Ciekawe czy oni kiedykolwiek posprzątają ten bałagan, który kupili. Jak prezes kupowal to wydawalo się ze sprawy zmierzają w dobrym kierunku ale po wynikach tego absolutnie nie widać...
Ja też miałem nadzieję na przełamanie trendu i pokazanie dobrych wyników, no ale nic z tego nie wyszło, wyniki są gorsze niż rok temu,a wtedy wydawały mi się bardzo złe... Nie szukałbym pozytywów w zysku operacyjnym - na pozytywny wynik miało wpływ zdarzenie jednorazowe i tyle, na sprzedaży mają stratę... Czy oni faktycznie kupili ruinę która jest nic nie warta, że amortyzują wszystko w Niemczech w takim stopniu? Nie sprawdzili tego, gdy zdecydowali się na akwizycję?
Generalnie ja sprzedałem. Spółka pewnie kiedyś wyjdzie na swoje, ale przy obecnych marnych wynikach, trendzie spadkowym oraz marazmie na GPW bałem się, że zleci do okolic ceny emisji (20 zł).
Podobnie było w seco warwick, jak kupili spółki zagraniczne to musieli co roku robić odpisy. Dipiero jak sprzedali spółki w brazylii i indiach zaczęło się dobrze dziaç, kghm tez chybs miał problemy z zagranicą
Podobnie było z wieloma spółkami co myśleli że jak jest okazja mieć zachodnią spółkę to już same sukcesy, a to jest odwrotnie. Te spółki zachodnie padły bo nie miały zbytu a pracownicy nadal są i generują straty. Po nabyciu takich spółek trzeba spełnić wymagania pracownicze wg standardów zachodnich, płacić pensje, wypłacać odszkodowania, spłacać zobowiązania - a produkcja leży. Poza tym u nas po bandycku spółka się zwija a bałagan i śmieci musi wziąć na siebie gmina. Tam trzeba wszystko zgonie z prawem utylizować a to kosztuje bardzo dużo. Dla przykładu Makrum kupiło firmę niemiecką za 1 euro i musiało spłacać ich długi, płacić odprawy, borykać się z zakładem przynoszącym same straty - kurs Makrum spadł 6 zł na 1 zł. Bioton podobnie, też Boryszew i wiele innych