Na tym wątku większość pisze zwyczajnie głupoty. Sytuacja obecnie nie jest tragiczna trzeba poczekać aż sąd zatwierdzi układ to tyle i aż tyle mozna powiedzieć w temacie FF.
Dnia 2018-11-30 o godz. 19:09 trybuch napisał(a): > Na tym wątku większość pisze zwyczajnie głupoty. Sytuacja obecnie nie jest tragiczna trzeba poczekać aż sąd zatwierdzi układ to tyle i aż tyle mozna powiedzieć w temacie FF.
sąd niczego nie zatwierdzi, bo się okaże że z tych zabezpieczeń na portfelach da się wyjąć max 30%, a i to przy dobrych wiatrach. wierzyciele się pokłócą, nikt nie pójdzie na strzyżenie i w rezultacie poleci wniosek o upadlość tej padliny
Bardziej prawdopodobna jest jednak wersja, że jednak zatwierdzi.
Choćby dlatego, że:
- wniosek o upadłość już był i spółka się przed nim wybroniła.
- głowni wierzyciele są JUŻ dogadani, została podpisana z nimi umowa (zobacz raport 61/2018).
- zarówno dla spółki, jak i wierzycieli postępowanie układowe jest korzystniejsze niż upadłość, a sąd musi to wziąć pod uwagę.
- obligacji na catalyst jest już tylko za 4,5 mln, z czego do wykupu jest tylko ponad 2 mln. Wierzycieli z raportu 61/2018 jest za prawie 18 mln. Dlatego nawet jeżeli nawet te obligacje nie przystąpią do układu (a nikt ich nie może zmusić, bo są zabezpieczone) to spółka powinna sobie z tym poradzić. Albo odda te pakiety administratorowi zastawu po dobroci, albo komornik je zlicytuje, albo komornik/cy będą zajmować kasę dla obligatariuszy, która pochodzi akurat z tych pakietów.
Problemy widzę potencjalne dwa:
- jakiś błąd formalny we wniosku o p.u., ale mieli czas się przygotować, więc raczej powinno być OK.
- jakieś zastrzeżenia wierzycieli//a do wniosku. Tutaj znowu argument, że ci głowni są już dogadani, a obligatariusze serii M (z catalyst) de facto nie będą objęci postępowaniem układowym.
Dnia 2018-12-01 o godz. 10:23 ertyy napisał(a): > jakieś zastrzeżenia wierzycieli//a do wniosku. Tutaj znowu argument, że ci głowni są już dogadani, a obligatariusze serii M (z catalyst) de facto nie będą objęci postępowaniem układowym.
nie spółka się wybroniła, a wniosek został wycofany. tymczasem zarząd opowiadał bajki dla ciemnego luda, że skoro sąd się zgodził na cofnięcie wniosku, to w spółce wszystko gra i buczy jak należy. bo przecież jakby było źle, to sąd by się nie zgadzał... taką śmieszną logikę to mogą idiotom wciskać, a nie inteligentnym ludziom. masz oczywiście rację, ale problem jest podstawowy: będzie chryja i niezła awantura kiedy zabezpieczeni się dowiedzą ile to zabezpieczenie jest warte i że trzeba ostro strzyc... a potem to już lawina poleci z górki i tylko upadłość zastopuje ten bałagan.