Dotychczasowy Prezes pozostaje jednym z głównych akcjonariuszy więc zostanie know-how i zespół. Będzie mu zależało na rozwoju spółki i wzrościejej wartości. Może dalej wspierać produkcję. Jednak nie miał zdolności marketingowych ani tworzenia relacji z akcjonariuszem. Zapanował nad sytuacją awaryjną z opiniami a praca jego zespołu była godna podziwu. Jednak w zakresie kursu i relacji nie było nic oprócz bezgranicznej ciszy. Powstała atmosfera żałoby pomimo super produktu. Dlatego kurs runął. Jeśli przyjdzie nowy prezes znający się na marketingu i relacjach z rynkiem i akcjonariatem, będzie pełen entuzjazmu, charyzmy i pozytywnego stosunku do świata, a do tego zacznie mówić o nowym projekcie to ta spółka może zajść naprawdę daleko a kurs razem z nią, bo będzie regularnie karmiony wizją sukcesu a nie grobowej depresyjne ciszy.
Nie wiem czy zwrociliscie uwagę ale w tym momencie CFG jest odleszczona wręcz wzorcowo. Nawet kółkarzy tutaj potopiło. Panikarze, leszczyna i kółkarzy boją się akcji i kreślą czarne scenariusze.Idealny moment na wzrosty. Mój scenariusz na jutro to poczatkowo down na sypanie dla panikarzy i up up up po górnych widłach ze dwa razy żebyście nie zdarzyli się dobrze zatankowac. Hehehe. Jesli chodzi o prezesa. Przypominam że CIG poszło do góry po infie że wywalili prawie cały zespół. A jak na razie zespół zostaje. Jak dla mnie na CFG właśnie nastąpił przełom. Kurs zdołowany i zmiana prezesa. Przed nami info o sprzedaży, promocje i nowy projekt. Sam jestem ciekaw czy mi się to sprawdzi. Już jutro :)
jutro niedziela :) ale uwazam to za prawdopodobny scenariusz, na pewno szykuje sie ciekawy poczatek tygodnia, jak i caly miesiac z promocjami i gra pod wyniki.
lol, wy widzicie co piszecie? Zawsze tak jest po jakimś złym infie, na każdej spółce, akcjonariusze sami siebie okłamują. To info jest fatalne, początek końca tej spółki, prezes nie widzi przyszłości, kto normalny opuściłby spółkę w dobrej kondycji, mając masę jej akcji? PD sprzedaje się źle, prezes nie chce tracić czasu w spółce bez przyszłości, prawdopodobnie chce tez opchnąć akcje a będąc prezesem musiałby podać to do ESPI co spowodowałoby lawinę, wiec z cicha będzie ładował w rynek, póki ludzie jeszcze wierzą w tę spółkę i będą chcieli kupić akcje bankruta. Spółka może tylko przetrwać jeśli będą tworzyli gry z budżetem max 1 mln, może na to im starczy kasy lub się Kostowski się zlituje i im pożyczy znów kasę. Ale tutaj pojawia się inny problem, główny programsta już odszedł, inni doświadczeni programiści nie będą chcieli cofać się w rozwoju i pracować nad mini grą z niskim budżetem. Ze swoim CV mają pracę w każdym dobry studio i tam pójdą, zamiast tracić czas tworząc niskobudżetowe crapy jak studenci. Będziemy tutaj mieli drugie Jujubee.
I dlatego chce być w Radzie Nadzorczej? Wtedy też będzie musiał raportować sprzedaż. Dla uspokojenia sytuacji przydałby się zakup akcji przez członka Rady Nadzorczej.
Przeciez daje w liscie do zrozumienia, ze pd to sukces i ze chce do rady nadzorczej. Gdzie jest napisane, ze odchodzi i sprzedaje akcje ? Nigdzie nie ma mowy o tym, ze kolejny prezes ma byc tez szefem programistow ( bo to kuriozum charakterystyczne dla mlodych i malych zespolow ). Wiec zapewne zostanie tym szefem programistow i czlonkiem rady nadzorczej. Wygodna, mniej stresujaca posada i mozliwosc nazdoru nad spolka, w ktorej ma duzo udzialow.
Blablabla... Armagedon! Koniec świata! Ciemność widzę ciemność... D.p.a i kamieni kupa. I tak dalej i tak podobnie. Może zamiast tak panikować to poczekaj do poniedziałku ok? Jak masz rację to pierwszy to przyznam. Swój scenariusz już nakreśliłem.