Zastanawiam się bardzo głęboko, skoro parytet wymiany to 0,82 oznacza to, że za każdą akcję Bytom przypada 0,82 akcji Vistula, czyli za 1 akcję Bytom dostajemy 0,82 akcji Vistula. Przy obecnym kursie Vistuli 3,66 dostajemy kurs Bytomia (3,66*0,82) = 3zł ! Gdzie tu logika?? To oznacza, że albo akcję Vistuli są dziwnie przewartościowane albo akcję Bytomia są o 9% (3 : 2,75 = 1.09) za tanie. Poza tym który matoł kupuje 1000 akcji Vistula po 3 660 zł mogąc kupić pakiet który niedługo da mu taką samą kontrole kupując akcję Bytom za 3353zł. Wytłumaczy mi ktoś o co tu chodzi? Może kryje się za tym jakieś magiczne ryzyko??
Jak obserwuje to co się dzieje to stwierdzam, że na giełdzie po prostu nie ma logiki :)
A serio: Rynek często nie ma zaufania dopóki nie zapadnie finalna i wiążąca decyzja o połączeniu. Żeby do tego doszło jeszcze NWZA obu spółek musi zatwierdzić plan połączenia, UOKiK musi wydać zgodę na połączenie i w końcu giełda musi wydać zgodę na przejęcie BYTOMia przez VISTULę. Dopóki powyższe (nie wiem do końca w jakiej kolejności) się nie stanie - kurs będzie się dziwnie zachowywał. Wygląda trochę na to, że rynek wycenia BYTOM z parytetem wymiany w okolicach 0,77 (czyli najniższego z raportu) lub jeszcze niższego, a nie poziomu 0,82. Co udowadnia, że ludzie nie wierzą do końca w 0,82. Przyjdzie taki dzień, że zostanie to klepnięte i ta różnica w chwilę się zmieni do 0,82 - co da szybki zarobek kilku %.