Chyba znów jesteśmy świadkami odradzającej się "kreatywnej księgowości" w Sygnity,. Dlaczego tak? Ano, bo po lekturze materiałów należących do sprawozdania rocznego za 2017/2018r. można by je streścić jednym zdaniem: "Gdyby Spółka nie miała straty, to by miała zysk".
Spółka z dumą przytacza szczegóły z listy swoich sukcesów. I tak (na wyrywki bo dużo tego i nie ma co się pochylać zbyt uważnie):
1) dowiadujemy się, że jednym z sukcesów było dyskontowe wykupienie obligacji wartych 23mln za 17,25mln! To pięknie - ale czy należy się chwalić że nie oddaliśmy wszystkich pieniędzy dłużnikowi? Albo inaczej - czy rzeczywiście obligatariusze ufają w zapewnienia spółki jeśli zgadzają się na stratę?.
2) Dowiadujemy się też że jest nowy udziałowiec - kolejny Fundusz Zamknięty, który większość kupił po 2,30zł, oraz odkupił od dotychczasowych uciekających udziałowców na rynku pozagiełdowym. Czy to dobrze, że jest nowy udziałowiec? Co to znaczy dla szarego "inwestora" giełdowego? A może należy zapytać: dlaczego dotychczasowi wyzbywają się obligacji z 25% stratą oraz akcji godząc na zaksięgowanie straty ok. 90%? (Na marginesie, uważam, że Ci którzy mają w swoim portfelu ValueFZ - powinni się poważnie zastanowić)
3) w tabelach i wyjaśnieniach roi się od zabawnych jak na dokument finansowy sformułowań typu: "suma łącznych przychodów WYNIOSŁABY...", "ZOSTAŁOBY ujęte jako przychody", itp. Albo takie: "W odniesieniu do należności z tytuły dostaw i usług od Klientów, PO UWZGLĘDNIENIU ODPISÓW należność wobec żadnego z Klientów nie przekracza 20% kapitału własnego",
4) Dowiadujemy się także, że zadłużenie finansowe netto (na 30.09.2018 i po odliczeniu zasobów finansowych znajdujących się na kontach) to 91,2mlnzł - i wynosiło tylko 380% kapitału własnego spółki!!!!
5) Spółka utworzyła rezerwy na toczące się sprawy sądowe w kwocie 1,7mln! Spółka nie zauważyła, że sam Skarb Państwa (MF) domaga się ponad 7mln kar umownych z tytułu e-Podatków. I że ta kwota to wynik ustępstw ze strony MF - początkowo roszczenie było na 27mln. Poza tym firma Fast Enterprises ma roszczenia w kwocie 24mln plus odsetki - ale Spółce wydaje się że 1,7mln wystarczy - bo przecież sąd "na pewno się zlituje i zmiarkuje". A co do roszczeń Fast - na to też jest metoda, bo przecież wystarczy wystąpić z roszczeniem przeciwko Fast o tę samą kwotę - i z głowy (księgowo)
6) Usługi wdrożeniowe przyniosły 102mln w porównaniu ze 149mln w roku poprzednim, a cały przychód był trochę mniejszy niż przed rokiem. Oznacz to, że Spółka nie sprzedaje swoich usług a "przewala" licencje, żelazo i usługi obce. Ciekawostką także jest to, że koszty sprzedaży spadły prawie dwukrotnie (z 21mln do 12 mln) - co wskazuje na to, że dział handlowy przestaje istnieć...… Jak Sygnity zamierza wypracować (czytaj sprzedać) w przyszłych latach?
7) należności handlowe spadły o 50% r.r
8) Zarząd wlicza do swoich aktywów "odroczony podatek dochodowy" w kwocie 5,7mln - ale jak wiemy, to działa tylko wówczas, gdy spółka ma szanse wygenerować zysk. Zarząd jest tego pewien, ale historia pokazuje co innego. Ostatnie lata to pasmo strat (od kilku do kilkudziesięciu mn rocznie) i obecny rok nie jest wyjątkiem - też 7mln straty.
9) Spółka podaje że wartość firmy to ok. 150mln zł. Zapomina tylko dodać, że większość (ok 115mln) to licencje własne (szacowane przez siebie) i obce. Reszta to zapewne te pieniądze na koncie - które i tak nie wystarczają na pokrycie długu.....
10) Spółka pochwaliła się nawet przeprowadzeniem testu na utratę wartości firmy i (przy założeniach które poczyniła spod dużego palca a więc np. stopa dyskontowa 11%, poziom marży w kolejnych latach: od 9,8% do 11%) osiągnęła na papierze stabilną sytuację w perspektywie 5 lat. Nic tylko pogratulować lub współczuć.....
11) Rezerwy zostały zmniejszone o 40mln zł....
12) Zarząd zmniejszył się liczebnie bardzo (było 5 teraz jest 2) ale za to zarobki Zarządu prawie nie zmalały (było 3,2mln/rok - jest 2,8mln/r. + 0,3mln nagrody).
13) Pracowników ubyło 100osób.
3) I wreszcie perełka - dowiadujemy się, że
Pobieżna lektura pokazuje, że raport roczny to niestety radosna kreacja i stek pobożnych życzeń. Sukcesy którymi CHWALIŁABY się SPÓŁKA (gdyby nie to że zdarzenia jednorazowe) oraz argumentacja jak ta powyżej - są po prostu żałosne. Jedyne co jest prawdziwe i niezaprzeczalne to kolejny rok strat.
Są jednak również i plusy. Niewątpliwym sukcesem jest umiejętność dojenia rynku Banki, Fundusze, obligatariusze od lat utrzymują tą "pechową" spółkę (gdyby nie zdarzenia jednorazowe to byłby zysk) - szkoda tylko że robią to przy pomocy zdeponowanych pieniędzy które przecież do nich nie należą.
Dokładnie tak wygląda jak napisałeś. Nic dodać nic ująć. Jest OGŁOSZONY sukces! I tego się trzymamy :-) A tam jakiś zysk, czy dywidenda, czy sprzedaż, czy testowany majątek - to nieistotne detale. Sukces, sukces, sukces !
Natomiast szacun za rozgrywanie wierzycieli. Za klasykiem idąc - Nie mamy Twoich pieniędzy i co nam zrobisz??? Pytanie tylko czy spodziewamy się je realnie kiedykolwiek mieć ?
Jeśli komuś to się nie podoba i kompletnie nie wierzy w spólkę ( a wręcz jej zle życzy ) to po co sie wogóle pocić i strzepić sobie klawiaturę....tym bardziej że wiele spraw jest nieprawidłowo interpretowana..... Ja uważam że powinno się zauważyć tylko jedno - spółka nigdy nie miala tak wyklarowanej struktury właścicielskiej.....a to jest sporym gwarantem sukcesu...
Dnia 2019-01-16 o godz. 15:49 ~ZUberek napisał(a): > A wszyscy wiemy, że nie o wyniki tu chodziło ... po raz EEENTYYY > > A że nie spada po wynikach znaczy się jest MOC ;-))))))))))
To że cena akcji "nie spada po wynikach" nie ma związku z mocą a raczej z brakiem jakiejkolwiek mocy. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie kupuje już od dawna. Jak łatwo wydedukować z informacji podawanych publicznie ostatnie obroty (od ceny 2,21 do dziś - a nawet wcześniejsze) były generowane przez spekulacyjne działania: dawniej przez Crone, teraz przez ValueFIZ. Innych obrotów nie było. Teraz cena nie rośnie - bo oni chcieliby już coś zarobić (czyli np. sprzedać) a nie ciągle kupować. A ludzie nie kupują - bo po co, ale także nie sprzedają - bo na razie i tak stracili swoje ok. 90% więc po co sprzedawać resztki które są nic nie warte....
Moc żałości - to może jest, ale tylko tyle
Dokładnie jest tak jak piszesz. Mam nadzieję że nikt poza tego kręgu spekulantów nie da się złapać na propagande o potencjale tej spółki. Wystarczy porównać prognoze z że stycznia 2018 z opublikowanymi wczoraj wynikami. Różnica w przychodach to ok minus 100 mln zł. Jak zarząd może aż tak się mylić, a bardziej fantazjować lub mydlić oczy interesariuszom.
Cytat z klasyka towarzysza pierwszego sekretarza W. Gomułki. Jest akuratny jak komentarz do ogłoszonego sukcesu w liście zarządu.
Gdybyśmy mieli blachy, to byśmy produkowali konserwy. Ale nie mamy mięsa.
Prywatnie życzę sobie i firmie aby udało się przetrwać i odbudować biznes. Ale samo stawianie wierzycieli pod ścianą nie wystarczy, podobnie jak zwiekszanie udziału przez Cron czy Fundusz . Tu trzeba sporej gotówki, zespołu, dalszego wyczyszczenia bilansu i cierpliwości. Nawet może lepiej by było wyjść z rynku publicznego na jakiś czas.
To teraz czekamy na prognozę 2019 oraz wyniki I kw 2019 (zakończył się 31.12.2018). Bo one dużo powiedzą o całym 2019. To statystycznie najlepszy kwartał w działalności tej spółki. Lepszych nie będzie.
Q1 dla Sygnity powinno być super. Z samego umorzenia części obligacji wykręcą prawie 6 mln zysku brutto. Do tego dojdzie najlepszy kwartał w roku i mamy wspaniały wynik. Pytanie co dalej?!?!? bo prawdziwe wyzwania przyjdą w Q3 i Q4. O końcowym sukcesie bądź porażce zadecydują nowe zamówinia lub ich brak. Zobaczymy, na razie zarząd rozpyla mocno "śmieszną" propagandę sukcesua, już kiedyś było.