W oczekiwaniu na kolejne nerwowe ruchy parówy proponuję wymienić się kawałkami o parówkach :)))
Mój na początek:
Przychodzi student do baru mlecznego i mówi: Proszę 2 parówki...
Za jego plecami odzywają się szepty: Bogacz ! Bogacz !
a student dodaje: 2 parówki i 8 widelców...
I jeszcze jeden:
Masaż miał mało rozgarniętego syna. Pokazuje mu biznes i mówi:
Zobacz ! Tu jest taka maszyna że wrzucasz barana a z drugiej strony wychodzi parówa... Rozumiesz ?! Syn drapie się po głowie: Nie.. Ojciec: Czego nie rozumiesz ?!! To proste !!! Syn: Tato, a jest taka maszyna że wkładasz parówę a wychodzi baran ? Ojciec: Tak qurwa ! Twoja matka !!!
Przychodzi baba do lekarz , ma parówy powtykane w uszach , nosie i innych otworkach:) Lekarz z przerażeniem ; choruje pani na parówicę ? Baba : nie ! Zainwestowałam w Hetan :)