Jesli Amerykanie wierzą w analizę techniczna - może będzie dobrze. Tak na marginesie - znajdźcie wykres od poczatku ich historii giełdowej, jeszcze na OTC. Akcje były nawet po 80 USD sztuka. Czy powrót na takie poziomy jest dla MLSS mozliwy? Hm, to jest branża medyczna, tu nagłe skoki po jakimś patencie/wdrożeniu bywają. Czy ich Compuflo może cos takiego wywołać? Nie wiem, ale niech przyjdą tam jakiekolwiek wzrosty - wtedy my z tym FF 311 tys. akcji na pewno będziemy mieli lepsze miny niż dziś.
To info dzisiejsze potwierdza to, na co liczyliśmy - Compuflo pomaga tak przy "trenowaniu" anestezjologów jak i przy konkretnych zabiegach. A nasz Milestone Medical powstał z myslą o tym, by sprzedawać Compuflo ( i kolejne wynalazki ekipy Milestone) przynajmniej w Europie, a raczej trochę szerzej. Co daje Compuflo? Ano, dotychczas przez dziesięciolecia anestezjolog wkłuwał się licząc tylko na własne doznania - wbiłem się tam gdzie trzeba, albo nie. Nauka młodego anestezjologa tez tak wyglądała - doswiadczony anestezjolog z tytułem profesorskim mógł tylko mówić: panie rezydencie , czy czuje pan ten delikatny opór? Jak go pan pokona to jeszcze 2 milimetry i koniec! A jak facet wbił głębiej? To nie egzamin na prawo jazdy - hamulca egzaminator nie miał. Dzięki Compuflo anestezjolog-profesor wie, gdzie jest igła i może zawczasu przerwać eksperyment. A on dokonywany jest np. na ciężarnej kobiecie - jak zdaje się piszą w dzisiejszym komunikacie. Wyobraźcie sobie teraz ile nieudanych wkłuć będzie można uniknąć dzięki Compuflo. Ilu pacjentów nie przezyje horroru. Ile szpitali nie będzie płacić odszkodowań za nieudane zabiegi i powikłania. Z tego co dziś wiemy, wynika jedno - Compuflo do znieczuleń zewnątrzoponowych w przyszłości powinno trafić do każdego szpitala na świecie.Jak szmata i wiadro do mycia podłogi. Bo jeden zabieg z uzyciem Compuflo zapobiegający powikłaniom spowodowanym złym wkłuciem może zapobiec np żądaniom pacjentom co do odszkodowań - wyższym niż koszt tego Compuflo. Więc pytania "czy to się będzie sprzedawać?" chyba nie ma. Jest pytanie: jak szybko to zacznie się sprzedawać. Osser w sierpniu studził optymizm. Mowił, że potrzebne są umowy z dystrybutorami, potem szkolenia tych przedstawicieli, potem szpital musi zaplanowac wydatek a to nie jest z dnia na dzień tylko raczej z kwartału na kwartał, potem trzeba udostepnić sprzęt na próbę. Dopiero potem - sprzedaż. Wg Ossera 6-12 miesięcy. Dlatego mówił, że wzrost sprzedaży to czwarty kwartał. A ostry wzrost - 2019. A przeciez ten ostry wzrost w przyszłym roku - powiedzmy I kwartał- to nie jest to, do czego Milestone zmierza. Oni chcą ZACZĄ Ć SPRZEDAWAĆ po to, by ktoś z wielkich tego medycznego biznesu skumał, że jest interes do zrobienia. - My nie mamy i nie będziemy tworzyc takiej sieci dystrybucji żeby zawojowac cały świat - są firmy, które takie sieci mają. I chcemy im sprzedać licencję albo założyć joint venture - mówi Osser. Pytanie dla nas: kiedy to nastapi? Wtedy rzeczywiście możemy być bogaci.
Dnia 2018-11-13 o godz. 19:34 ~bialy2727 napisał(a): > dr Wezol ja zbieram
Teoretycznie - wszyscy powinni rzucić się na te akcje. A jednak w Stanach dziś - niby do góry, ale mizernie. Może to jeszcze nie jest ten moment? Jutro wyniki MMD. Moim zdaniem szanse na to, że będą takie, by uszczęśliwić rynek są małe. Tak naprawdę dopiero od czerwca, od targów Euroanaesthesia zaczęło się promowanie Compuflo w Europie po zdobyciu wszystkich potrzebnych certyfikatów. Osser powtarzał: najpierw pokazy, potem szkolenia dystrybutorów, przedstawicieli. Szpitale nie kupują nic na zasadzie: dzis zobaczę, za tydzień kupię. Miesiące na zaplanowanie wydatków. Potem sprzęt trafia do szpitala na próbę. Sprawdza się - kupują. Mija 6-12 miesięcy, według prezesa Ossera. Czyli trzeci kwartał - to chyba jeszcze nie to. Czwarty powinien być sporo lepszy. Od poczatku 2019 - jazda bez trzymanki. Dla tych co kumają i maja czas: Osser mówi tak: my mamy teraz taką bazę, żeby szybko wdrażać kolejne wynalazki. Rozpoczniemy sprzedaż Compuflo do znieczuleń zewnątrzoponowych i czekamy na chętnego, co kupi od nas licencję albo wejdzie w joint venture żeby sprzedawać to przez kolejne lata na cały świat. Jak tylko zgarniemy pierwszą kasę - rozpoczniemy wdrażanie instrumentu do iniekcji kosmetycznych. To będzie jeszcze większy hit ze względu na dużo wyższą skalę popytu. A potem dalej... Ale może być i tak, że jutro MMD jednak jakies wpływy ze sprzedaży pokaże. A co wazniejsze, w czwartek MLSS może pokazac lepsze wyniki niz myslimy ze względu na przychody z działu stomatologicznego. Chociaż Osser mówił, że na to nie ma co liczyć. Więc na dwoje babka wróżyła; albo jutro-pojutrze zostaniemy miło zaskoczeni, albo nie. W perspektywie półrocznej ja nie mam wątpliwości, że sukces finansowy - firmy i nasz - gwarantowany. Ale za kurs za pięć dni nie ręczę. Może będzie jeszcze taniej? No i jeszcze nie wiadomo, czy będzie konferencja po wynikach i co tam powiedzą nasi biznesmeni-wynalazcy.
U nas skromne karnety na k i s to w sumie nic dziwnego. Przy takim ff - 311 tys sztuk. Ale zobaczcie jak wyglądała wczoraj najlepsza oferta na s za Oceanem, po zakończeniu notowań:
https://stooq.pl/q/?s=mlss.us
Wciąż mam nadzieję, że impuls do wzrostów przyjdzie zza Oceanu. Jak nie wynki, bo za trzeci kwartał chyba nie będą jeszcze rewelacyjne, to może wypowiedzi szefów spółki skierują kurs obu Milestonów na właściwe tory.