To info dzisiejsze potwierdza to, na co liczyliśmy - Compuflo pomaga tak przy "trenowaniu" anestezjologów jak i przy konkretnych zabiegach. A nasz Milestone Medical powstał z myslą o tym, by sprzedawać Compuflo ( i kolejne wynalazki ekipy Milestone) przynajmniej w Europie, a raczej trochę szerzej.
Co daje Compuflo? Ano, dotychczas przez dziesięciolecia anestezjolog wkłuwał się licząc tylko na własne doznania - wbiłem się tam gdzie trzeba, albo nie. Nauka młodego anestezjologa tez tak wyglądała - doswiadczony anestezjolog z tytułem profesorskim mógł tylko mówić: panie rezydencie , czy czuje pan ten delikatny opór? Jak go pan pokona to jeszcze 2 milimetry i koniec! A jak facet wbił głębiej? To nie egzamin na prawo jazdy - hamulca egzaminator nie miał.
Dzięki Compuflo anestezjolog-profesor wie, gdzie jest igła i może zawczasu przerwać eksperyment. A on dokonywany jest np. na ciężarnej kobiecie - jak zdaje się piszą w dzisiejszym komunikacie.
Wyobraźcie sobie teraz ile nieudanych wkłuć będzie można uniknąć dzięki Compuflo.
Ilu pacjentów nie przezyje horroru.
Ile szpitali nie będzie płacić odszkodowań za nieudane zabiegi i powikłania.
Z tego co dziś wiemy, wynika jedno - Compuflo do znieczuleń zewnątrzoponowych w przyszłości powinno trafić do każdego szpitala na świecie.Jak szmata i wiadro do mycia podłogi. Bo jeden zabieg z uzyciem Compuflo zapobiegający powikłaniom spowodowanym złym wkłuciem może zapobiec np żądaniom pacjentom co do odszkodowań - wyższym niż koszt tego Compuflo.
Więc pytania "czy to się będzie sprzedawać?" chyba nie ma. Jest pytanie: jak szybko to zacznie się sprzedawać.
Osser w sierpniu studził optymizm. Mowił, że potrzebne są umowy z dystrybutorami, potem szkolenia tych przedstawicieli, potem szpital musi zaplanowac wydatek a to nie jest z dnia na dzień tylko raczej z kwartału na kwartał, potem trzeba udostepnić sprzęt na próbę. Dopiero potem - sprzedaż. Wg Ossera 6-12 miesięcy. Dlatego mówił, że wzrost sprzedaży to czwarty kwartał. A ostry wzrost - 2019.
A przeciez ten ostry wzrost w przyszłym roku - powiedzmy I kwartał- to nie jest to, do czego Milestone zmierza. Oni chcą ZACZĄ Ć SPRZEDAWAĆ po to, by ktoś z wielkich tego medycznego biznesu skumał, że jest interes do zrobienia. - My nie mamy i nie będziemy tworzyc takiej sieci dystrybucji żeby zawojowac cały świat - są firmy, które takie sieci mają. I chcemy im sprzedać licencję albo założyć joint venture - mówi Osser.
Pytanie dla nas: kiedy to nastapi? Wtedy rzeczywiście możemy być bogaci.