Tutaj się przecież nie dorobicie, co to za różnica czy będzie po 24 czy po 27 ..... Jeżeli ktoś ma z 100000 akcji to może przeżywać taka różnice a drobnica?szkoda nerwów,naprawdę,lepiej kupić sobie jakas wycieczkę do ciepłych krajów i poleżeć na plaży ze dwa tygodnie niż się zastanawiać co austryjacy wymysla....
Pewnie, że żadna różnica czy 24 czy 27 dlatego nikt normalny na takie wezwanie nie odpowiada. Ja czekam spokojnie aż spółką zainteresują się Chinole albo Hindusi i wtedy sprzedam po 50 albo 70 zł. Mam takich firm kilkanaście w portfelu.
Na tej niby gieldzie jest dużo spółek ,gdzie animatorzy blokują kurs i handel i grają na zmęczenie drobnicy. Oni pracują dla określonych grup mafijnych. Podobną sytuację widzę na Fasing, Patentus. Ta giłda sprowadza się do przerzucania i rolowania tych samych akcji bez obrotu,przeskaują tylko cyfry. Na Ropczyce coś się ruszylo,zobaczymy.
To prawda. Nie jestem naganiaczem. Każdy niech przeanalizuje spółki niszowe, niedoceniane, płacące dywidendę i mogące być w kręgu zainteresowania azjatyckiego kapitału. Problem polega na tym, że gotówka w tych spółkach jest niekiedy mocno "zamrożona". Ale jeśli w końcu dojdzie do fuzji czy przejęcia to zyski są gigantyczne.