Czy ktoś z Was bawi się w kantorze z rublami? Teraz rubel jest tani, zakładając że raz czy dwa do roku drożeje a wtedy można zarobić? Proszę o kilka opinii co to tym sądzicie.
Też kupiłem garść rubli :) Wg mnie trzeba poczekać przynajmniej do kursu 0,06 - 0,07 a taki czy większy w tamtym roku trafił się przynajmniej dwukrotnie. Zastawiam się nad dokupieniem jeszcze jak spadnie do 0,0525. Teraz nie mam pomysłu w jaką walutę inwestować bo wszystko jak dla mnie na górce. Problem jest wg mnie w tej ropie jak pójdzie w górę to i NOK i RUB też, tylko kiedy to nastąpi? Może ewentualnie jeszcze zastanowić się nad CAD lub AUD, które kupowałem po wyższej cenie. Na dolcu jakoś mało zarobiłem w zeszłym roku - słabe doświadczenie
Koronę też kupiłem tanio :) Jeżeli jeszcze spadnie to dokupię. Pewnie się jeszcze pokisi na początku roku na dolarze to może wyciągną przez to franka, którego trzymam już rok :( - największa porażka. Trzymam się zasady, że nie sprzedają ze stratą.
Niestety nie mogę tego powiedzieć o forex, na którym wtopiłem 2/3 swoich zysków z kantora, ale przynajmniej schudłem ze stresu :) Kantor jest ok jak ktoś ma na dłuższy okres trochę wolnej gotówki a na forex trzeba siedzieć cały czas przy kompie i patrzyć w te kreski. Tam chyba zarabiają tylko Ci co mają duże depo bez pokus na mocne granie lub zrobili tyle wtop przez co się nauczyli i się odkuwają lub już zarabiają. Ja doszedłem do wniosku, że szkoda zdrowia na to, ale spróbować musiałem :)
Zdaję sobie sprawę, że od ropy dużo zależy. Nie inwestuje w rubla "zastawiając mieszkanie", tylko dość nisko i mogę trochę poczekać. Nagroda zaś jest większa niż na innych walutach o czym przekonałem się w zeszłym roku a przecież przez wojnę nie mieli się najlepiej. W zasadzie podobnie jak teraz. Ropa wg mnie musi pójść bo przecież za darmo nie będą jej rozdawać w nieskończoność :)
Z forex tak jak pisałem rozstaje się po małej przegranej, a zarabiam na normalnej pracy. Poza tym forex mocno uzależnia, a całe te analizy to wróżenie z fusów jak często piszecie :)