym. Trzeba czekać. A, jeszcze to - nazwa Milestone Medical - jak zwykle - tylko na ekranie naszego urządzenia :-) Spółka - mamusia córek nie promuje w tv :-)
Ale w Stanach chyba się podobało,bo rośnie 0.3639+0.0311 (+9.34%) As of 10:45AM EST. Market open.
Na stronie spółki matki oczywiście, tradycyjnie, pochwalili się wywiadem z Hochmanem. Ostatecznie nie rozmawial w telewizji śniadaniowej tylko w znanych mediach przeznaczonych dla inwestorów na świecie.
A to, że gadał głównie o naszym Compuflo epidural i pokazywali urządzenie z naszą nazwą Milestone Medical? No coż, nie wystarczyło, żeby jakoś info podrzucić także polskim inwestorom :-)
Spółka matka zaliczyła wczoraj wzrost po wywiadzie dyrektora. Na stronach giełdowych (ja znalazłem na tej) to się pokazało wczoraj tak samo jak na stronie spółki -matki. Ale Proactiv Investors wrzucił to już do Youtube dwa dni wcześniej. Tyle, że odsłon 300 z hakiem, więc tak niewielu oglądało :-) No, biały niedźwiedź wchodzący do sklepu w biały dzień to to nie jest.
Myslałem, że ludzie się czają do ostatnich sekund ze zleceniami kupna, a tu po wywiadzie dyrektora mamy spadek :-) Nie wiem, czego ludziom zabrakło, może za dużo mówił o testach w szpitalach? Ale sprzedaż w tym przypadku wygląda pewnie tak, że sprzęt trafia do szpitali na testy- jak wychodzą pozytywnie, jest kupowany. Samo urządzenie było wcześniej tyle razy sprawdzane, że nie ma raczej mozliwości, by te próby wychodziły źle. Dla mnie słowa Hochmana o "milionach znieczuleń w samych Stanach" wystarczyłyby, żeby kupić. Gdybym - tak jak wy- już nie miał :-) Może do nowych inwestorów przemówią lepiej komunikaty dotyczące zdobywania rynków. Czekajmy np. na Australię. Powinien być niebawem jakiś komunikat dotyczący dystrybutora. To ładny rynek. Tak dla przypomnienia komunikat sprzed jakiegoś czasu (oczywiście nasz Milestone Medical w Polsce go nie podał): Leonard Osser, dyrektor naczelny Milestone Scientific, stwierdził: "Z przyjemnością ogłaszamy zezwolenie na obrót rynkowy w celu sprzedaży naszych instrumentów nadtwardówkowych i dostawowych oraz materiałów jednorazowego użytku w Australii, Australia stanowi spory rynek dla naszej technologii dzięki ponad 300 000 żywych urodzeń na rok i około 1,8 miliona mieszkańców z chorobą zwyrodnieniową, a narzędzia CompuFlo® Epidural i Intra -Articular zapewniają nowe narzędzia kliniczne zwiększające bezpieczeństwo i zmniejszające ból związany z zabiegami zewnątrzoponowymi i dostawowymi. "
1. Przedstawiciel spółki notowanej na jakimś marnym polskim New Connect w telewizji amerykańskiej dla inwestorów na całym świecie opowiada o początku komercjalizacji urządzenia, nad którym ta spółka pracowała od początku notowań w Polsce.
2. Opowiada - w miarę prosto i bez wchodzenia w szczegóły biznesowe, na czym polega działanie urządzenia, że jest wyjątkową technologią i przewyższa stosowane metody tradycyjne.
3. Może nie podaje liczb (przychodów, cen , etc.) dających obraz skali przyszłego biznesu, ale wspomina choćby o milionach zastrzyków w samych USA - i to już daje nam jakieś wyobrażenie co do tych przyszlych przychodów. Zresztą coś już wiemy, bo Osser o Compuflo Epidural mówił, że rynek w samych USA to 1 mld USD, a dla drugiego urządzenia Compuflo Intra- Articular - 7 mld USD.
Spółka -matka po pojawieniu się nagrania z dyrektorem w TV wzrosła wczoraj o 9 proc. My na pierwszym fiksie dziś lekko spadliśmy. Ale, ok, rośliśmy ostatnio sporo, może jakaś korekta. Ale dlaczego nikt nic nie pisze? Jakby ktoś z Infoscanu gadał o swoich urządzeniach ze studia telewizyjnego w Nowym Jorku to też by się nikt nie odezwał? Albo ktoś od Brastera?
Cześć doctore, znowu długo mnie tu nie było. ale widzęe Ciebie i jeszcze kilka osób, martwi mała aktywność w wymianie akcji, myślę jednak,że to dosyć pozytywny objaw. Moim zdaniem sporo ludzi wciąż kupowało gdy kurs był wyżej od obecnego, więc sprzdaż nie ma sensu, szczególnie po Twoich wpisach na temat rozwoju spółki, a po drugie z tego samego powodu, że ci co kupili ostatnio wierzą,że to rzeczywiście spółka może być perełka i będą jeszcze długo trzymać akcje, ze względu na potencjał wzrostu. Ja kupowalem akcje prawie cztery lata temu w przedziale 5-7 zł., ostatnio trochę dokupiłem i jak większość czekam na rozwój sytuacji, wierząc w finalny sukces. Myślę,że takich jak ja jest tu więcej. ps Twoja wiedza o spółce jast tak dogłębna,że nie ma co tu się wymądrzać, teza końcowa to jeżeli wierzysz w spółkę, nie sprzedawaj. Pozdrawiam.
Milos, nie przesadzaj z tą moją wiedzą na temat spółki. My tu po prostu w Polsce więcej wiemy o Compuflo Epidural i tym urządzeniu dostawowym niż Amerykanie, bo dla nich Milestone Scientific to stomatologia - to wynikało nawet z tego wywiadu z Hochmanem. A my , tu w Polsce już w momencie wejścia na NC Milestone Medical wiedzieliśmy, że ma się zająć rozwojem (bo powiedzmy prototypy już istniały) dwóch urządzeń - Compuflo Epidural właśnie i drugim - do iniekcji dostawowych - Compuflo Intra Articular. I tak szczerze mówiąc nas to, że spólka matka od 30 lat robi jakies rzeczy dla stomatologów - nie interesuje prawie wcale. Prawie, bo jednak dobrze, że jakoś tam jej z tym idzie, bo dzięki temu miała do tej pory pieniądze na finansowanie naszych badań, nad naszymi urządzeniami. I dlatego myslę, że tam, w USA, nawet słysząc o tym Compuflo Epidural, oglądając wywiad w TV z Hochmanem czy czytając suche komunikaty, nikt nie zastanawia się tak bardzo nad perspektywami, wyjątkowością tego biznesu. .
A my tak. Bo np. taki jeden przykład - załóżmy że 80, albo 90 procent zabiegów znieczulenia zewnątrzoponowego jest wykonywanych dziś tradycyjną metodą - wkłucia na wyczucie przez lekarza (o zagrożeniach z tym związanych podczas tego wywiadu Hochman tez mówił, bo odczucie oporu przy wkłuwaniu jest subiektywne, a nasze Compuflo stwierdza rzeczy obiektywnie i nie popełnia błędów). Przecież ci lekarze anestezjolodzy stosują dziś z pewnością strzykawki i igły różnych producentów - takich przeciez nie brakuje. W momencie, gdy szpital kupi nasze Compuflo, będą musieli uzywać strzykawek i igieł produkowanych przez Milestone Medical ( a raczej na jego zamówienie). Bo to właśnie igła - a raczej jej końcówka - przekazuje do tego urządzenia dane o zmianie ciśnienia, które pozwalają na tak precyzyjne podanie leku znieczulającego. Osser wprawdzie mowił otwarcie, że gros przyszłych dochodów nie będzie pochodzić ze sprzedaży samego Compuflo Epidural- stosunkowo niedrogiego urządzenia ( w 2015 mówili o ok. 5 tys USD), ale ze sprzedaży sprzętu jednorazowego- m.in. tych igieł i strzykawek, ale czy ktoś tak uważnie go sluchał?
Więc my, czyli nasz Milestone Medical, zaczniemy wypierać konkurentów masowo. O ile teraz oni (nie wiem ilu) dzielą się tym rynkiem, to w momencie gdy zaczniemy sprzedawać Compuflo będziemy zastępować ich hurtem, bo na pewno Milestone nie pozwoli (choćby poprzez odpowiednio sformułowane umowy) na stosowanie obcych igieł czy strzykawek do naszego Compuflo.
Powiedz Milos -czy Twoim zdaniem ktoś w USA - z inwestorów- o czymś takim mysli? Nie znalazłem słowa na ten temat. Może dlatego oni tam takie kłopoty z kursem mają? Jak spadli rok temu po kiepskich wynikach z działki stomatologicznej, tak nie bardzo mogą wstać z kolan. Wstaną, moim zdaniem dopiero wtedy , gdy - jak sam pisałes - przyjdą wyniki ze sprzedaży. Ale to jeszcze trochę czasu minie. Na razie - też z tego wywiadu Hochmana to wynika - więcej jest testów w szpitalach i szkolenia tych anestezjologów niz sprzedaży. Ale na wszystko przyjdzie czas.
Dlatego ja też trzymam akcje i będę trzymał :-) Pozdrawiam.
Milos, a co do wymiany akcji - dziś z obrotami powyżej 22 tys. zł jesteśmy pod względem obrotów na 4 miejscu w trzydziestce spółek o największych wzrostach na NC :-) A wczoraj obrót był większy :-)
Dr. jestem pewien,że masz rację co do samego urzadzenia, też uważam,że to może/ wciąż/ być rewolucja w anestologii i nie tylko, ale też doskonałość tego urządzenia może być przeszkodą w jego szybkim marszu do szpitali. Tak jak ogólnie bywa w poważnym dochodowym bisnesie opór środowiska/ producentów strzykawek i igieł dotychczas stosowanych/ może być spory i dopiero korzyści ze stosowania tego naszego urządzenia/ ubezpieczenia/ oraz swiadomość ogółu w tym pacjentów, może przyspieszyć proces rozprzestrzeniania się go. Dlatego myślę,że przed nami jeszcze nie łatwa droga do powszechnego stosowania tej medody inekcji, co oczywiście nie wyklucza tego,że jesteśmy na właściwej ścieżce do sukcesu finalnego. Wierzę w to od kilku lat i akcji nie zamierzam się szybko pozbywać, myślę też, że spora grupa akcjonariuszy ma podobne zdanie i dlatego mamy takie obroty, jak mamy. Pozdrawiam i liczę na dalszy up to date na temat spółki.
Dnia 2019-03-01 o godz. 11:16 ~milos napisał(a): > Dr. jestem pewien,że masz rację co do samego urzadzenia, też uważam,że to może/ wciąż/ być rewolucja w anestologii i nie tylko, ale też doskonałość tego urządzenia może być przeszkodą w jego szybkim marszu do szpitali. Tak jak ogólnie bywa w poważnym dochodowym bisnesie opór środowiska/ producentów strzykawek i igieł dotychczas stosowanych/ może być spory i dopiero korzyści ze stosowania tego naszego urządzenia/ ubezpieczenia/ oraz swiadomość ogółu w tym pacjentów, może przyspieszyć proces rozprzestrzeniania się go. Dlatego myślę,że przed nami jeszcze nie łatwa droga do powszechnego stosowania tej medody inekcji, co oczywiście nie wyklucza tego,że jesteśmy na właściwej ścieżce do sukcesu finalnego. Wierzę w to od kilku lat i akcji nie zamierzam się szybko pozbywać, myślę też, że spora grupa akcjonariuszy ma podobne zdanie i dlatego mamy takie obroty, jak mamy. Pozdrawiam i liczę na dalszy up to date na temat spółki.
MIlos, prawie pod każdym słowem mogę się podpisać. Może ten problem z innymi producentami strzykawek i igieł jest nie tak istotny - no bo co oni mogą zrobić? Gdybyśmy tez produkowali strzykawki i igły do takiej samej ręcznej metody to oczywiście - jakaś wojna cenowa, przekupowanie odbiorców, promocje, reklama etc. Ale przy naszej metodzie to tak trochę jakby porównywac samolot ze statkiem przy wycieczkach. Ale mniejsza z tym Natomiast to co piszesz o oporze środowiska to święta prawda i myslę, że jesli do tej pory nie przeczytałem , żeby ludzie Milestone mówili o tym wprost, to tylko dowód na to, jak ten opór środowiska moze być poważny.
Tak na logikę takiego laika jak ja: jesli dziś w szpitalu pracuje powiedzmy 5 anestezjologów, z czego 3 ma staż powyżej 20 lat, a dwóch np. poniżej 3 lat to nietrudno wyobrazić sobie jak wyglądają tam płace. Gość, który wykonał tysiące znieczuleń i ma pewną ( w jego mniemaniu i przełożonych) rękę na pewno zarabia sporo więcej od "młodego". Jak szpital kupi Compuflo i wszyscy zaczną go używac -różnice znikną. Tak sobie myślę, że taki starszy, doświadczony anestezjolog woli to co ma dziś - czyli ryzyko, że popełni błąd (którego z Compuflo by nie popełnił) , ale ma przeciez wykupione ubezpieczenie na taką sytuację, szpital też.... Najwyżej pacjent ucierpi.... Ale kasę co miesiąc nasz spec dostanie sporo większą od swojego kolegi , który ludzi znieczula od 3 lat, prawda? I tak sobie jeszcze myślę - taki doświadczony anestezjolog - ordynator - zna się z dyrektorem szpitala na pewno lepiej niż ten mlody anestezjolog .... Z kim ten dyrektor będzie omawiał np. plan kupienia tego Compuflo?
Nie mam najmniejszych wątpliowści, że ludzie z Milestone wszystko to dobrze wiedzą - nie mówią o tym ze zrozumiałych względów, ale pewnie coś w tym kierunku robią. Np. to, że oni tak pokierowali całą zbawą z Compuflo, że większośc badań za darmo zrobiły im najlepsze szpitale, ośrodki uniwersyteckie - to wszystko po to, żeby wywrzec taką presję na środowisko. No, bo jak ? Jak jakiś czołowy szpital z Miami kupi Compuflo i powie, że super, skutecznie i taniej - to jak jakiś szpital w amerykańskim Pcimiu ma nie kupić? Skoro drogo nie jest, a jest pewność i bezpieczeństwo dla pacjenta?
I Milos - nie narzekaj na obroty :-) Mamy prawie 13, a Infoscan do tej pory nie doszedł do naszych obrotów :-) Na Nestmedic dlalej zero obrotów No, Brasterowi to nie dorównamy, ale tam FF ponad 90 proc a u nas -1,5 proc. Ja bym się nie zamienił :-)
Tak wracając do czasu, który minął odkąd Milestone Medical pojawił się na naszej giełdzie i czasu, który zajęły spółce prace nad naszym Compuflo - posluchajcie co mówił Osser 5 lat temu. I przywołuje w tej wypowiedzi Hochmana, który parę dni temu w telewizji przedstawiał Compuflo Epidural w sumie jako nowość, prawda? Dla nas to nie jest żadna nowość , bo 5 lat czekaliśmy, az to Compuflo skończą, przeprowadzą badania kliniczne (fantastycznie, że tak niesamowicie dobrze wyszły), załatwią FDA i wreszcie - po tylu latach - zaczynają sprzedawać. W tym sensie, fakt- to dla nas nowość :-) I zwróćcie uwagę na liczbę wyświetleń tego filmiku - przez pięć lat.... Nie wiem jak wy, ale ja myslę, że niebawem czeka nas kolejna "nowość" - jak ta sprzedaż Compuflo ruszy i pojawią się liczby to po prostu część inwestorów nagle "odkryje" Milestone. Zwłaszcza jak w kwietniu na konferencji Osser zacznie coś opowiadać o liczbach dotyczącyh wielkości rynku, spodziewanych przychodach, marżach etc.
Ponieważ przeżywamy czas szczególny - nasz sztandarowy produkt Compuflo Epidural wszedł w fazę komercjalizacji - w weekend można sobie przy piwku (to wieczorkiem oczywiście) powspominać:
Milestone Medical to pierwsza amerykańska spółka, która pozyskała kapitał i zadebiutowała na polskim rynku giełdowym w całej jego historii. Debiut, który miał miejsce 28 listopada 2013 r., był zatem wydarzeniem bezprecedensowym. Powody do zadowolenia mieli inwestorzy, którzy wzięli udział w ofercie spółki, przeprowadzonej przez DM WDM. Na otwarciu pierwszych notowań kurs wzrósł o 49,5 proc., a w trakcie sesji wzleciał nawet o 115 proc., do 10 zł. Debiutancką sesję Milestone Medical zakończył ze wzrostem 55,9 proc. (7,25 zł) przy blisko 500 tys. zł obrotu.
Milestone Medical to spółka z siedzibą w Livingston (New Jersey), wprowadzająca na światowy rynek przełomowe, sterowane komputerowo medyczne systemy dozowania znieczulenia zewnątrzoponowego (ang. epidural) oraz iniekcji dostawowych (ang. intra-articular). Spółka zakończyła z sukcesem prywatną ofertę akcji. 11 inwestorów instytucjonalnych i osób prawnych, zarządzających łącznie aktywami o wartości przekraczającej 15 mld USD, nabyło 2 mln akcji spółki po cenie emisyjnej wynoszącej 4,65 zł (ok. 1,5 USD) za łączną kwotę 9,3 mln zł (3 mln USD). Nowe akcje stanowią ponad 9 proc. w podwyższonym kapitale zakładowym Milestone Medical, a kapitalizacja spółki post-money wynosiła ponad 100 mln zł (około 33 mln USD)
Dzisiejsza kapitalizacja 98,56 mln zł, czyli prawie taka jak 6 lat temu.
No i dziś przy cenie 4,48 zł kupujemy jeszcze wciąż taniej, niż instytucjonalni w 2013 roku. Tak na marginesie, ciekawe, co myślą dziś Chińczycy, którym potem wymieniono akcje naszego Milestone Medical na akcje Milestone Scientific? Chociaż śmiało można założyć, że duże wzrosty w USA na spółce matce to tylko kwestia czasu i pewnie Chińczycy nie stracą.
Jedno chyba nie wróci - obroty dzienne na poziomie 500 tys. zł. Chociaż, w sumie.... kto wie? :-)
A tak po wspomnieniach, to warto pomyśleć o przyszłości - i to nie tej bliższej związanej z rozpoczętą właśnie sprzedażą Compuflo Epidural, bo ta wygląda tak dobrze, że już lepiej jej bardziej nie zachwalajmy, ale tą dalszą: W ostatnim raporcie kwartalnym czytamy m.in: "Up to the date of this report completion, the Issuer does have a special purpose subsidiary Milestone Medical Poland Sp. z.o.o. The purpose of this company is the application and acceptance of Polish Government Grants for research and development of the current and future improvements to the two instruments."
Myślę że teraz, gdy w najbliższych miesiącach nasz Milestone Medical po ruszeniu ze sprzedażą urządzenia przecież wyjątkowego stanie się prawdziwą gwiazdą świata anestezjologii, o jakiś deal tego rodzaju będzie łatwiej. To jest też jakaś informacja dla osób, które być może obawiają się, że teraz - po sukcesie Compuflo Epidural - spółka matka mogłaby zdjąć nasz Milestone Medical z giełdy. Osobiście znajduję dużo ważniejsze powody, niż starania o granty, by spółka matka nawet nie pomyślała o zdejmowaniu naszego Milestone z giełdy - gdzieś już to na forum omawialiśmy - ale może dla kogoś akurat taki argument jest ważny? Dlatego wrzuciłem, dla przypomnienia i uspokojenia.
Z góry przepraszam za te historyczne teksty, ale ja np. nie wchodziłem w Milestone w 2013 po debiucie i większość tych tekstów z okresu okołodebiutowego i trochę późniejszego czytam po raz pierwszy. A wrzucam na forum- bo dla takich jak ja, którzy wcześniej nie czytali, niosą one- moim zdaniem - pewną interesującą wiedzę na temat spółki nawet dziś, a może zwłaszcza dziś.
Sytuacja spółki przez te 5-6 lat zmieniła się o tyle, że teraz Milestone zaczął wreszcie realizować to, co obiecywał zrobić w niedługim czasie po debiucie - zaczął sprzedawać Compuflo Epidural. W tym kontekście warto chyba przypomniec sobie inne plany spółki, bo jest szansa, że spółka do nich wróci.
"Ciekawą spółką w tym zestawieniu jest Milestone Medical Inc#MMD. Złożyła już prospekt emisyjny do KNF, lecz jeszcze nie został zatwierdzony. Jest to duża spółka jak na NC i jest pierwszą amerykańską spółką notowaną na naszym rynku. Zarząd zapowiedział także emisję akcji, z której chce pozyskać 9,3 mln zł, ale oferta będzie skierowana tylko do inwestorów instytucjonalnych."
"Chcemy przeprowadzić emisję i przejść na rynek główny GPW najszybciej, jak to będzie możliwe. Jednocześnie staramy się o grant europejski. W końcu roku powinniśmy znać potencjalny termin otrzymania dofinansowania. W zależności od jego wielkości zdecydujemy o realizacji zakładu produkcyjnego i badawczego w Polsce" -zaznaczył prezes Milestone.
"Ponad 8 mln zł warte były papiery amerykańskiego producenta sprzętu medycznego Milestone Medical, które znajdowały się w portfelach 4 funduszy (z TFI PZU i Copernicus Capital TFI)."
Ktoś z kolegów o dłuższym stażu pamięta, w jakich okolicznościach te fundusze wyszły z inwestycji? Czy im też tak jak Chińczykom, których zarząd chyba chciał się pozbyć z akcjonariatu, wymieniono akcje Milestone Medical na akcje spółki matki?
Tak czy inaczej - w kontekście sytuacji dzisiejszej, czyli rozpoczęcia komercjalizacji pierwszego urządzenia - Compuflo Epidural i wypowiedzi zarządu (na razie ogólnych) co do przyszłych przychodów- do głowy przychodzą myśli w rodzaju: "jaś nie doczekał" albo "Miałeś chamie złoty róg...." A tak bez metafor - za szybko weszli, za szybko wyszli?
Zawsze narzekaliśmy na obroty. W pierwszej 20 spółek na NC o największych wzrostach, pod względem obrotów jesteśmy na 3 miejscu , za EC Games i AtonHT.
Dziś do 20 tys. zł obrotów może 7 stów zabrakło, ale chyba nieźle jest i tak :-)
Obróciło się prawie 3,9 tys. akcji - przy całym FF- 311 tys. akcji - ponad 1 proc. to nie jest mało. Ciekawe, że na fiksie o godz. 11 od połowy dogrywki nie chcieli już sprzedawać po 4,98, a na drugim fiksie po tej samej zabrakło chętnych do kupowania i na końcu wisiało już dobrze ponad 3 tys. akcji, czyli drugi taki dzienny obrót. Ale jakbym miał na podstawie tej podaży obstawiać jutro jakies większe spadki, to powiem szczerze - byłbym ostrożny. Czy mając już w garści pewny sukces Compuflo Epidural i w perspektywie całą masę świetnych komunikatów dotyczących tak samego Compuflo Epidural jak i drugiego urządzenia, które będzie jeszcze większym hitem, znajdą się chętni do sprzedaży taniej? Nie wiem.
Jeśli idzie o mnie, to przyznaję się bez bicia, że o ile bardzo się cieszę, że obroty wzrosły i to bardzo wyraźnie, bo to przyciąga uwagę innych inwestorów, to tak szczerze - w ogóle się dziwię, że są jacyś chętni do sprzedaży akcji w tym momencie. To trochę takie wyrzucanie do śmieci kuponu z trafnie skreślonymi liczbami w totolotka.
Ja, oprócz tych wystawionych ponad 10 tys,. akcji po 10, 30 zł, których i tak nie sprzedam i przeniosę wyżej, mam jeszcze niecałe 2 tys. - początkowo zakładałem, że je właśnie w takim przedziale 4-6 zł sprzedam i odkupię (może kilka razy nawet). Ale doszedłem do wniosku, że biorąc pod uwagę to, co się stało w ostatnich miesiącach, a nawet tygodniach w spółce, próba sprzedaży by odkupić taniej jest zbyt ryzykowna i obarczona dużą "szansą" pozbycia się akcji na zawsze. Dlatego dałem sobie spokój. Ale przypuszczam, że w przypadku sprzedających w ostatnich dniach działa - zrozumiałe skądinąd - patrzenie w tył - no przecież pół roku temu to kosztowało 20 czy 30 groszy, a nawet drzewa - jak wiadomo- nie rosną do nieba, nie? :-)
Tylko, że ktoś, kto dziś sprzedaje, nie bierze pod uwagę, że:
1. Większość tych, którzy dziś mają akcje płacili za nie jednak więcej niż dzisiejszy kurs wynosi. A ci ludzie czekali na sukces spółki - który dziś mamy możliwośc namacać - parę lat. Mają teraz sprzedać wychodząc na zero czy zarabiając po paru latach grosze na akcjach spółki -pewniaka? Krótko mówiąc - można dziś sprzedać, ale szanse na odkupienie niżej są mizerne raczej.
2. Ci nieliczni, którzy kupowali akcje w ostatnim roku - po kursie niższym niż dzisiejszy - albo już zdążyli sprzedać akcje ( i możliwe , że ci, którzy od nich kupili też już sprzedali ;-) ) Wniosek - jak wyżej.
3. W ciągu ostatnich 6 miesięcy bardzo dużo pozytywnego wydarzyło się w spółce - dobiegły końca superważne badania w USA potwierdzające wyjątkową skuteczność Compuflo, bezpieczeństwo dla pacjenta i szereg innych przewag nad metodami konkurencyjnymi. Rozpoczęła się realna sprzedaż w USA i Europie.
4. Czeka nas w najbliższych miesiącach prawdziwy zalew bardzo dobrych informacji : o wejściu ze sprzedażą Compuflo Epidural na kolejne rynki (po USA i Europie) na całym świecie. I jednocześnie pojawią się w najbliższym czasie informacje dotyczące drugiego urządzenia, którego potencjał jest kilkukrotnie większy od samego Compuflo Epidural, które jest i tak superhitem na skalę światową.
Dziś mieliśmy trochę taki drugi debiut naszego Milestone Medical na New Connect. Kurs odniesienia był niemal taki sam, jak kurs sprzed 6 lat, gdy był ustalany na podstawie kursu emisji publicznej, ale tylko dla inwestorów instytucjonalnych - po 4,65 zł. Kapitalizację na starcie dzisiejszej sesji mieliśmy niemal identyczną jak przed 6 laty (ok. 100 mln zł). Do tego zlecenia wszystkie nowe, no jak normalny debiut prawie :-) Dlatego przypomnę jeszcze dwie wypowiedzi towarzyszące temu debiutowi Milestone Medical sprzed 6 lat:
"Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie jako najbardziej dynamiczny rynek kapitałowy w Europie może być najlepszym miejsce do debiutu dla amerykańskich małych i średnich spółek –przedsiębiorstw które mają szanse być w przyszłości blue-chipami o globalnym zasięgu -mówi Andrew Filipek, dyrektor ds. Rynków Międzynarodowych w WDM i wiceprezes Zarządu Wedbush Securities Europe.Giełdowy debiut spółki Milestone Medical obsłuży WDM –wiodący dom maklerski świadczący usługi bankowości inwestycyjnej dla małych i średnich spółek w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
-Naszym celem jest dostarczenie inwestorom w Europie dostępu do innowacyjnych spółek o niezwykle dużym potencjale wzrostu i globalnej skali biznesu. Zamierzamy zaproponować jedynie kilka firm rocznie, ale tylko takich, które zostały dogłębnie przeanalizowane i wyselekcjonowane. W ten sposób umożliwimy inwestorom budowanie zdywersyfikowanego portfela atrakcyjnych spółek z branży life sciences. Milestone Medical jest znakomitym przykładem takiej spółki –podkreśla Wojciech Gudaszewski, Członek Zarządu WDM Capital USA, LLC.
Między mną i WDM są - za sprawą innej spółki - "rachunki krzywd, których obca dłoń też nie przekreśli" :-), ale myślę, że w tym przypadku przewidywania, że Milestone Medical stanie się blue chipem okażą się trafne.
Można się krzywić, że swoje ambitne plany spółka realizuje dopiero teraz, po 6 latach od debiutu na NC. Z drugiej strony, gdyby je rzeczywiście zrealizowała zaraz po debiucie, jak wcześniej obiecywała - ani ja, ani parę innych osób, nie mogłoby pewnie dziś się cieszyć, że mają te akcje. Gdyby Milestone Medical zrobił w 2014/15 to, co robi dziś, jego kurs odpaliłby tak, że nikt z nas nawet nie próbowałby "gonić króliczka". A tak - mamy dziś kurs 4,98 - prawie złotówkę taniej , niż płacili za akcję Milestone Medical ludzie w 2015 roku, czyli 4 lata temu, gdy słyszeli tylko o planach spółki, a nie o ich realizacji- jak my dzisiaj.
Jutro pewnie kolejny, emocjonujący dzień. pozdrawiam wszystkich :-)
Tak rzuciłem okiem na faceta, który ostatnio kupił akcje spółki -matki. Łącznie pracował prawie 20 lat w Microsoft. Do Milestone Scientific przyszedł w 2017, a więc wtedy gdy dostaliśmy FDA dla Compuflo Epidural.
Michael McGeehan Michael McGeehan has been a director of Milestone Scientific since October 2017. Mr. McGeehan is a business consultant with 30 years of experience in a variety of business domains, including financial services, medical and healthcare products, consumer package goods and the software technology industry. Mr. McGeehan started his career at Metaphor Computer Systems in 1988 and then went to work at Microsoft Corporation in 1991. In 1995, Mr. McGeehan left Microsoft and founded Forefront Information Strategies, an information technology consulting firm. In 2002, Mr. McGeehan returned to Microsoft where he worked until 2017, when he returned to and re-started Forefront. Mr. McGeehan was on the Board of Directors of Wand Dental Inc., (subsidiary of Milestone Scientific) a maker of a painless, anesthetic injection system for dentists. Mr. McGeehan has a Master’s in Business Administration from Pace University and a Bachelor of Science in Electrical Engineering and Computer Science from Marquette University. Mr. McGeehan background has given him the experience needed to serve as one of our directors.
5 zł. Powoli zbliżamy się do ceny emisyjnej z 2015 roku (5,9 zł). Na pewno jest parę osób, które dotąd trzymają, będą mogły zacząć liczyć odrabianie strat. Ale jak się tak doda do tego jakąś inflację, etc. - jest co odrabiać.
Myślę, że są szanse na szybsze ruchy w górę - informacje o wejściach na kolejne rynki z Compuflo Epidural, umowa z jakimś ogromnym światowym dystrybutorem na to urządzenie do znieczuleń zewnątrzoponowych, zgoda FDA na urządzenie do iniekcji dostawowych (Compuflo Intra Articular) i rozpoczęcie sprzedaży tego urządzenia - to wszystko przed nami w najbliższych miesiącach albo tygodniach.
Teoretycznie, to oni to urządzenie do stawów mogliby zacząć sprzedawać w Europie już teraz, bo certyfikat CE mają. Ale czekają na FDA. To będzie toczyć się duuuuuuuuzo szybciej niż wprowadzanie do sprzedaży Compuflo Epidural - w zasadzie - jak mówił Osser - nie są im potrzebne badania kliniczne. Tak więc po uzyskaniu zgody FDA - pewnie ruszą ze sprzedażą. Zapowiadali, że w tym roku. Zwłaszcza, że rozmowy z dystrybutorami w Europie- też Osser parę razy o tym mówił - już trwały wcześniej.
Pewnie niewiele osób wie, że np. umowę z Chińczykami na dystrybucję zawarliśmy już wcześniej. Ale ze sprzedażą i tak trzeba czekać na amerykańskie FDA, bo dopiero wtedy swoje zezwolenie dadzą Chińczycy. Chińczycy lubią akupunkturę, to myślę, że takie bezbolesne i precyzyjne zastrzyki prosto w staw kolanowy czy kostkę im się spodobają :-) Podobno bezbolesne. A skoro w Stanach - to jak mówił Osser - robią miliony tego rodzaju zastrzyków w ciągu roku i to wielomiliardowy rynek, to w Chinach......
Czekamy na wieści. Dobre jest, że te wieści w tym roku (a pewnie i w następnych) będą tylko dobre :-)
Dnia 2019-03-05 o godz. 14:15 ~wezyr napisał(a): > Szkoda tylko, że polityka informacyjna firmy kuleje.
Prawda. Zatem spróbujmy cokolwiek naprawić: ;-)
Tak wygląda "druga noga naszego biznesu" . Pierwsza, Compuflo Epidural już robi pierwsze kroki- zaczelismy sprzedaż. Ta druga ma być ponoć 7 razy mocniejsza- wg prezesa Ossera:
The intra-articular market is expected to reach $7 billion by 2015. In the U.S. alone, osteoarthritis affects 33 million patients and over 21 million patients in U.S. receive intra-articular injections.
Jakiś czas temu kolega SeliM zastanawiał się, czy kurs Milestone może dojść do 5 zł bez korekty. Ostatnio na jednym czy dwóch fiksach jakieś spadki były, więc nie wiem, czy można powiedzieć, że doszlismy z korektą, czy nie :-) Na wykresie dziennym tego się nie zobaczy, bo chyba zawsze kończyliśmy na plusie czy na zerze.
Jutro- teoretycznie - korektę mamy jak w banku, pytanie jak głęboką. Osoby, które kupowały w ostatnich dniach, pewnie przeanalizowały spółkę, bo inaczej by po takich wzrostach nie weszły. A jak przeanalizowały, to wiedzą, że każde z tych dwóch urządzeń Milestone ma taki rynek i takie przychody przed sobą, że i pięć różnych spółek z NC razem wziętych i z całkiem sporą kapitalizacją takich perspektyw miec nie będzie. Więc chętnych do sprzedaży akcji Milestone jutro pewnie zbyt wielu nie będzie, zwłaszcza po cenach duzo niższych od dzisiejszych 5 zł. Także karnet na s i -najogólniej mówiąc - brak tłoku - nie będzie raczej zbyt mocno dopingował ludzi do przepychanki w kolejce do sprzedaży.
Z kolei osoby, które w ostatnich dniach sprzedały, mają teraz pewnie zbyt dużą barierę psychologiczną, by odkupić raptem np. po kilkanaście czy kilkadziesiąt groszy taniej. Jakby spadło o połowę, to może. Ale czy spadnie? Wątpię.
Sytuacja może być podobna do tej, jaką mieliśmy na poziomie 1,7-1,9 - w karnecie stało raptem na tym poziomie parę tysięcy akcji, ale nikt nie zabierał się za kupowanie (bo przeciez urosło powiedzmy z poziomu 50-60 groszy, czyli jakies ponad 200 procent). Z drugiej strony nikt się też nie spieszył, by sprzedawać taniej, zwłaszcza, że tych chętnych do kupowania taniej na poziomie 20-30 procent niżej też mało było. Czy zatem czeka nas teraz długi marazm i boczniak?
Myślę, że nie. 21 marca nasz Milestone opublikuje raport roczny. Oczywiście wyniki będą sprawą trzeciorzędną - byle straty nie okazały się np 2 albo 3 razy wyższe. Ale nie powinny, bo - przypomnę słowa Ossera- etap wydatków związanych ze zdobywaniem FDA dla Compuflo Epidural, badaniami etc. mamy za sobą i koszty będą teraz mniejsze. Jakieś symboliczne przychody powinny się pojawić, bo w IV kw. parę urządzeń zdaje się w USA sprzedali, choć to raczej etap testów w szpitalach i szkoleń na razie a nie konkretna sprzedaż. Ale to też bez większego znaczenia.
Natomiast to co ma znaczenie i na pewno się w raporcie choćby skrótowo znajdzie, to opis dokonań ubiegłorocznych, o których akurat nasz Milestone Medical nawet tu w Polsce nie informował, tylko spółka matka. Więc będzie na pewno i o sieci dystrybucji w samych USA i o postępach w Europie i o najbliższych planach - w tym o tym, na jakim etapie znajdujemy się z komercjalizacją drugiego urządzenia - do stawów. Myślę, że to będzie bardzo ciekawa lektura i przeczyta ją trochę szersze grono od tego złożonego z obecnych akcjonariuszy. I myślę, że przedstawione tam fakty niejednego zachęcą do kupna akcji Milestone. Bo tak najogólniej - spółka w ostatnich miesiącach zrobiła to, czego oczekiwali od niej eksperci 4-5 lat temu - wprowadziła do sprzedaży Compuflo epidural na rynku amerykańskim jednocześnie zbierając fantastyczne oceny tego urządzenia ze strony świata medycyny. To wystarczy do startu w kierunku celu jakim jest osiągnięcie naprawdę poważnych rozmiarów przychodów i zysków. Zwłaszcza, że Osser nigdy nie krył, że na wysokie marże w tym biznesie to na pewno możemy liczyć.
Oczywiście potem - bodaj 2 kwietnia - będzie raport roczny spółki matki i zaraz po nim - konferencja, na którą ja najbardziej czekam, bo tam i Osser pochwali się wszystkim i pytania konkretne o to i tamto padną. Więc po tej konferencji to i - tak sądzę - spółka matka może wreszcie zacznie rosnąć. O ile już wcześniej nie urośnie. Bo jak pisałem wcześniej , czeka nas w najbliższym czasie wiele dobrych wieści i to takiego kalibru, że nie tylko spółka matka, ale i nasz Milestone Medical je w formie komunikatu giełdowego przekaże.
Na koniec - jesli ktoś się zastanawia, czy te 5 zł za akcję to jednak nie za dużo w tym momencie, to jeszcze raz proponuję przypomnieć sobie i debiut na poziomie 7,5 zł, i późniejsze notowania na poziomie 10 zl, i co najwazniejsze - emisję dla drobnych akcjonariuszy po 5,9 zł w 2015 roku. Spółka od tej pory zmieniła się tylko na lepsze. Przede wszystkim przestała być takim bardziej rozwiniętym startupem i naprawdę wystartowała ze sprzedażą pierwszego urządzenia. Perspektywy rynkowe są ogromne, a drugiego urządzenia- jeszcze większe. Gdyby Milestone Medical w pół roku czy rok po debiucie powiedzmy w latach 2014-2015 dokonał tego, co udało mu się zrobic w ostatnim roku - cena powędrowałaby pewnie do poziomu np. 20 zł i nikt by brwi ze zdziwienia nawet nie uniósł.
I jeszcze jedno - kapitalizacja naszego Milestone Medical i spółki matki. Rzeczywiście jest tak, jak to dowcipnie i celnie zarazem okreslił kolega Andrzej - można odczuwać pewien "dysonans poznawczy" obserwując takie różnice i w tę właśnie stronę. W 2014 my mieliśmy jak dziś kapitalizację 100 mln zł, ale kurs akcji matki wynosił bodaj 4 USD, a dziś - niecałe 40 centów. O przyczynach takich notowań spółki matki tez już pisałem - nie wiem czy akurat trafnie - więc tu nie będę znów zanudzał. W każdym razie na forach amerykańskich widac też zdziwienie utrzymującym się dołowaniem Milestone Scientific i ludzie zastanawiają się, kiedy to w końcu pójdzie w górę. Pewnie pójdzie - za sprawa dobrych wieści i - za niedługi czas - wyników naszego Milestone Medical.
Ta dzisiejsza korekta, którą chyba każdy z nas przewidywał, na pierwszym fiksie jeszcze jakoś nie bardzo się zrealizowała, ale teraz już ktoś z PKC próbuje ją wymusić, albo rzeczywiście chce sprzedać, obojętnie po ile.
Tak wracając do tego, co może nagle spowodować wystrzał kursu tak spółki matki jak i naszego Milestone Medical, to oprócz tych wszystkich czekających nas w najbliższych tygodniach komunikatów o umowach na sprzedaż Compuflo Epidural w Chinach, Kanadzie, Australii, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, a także wieści o np. FDA dla urządzenia do iniekcji dostawowych, jest jeszcze coś, co na razie zostało lekko odsunięte na bok. Ale przypomnijmy, bo już czas:
James Terwilliger Okay. Thanks, very nice disclosure, thank you very much. My second question is probably a little bit more for – probably both of you actually. A nice on the expenses in the quarter both for SG&A and R&D. On the R&D side, any update on the new product pipeline? One of the products I’m very excited about is that cosmetic instrument that you mentioned slightly earlier in the colony. Any update from the new product pipeline? I know you’ve got a lot going on in the – at the same time though. Leonard Osser Yes. We have reached the point where we need, I guess, relatively small amount of capital under $700,000 to complete the cosmetic instrument. We are eager to do that, but we’re putting all of our resources right now which you could tell from this call into the epidural instrument. That’s what – that is what is delaying the cosmetic instrument. The cosmetic instrument we have prototypes, they work, the design has come out to be exactly what we anticipated and we’re ready to move ahead, but management has decided to put all of this resources to get sales into the epidural.
To jest fragment zapisu konferencji z sierpnia ub. roku po wynikach II kw. Osser mówi, że ten hit w postaci urządzenia do wstrzykiwania m.in. botoksu na razie czeka w kolejce, aż Milestone obrobi się z budową wstępnej sieci dystrybucji naszego urządzenia do znieczuleń zewnątrzoponowych, czyli Compuflo Epidural. Osser mówi, że firma potrzebuje jakichś 700 tys. USD na dokończenie urządzenia. Niedawno była emisja w spółce matce - dobrze ponad 2 mln USD. Czy były to tez pieniądze na ten kosmiczny i kosmetyczny instrument?
Teraz, kiedy napłynęły do nas wieści m.in. o poszerzeniu sieci dystrybucji Compuflo Epidural o kolejnych ośmiu dystrybutorów w USA, i wieści o budowie takiej sieci w Europie, mozna chyba uznać, że etap "ogarniania Compuflo epidural" jest już za nami i być może jesteśmy na progu nowego etapu w historii całego Milestone. Wprowadzenie tego urządzenia kosmetologicznego na rynek - poza na pewno ogromnymi mozliwościami jesli idzie o przychody i zyski, da całemu Milestone, a więc i nam, wiele korzyści wizerunkowo-marketingowych. Tego co - wiemy o tym najlepiej- trochę nam w Milestone Medical brakuje.
O urządzeniu do precyzyjnego i bezbolesnego wstrzykiwania botoksu w buźki pań na całym świecie z pewnością będą się rozpisywać wszystkie pisma w sektorze "zdrowie i uroda". Kapitalna reklama dla marki Milestone.
Co do korzyści finansowych z tego urządzenia dla nas - trudno mi to ocenić. Urządzenie jest budowane teoretycznie przez Milestone i Chińczyków, ale jak parę razy można było przeczytać - zacznie być sprzedawane najpierw w Europie. Zapowiadali, że w tym roku. Jaką rolę w tej sprzedaży ma odegrać Milestone Medical nie wiem, ale skoro to my jestesmy takim centrum europejskim jesli idzie o cały Milestone, to ta rola jakas musi być. Zresztą, tak jak pisałem - największe zyski będą tu na pewno wizerunkowe.
“There is a large and growing market for botulinum toxin (such as Botox and Dysport) injections globally, with over 8.4 million botulinum toxin injections annually in the U.S. alone. The company plans to start the instrument’s commercial launch in Europe, then moving to the U.S. and Asia.
Dnia 2019-03-06 o godz. 12:42 ~Halsky napisał(a): > dr wezol > co tutaj sie dzieje, tko -66% ?? > jakies złe info ??
Halsky, niewielu rzeczy można być pewnym na giełdzie, ale co do jednego jestem -no powiedzmy na 99 proc- pewien: w tym roku nie będzie żadnych złych informacji z Milestone Medical. :-) Same dobre .
Złe mogłyby byc np. wtedy, gdybyśmy zawalili jakis kwartał wynikowo. Ale my odkąd jestesmy na giełdzie przez te 5 lat tylko robilismy badania naszego głównego urządzenia, staralismy się o zgodę FDA i -ponosilismy straty. Sprzedaży praktycznie nie było. Dlatego nie czeka nas żadna niemiła niespodzianka w postaci złych wyników - ani w IV kw ub,. roku, ani w paru nastepnych. Każdy kolejny kwartał będzie się kończył wynikami lepszymi niż rok wcześniej.
Za to wieści - choćby takich o jakich pisałem w postach powyżej - dobrych, czy doskonałych - będzie dużo, bo po starcie sprzedaży Compuflo Epidural, teraz ta ogólnoświatowa siec sprzedaży będzie się powiększać. A mamy drugie urządzenie czekające na FDA - ile taka zgoda znaczy widac na przykładach chocby Infoscanu czy Brastera, które na razie o FDA marzą. My już jedno FDA mamy - tak dla przypomnienia, jakby się jakimś cudem ktoś nowy na tym forum znalazł.
Natomiast TKO na minusie - 66 proc. to jak każdy widzi wynika z braku w zasadzie jakiegokolwiek popytu. Ja specjalnie zaskoczony nie jestem. Jak pisałem wczoraj- parę osób na ostatnich wzrostach na pewno nas opuściło i oni na razie będą mieć za dużą blokadę psychiczną, żeby odkupić. Nowych zainteresowanych kupnem najwyraźniej nie ma - to z kolei pewnie dlatego, że spółka nie podaje prawie żadnych informacji na bieżąco, więc wiedza o niej wielka wśród inwestorów nie jest.
Nie wiem, czy spadnie i o ile - ale pewnie obrotu wielkiego nie będzie.
Milestone Scientific dziś po 1,5 h handlu ma dobrze ponad 350 tys. akcji i 1,3 mln USD obrotu. Zobaczymy, jak dojadą. Na razie cały czas 6-10 proc na plusie
Dnia 2019-03-06 o godz. 21:46 ~Ricky775 napisał(a): > Dnia 2019-03-06 o godz. 12:42 ~Halsky napisał(a): > > dr wezol > > co tutaj sie dzieje, tko -66% ?? > > jakies złe info ?? > > Witam, > > > > to jest jeden z testów popytu, stosowany gdy ktoś chce/musi wyjść z pozycji i bada ile potencjalnie straci. > > > > Pozdrawiam > > >
Ricky, pewnie jest tak jak piszesz, bo to się narzuca, choć z drugiej strony - nie trzeba było sprawdzac przez PKC, wystarczyło popatrzeć w karnet, nikt raczej (na razie) ukrytych zleceń kupna nie stawia.
Ale, Kochani, o czym my rozmawiamy - o 400 akcjach? Generalnie, jest tak jak można się było spodziewać - jakiejś nerwowej, narzucającej się podaży nie ma. Popytu za to nie ma w zasadzie wcale, co tez specjalnie nie dziwi - polska giełda, nawet NC nie mówiąc o głównym, nie daje raczej zbyt wielu okazji do zarobienia np kilku tysięcy procent w ciągu paru miesięcy czy nawet roku. Osoby, które kupią akcje jakiejkolwiek spółki, po wzroście o 100-200 procent - jak słusznie zauwazył Milos - zaczynają myśleć o realizacji zysku. A ci, którzy akcji Milestone nie mają widząc takie wzrosty w ostatnich miesiącach czują, że miękną im nogi i ręce się pocą na samą myśl o kupnie w takim momencie.To nie USA - ostatnio dla żartu wrzuciłem link do spólki z branzy marihuanowej, która w jeden dzień urosła o 400 procent. Pewnie wszyscy w Polsce pukaliby się w głowę na propozycję kupna nazajutrz. Nazajutrz urosła o 50 procent.
Nasz Milestone Medical ma - nie waham się tak napisać - praktycznie nieograniczone możliwości wzrostu. Przynajmniej na razie, przy tym FF. Nie wiem, ile będzie warta rzeczywiście akcja za np. rok, gdy rozwinie się sprzedaz Compuflo Epidural i powiedzmy rozpocznie się jednoczesnie sprzedaż Compuflo Intra Articular. Ale nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że przy 311 tys akcji w FF spółka będzie miała zrozumiałe tendencje do przereagowania każdej dobrej informacji. Jesli dziś możemy kosztowac więcej od spółki-matki, ile możemy kosztowac, gdy cena tej spółki matki wróci na poziom choćby 4 USD z dzisiejszych niecałych 40 centów? A że wróci jestem niemal pewien - poza argumentami wynikającymi z czystego biznesu, pamiętajmy ile akcji mają tam insajderzy i pamiętajmy, że jeszcze powiedzmy 2-3 lata temu kupowali oni akcje np. po 2-2,5 USD, czyli jakieś 5-6 razy drożej niż dziś.
Tak jeszcze do tej spółki matki - dziś obroty na Milestone Scientific to 650 tys. akcji, cena przez cały dzień nie spadła poniżej 0,36 USD. Obrót ponad 9 mln zł - dwa razy tyle, ile dziś na Brasterze. Kto wie, może widzimy właśnie początek długiego trendu wzrostowego. Nam - spółce córce Milestone Scientific potrzeba na razie nie 9 mln zł obrotu, ale może 30 - 40 tys. zł obrotu na odebranie tych akcji po 5 zł od osób, które nie mogą już patrzeć na dalsze wzrosty :-) No cóż, wstręt do zysków tez każdy ma prawo mieć :-)
Tak patrząc na wykres Milestone Medical - za wielu takich momentów w ostatnich tygodniach, gdzie opłacało się sprzedać - nie było. I ten poziom - 5 zł - też -moim zdaniem - dobrym momentem nie jest. Oczywiście, możemy zobaczyć teraz jakies spadki- jak osoby próbujące sprzedac po 5 zł jednak obniżą swoje oczekiwania, albo jak kolega z 400 akcjami powróci, a popyt będzie tak "wielki" jak dziś. Ale tak czy inaczej- myślę, że po wymianie kolejnych 5-10 tys. akcji będziemy na poziomach 6-8 zł. Ostatnio jak snułem takie rozważania przy poziomie 1,7-1,8 liczbę tych akcji potrzebnych do wymiany sporo przeszacowałem. Myslę, że tym razem może być podobnie.
Wczorajsze gigaobroty na spółce matce (na złotówki to ponad 9 mln zł) pobudziły wyobraźnię amerykańskich inwestorów. Jak zwykle, w komentarzach nikt tam się nie rozpisuje nad tym, co konkretnie spółka ( a raczej jej spółki zależne w tym nasza) robią. Dużo częściej podkresla się za to bardzo duży udział insajderów w akcjonariacie i to, że oni ostatnio też kupowali akcje. Ale trudno się dziwić amerykańskim posiadaczom akcji Milestone Scientific - jak czytam nieraz jakieś wypowiedzi analityków na temat tej spółki, to tez mocno się podkreśla - w pozytywnym sensie - bardzo duże zaangazowanie w spólkę jej prezesów.
W tym kontekście fakt, że naszym właścicielem w 98,5 proc. jest Milestone Scientific, kontrolowany z kolei przez prezesów-insajderów jest na pewno- przynajmniej wg amerykańskich standardów - bardzo pozytywny.
Tak wczoraj wspomniałem o Brasterze, który mimo ogromnych 4-milionowych obrotów miał te obroty i tak o połowę mniejsze niż Milestone Scientific. Ale mnie uderza inna różnica - Braster - spółka z ogromnymi kłopotami, ratowana jest teraz przez megaemisje, tanie , obejmowane przez "obcych", czyli findusz. W dodatku wciąz może tylko pomarzyć o zgodzie amerykańskiej FDA, a bez tego - nie tylko moim zdaniem - ten biznes nigdy jakoś mocno nie będzie miał szans się rozwinąć. I zobaczcie, jak ten Braster pięknie rosnie. To dobrze, że rosnie.
My mamy i FDA i "swojego" głównego właściciela, który przez 5-6 lat finansował nasze badania, a teraz , gdy zaczęliśmy sprzedaż, też nas wspiera i najwyżej emituje swoje akcje w USA (obejmowane zresztą w dużej części znów przez prezesów). Dzięki takiej polityce, nikt nie musi się martwić, że przez te 5-6 lat istnienia na giełdzie Milestone Medical, spółka nadrukowała tanich akcji i teraz wszyscy się boją, bo ktoś w każdej chwili może je zacząć wywalać. Nie było tanich akcji.
Mamy FF -311 tys. Niektóre osoby uważają, że jest za niski. Ja myślę, że na taki bieda-rynek jak nasz New Connect to jest tu wystarczająco dużo akcji. Gdyby dziennie obrót wyniósł tylko 1 proc. tego FF, czyli powiedzmy 3 tys akcji, to już przy cenie 10 zł, którą mielismy zresztą już parę lat temu, wartośc dziennych obrotów wyniosłaby 30 tys. zł. Daj Boże, żebyśmy takie obroty regularnie mieli, bo na NC - poza gamdev - niewiele jest spółek, które regularnie takie obroty kilkudziesięciotysięczne mają.
A mam nadzieje - myślę że uzasadnione - że akcje Milestone Medical niebawem będą kosztować sporo więcej niż 10 zł. Może jestem nudny, ale powtórzę: dychę, to kosztowaliśmy jak w ręku mielismy tylko urządzenie - niesprawdzone, bez badań klinicznych, bez FDA. I do początku sprzedazy mielismy tak daleko jak stąd na Alaskę.
Teraz mamy urządzenie przebadane w najlepszych szpitalach, uzyskalismy znakomite opinie, mamy FDA i - wreszcie, po 6 latach- zaczęliśmy sprzedawać. I to nie byle gdzie - w USA. O tym akcjonariusze Brastera, Infoscanu czy Nestmedic mogą tylko pomarzyć.
Czy w tej sytuacji można mieć wątpliwości co do dalszych wzrostów? Moim zdaniem , nie. A niski FF będzie tym wzrostom tylko pomagał. Niech się znajdzie kolejnych parę osób, które poczytają o Milestone, albo - co bardzie prawdopodobne - przyjdą kolejne dobre wieści ze spólki - i pojedziemy w dalszą drogę.
No i mamy taką sytuację, że wczoraj na spółce matce w USA obroty 9 mln zł, a u nas dzisiaj - zero :-) Chociaż jestesmy bądź co bądź najważniejszą częścią spółki matki, można powiedzieć jej przyszłym silnikiem, sercem, jądrem - wszystkim w jednym :-)
Braster dzięki wejściu funduszu ucieka znad grobu, ale rosnie tak, jakby stuprocentowo skuteczny lek na każdy rodzaj raka opracował :-) Nie przeszkadzają we wzrostach wątpliwości co do skuteczności urządzenia, brak FDA uniemożliwiający wejście na kluczowy rynek amerykański etc.
Jutro możliwe, że w górę będzie pędził Nestmedic - i tez nie z powodu sukcesów związanych z rozwojem biznesu, ale dzięki szansom na pozyskanie inwestora. Jak dla mnie - to jest bardzo dobry sygnał, pokazujący jakim zainteresowaniem cieszy się branża medyczna wśród naszych inwestorów. Wprawdzie na razie wszyscy wybierają akcje mocno przecenionych firm z kłopotami licząc, że to tam te konfitury i słoiki z miodem, ale myslę, że to tylko kwestia czasu i nas tez docenią.
Pomijając wszystko to, co już wymieniałem - choćby czekające nas umowy związane z wejściem na kolejne światowe rynki, w czerwcu będzie Euroanaestesia w Wiedniu - największa impreza anestezjologiczna w Europie. W poprzednich latach Milestone Medical jeździł, pokazywał Compuflo Epidural, wszyscy kiwali głowami, cmokali z uznaniem, ale każdy zastrzegał: potrzebne dodatkowe badania potwierdzające bezpieczeństwo zastosowania. Fakt, że nasz Milestone Medical- spółka w końcu amerykańska dotąd nie prowadziła sprzedaży w USA też raczej nie pomagał. W tym roku jedziemy do Wiednia w zupełnie innej sytuacji - mamy badania potwierdzające, że urządzenie jest bezpieczne i wyjątkowo skuteczne. Mamy poczatek sprzedaży w USA i pracujące już Compuflo w szpitalu we Włoszech. Można być optymistą. Ale to dopiero w czerwcu - wczesniej powinnismy mieć jeszcze przynajmniej kilka innych ważnych i dobrych komunikatów. Myślę, że wkradniemy się w łaski przynajmniej niektórych osób, które dziś są zafascynowane Brasterem, Nestmedic czy Infoscanem. A nam - przy tym FF - nie są potrzebne wielomilionowe obroty jak dziś na Brasterze.. :-) Nam wystarczy parę przekonanych osób - i pojedziemy dalej. A dzisiaj to nie wiem, czy ktoś chciał rzeczywiście sprzedać, czy co? Albo się przy tym braku jakiegokolwiek popytu chciał pochwalić, że ma taki wpływ na kurs.
Nestmedic z ceną emisyjną 1,5 zł.... To jednak tych wzrostów jutro, nawet "pod inwestora" może nie byc. Zawsze powtarzałem, że nie ma jednak jak nasz Milestone. Mamy "swojego" inwestora w postaci spółki -matki . I na razie wystarcza. Zresztą, tak jak spółka matka wykładała przez lata dolary na nasze badania i pozostałą dizałalność, tak teraz po rozpoczęciu sprzedazy Compuflo prezesi liczą, że wkrótce to nasz Milestone Medical będzie powaznym źródłem czystego zysku dla całej grupy.
Wczoraj jakieś głupoty o 9 mln zl obrotu na Milestone Scientific pisałem - sorry. Walnąć się o jedno zero przy tak prostym rachunku - to nie wygląda dobrze :-) Ale wczoraj te 0,9 mln zł obrotu mieli, dziś prawie 200 tys zł. Obysmy choć jedną dziesiątą dziennie mieli - byłoby już super.