35 nieumundurowanych, uzbrojonych napastników wtargnęło do gmachów krymskiego parlamentu i lokalnych władz. Informację w tej sprawie podał na Facebooku szef parlamentu krymskich Tatarów, Refat Czubarow. W ostatnich dniach część mieszkańców Krymu odcinała się od ostatnich wydarzeń w Kijowie i opowiadała za przyłączeniem do Rosji.
Moim zdaniem Moskwa tylko straszy aby uzyskać wpływy w nowo utworzonym rządzie. Czym innym są protesty przeciwko władzy w państwie lub na danym terytorium a czym innym... protesty zmierzające do oderwania się skrawka terytorium do innego Państwa tylko dlatego, że 60% ludności MÓWI na tym terytorium w języku rosyjskim (wcale nie musi czuć się rosjaninami). To że w jakiejś dzielnicy Londynu żyje większość polaków to za słaby argument aby żądać przyłączenia tego skrawka do Polski. To samo z niektórymi wyspami greckimi w czasie wakacji.
Gdyby rosja zdecydowała się na interwencję wtedy już armia ukrainy musiałaby zareagować a ukraincy długo by tego rosji nie zapomnieli i rosja o tym wie.
Zresztą w przeciwieństwie do Majdanu te zamieszki na krymie to nie jest oddolny ruch ludzi, kórzy o coś walczą. Dziennikarze zapytali tych co się włamali do budynku jakie sa ich żadania a oni odpowiedzieli "Oświadczyli oni, że nie są upoważnieni do prowadzenia rozmów i wysuwania żądań" Pierwszy raz widzę ludzi, kórzy przejmują bydynek administracji narażając się na odp. karną i nie wiedza w zasadzie dlaczego to robią.
Oczywistym jest że zostali wynajęci i nie są przedstawicielami tamtejszej ludności, której wcale nie jest widąć tak spieczno do RUS. Za dwa tygodnie nic z tego juz nie będzie.