Ostatnio akcje SNS miałem jednodniowo, kupiłem okazyjnie w dołku i sprzedałem po tyle, po ile chciałem. To wszystko odbyło się w oczekiwaniu na samospełniającą się korektę, która się według mnie nie wyczerpała.
To co się wydarzyło to wg mnie przedwczesne parcie na wzrost zapoczątkowane impulsem nie wiadomo skąd. Najprościej mówiąc wszystko się popsuło!
Kurs obserwuję dzień w dzień!
Nie będę czarował to co dzisiaj zaobserwowałem to według mnie początek większej wyprzedaży. Nie chcę być posądzanym o naganianie ale według mnie kurs przez jakiś czas idzie poniżej 5 pln. To co się dzieje na SNS zazwyczaj nie dzieje się jednodniowo, dla mnie właśnie rozpoczynamy pozostałą część korekty.
To co obserwowałem na fixingu to test grubego który sprawdzał gdzie się zatrzyma SNS gdy sprzedałby wszystko za jednym zamachem. Zatrzymał się na 4,86.
Ile chcą sprzedać akcji? Nie wiem.
Jaka cena docelowa? Nie wiem.
Gruby chce sprzedać jak najdrożej.
Ale dla optymistów jest też opcja nr2.
Straszenie przed wynikami. Prawdopodobnie wyniki będą lepsze niż każdy oczekiwał i wtedy akcje poszybują, jednak na strachu i niewiedzy można coś ugrać.
Dzisiaj na fixingu widzieliśmy -7% Czy to wywoła panikę? Jeśli rzeczywiście będzie korekta to i tak lepiej sprzedać a odkupić kiedy korekta się skończy, np 11 w samo południe w promocyjnych cenach.
I slusznie.
Jesli ktos inwestuje w dlugim terminie i liczy jakis wiekszy ruch w perspektywie miesiecy czy nawet lat to moze sobie trzymac otwarta pozycje w czasie wynikow, wahania kilku % moga nie zrobic na nim zadnego wrazenia.
Ale jak ktos gra szybciej to najlepiej nie miec otwartej pozycji jak publikuja raporty.
W mojej cotygodniowej weekendowej pracy domowej wyszly mi dwie bardzo interesujace spolki do pogrania w tym tygodniu. Obie niestety maja opublikowac raport kwartalny - jedna miala wczoraj druga dzisiaj.
Sygnaly do zagrania na obu mialem juz przed ponidzialkowa sesja - jedna long druga short, ale odpuscilem ze wzgledu na raporty wlasnie.
Ta spolka ktora miala raport wczoraj otworzyla sie z bardzo duza luka w przeciwnym kierunku do tego co ja chcialem zrobic wiec ponioslbym bardzo duza strate gdybym w poniedzialek wykonal swoj ruch.
Ja inwestuje w USA, wiec tam sesja sie zaczyna o 15:30 naszego czasu, ale tam jest tez cos takiego jak outside regular trading hours, czyli zlecenia splywaja i transakcje glownie miedzy instytucjami sa zawierane jeszcze w nocy, no i patrzac na to co sie dzieje w tej chwili na tej drugiej spolce ktora ma raport publikowac dzisiaj to juz widze luke tylko ze tym razem w dobrym kierunku, czyli prawdopodobnie ona sie otworzy duzo lepiej i zarobilbym sporo wiecej juz na dzien dobry gdybym w nia "wskoczyl".
Ale nie moglem tego przewidziec, dlatego stoje z boku i spokojnie czekam na odpowiedni sygnal zajecia pozycji zgodny z moja strategia i z planem ktory sobie spisalem wczesniej.
Zawsze trzeba miec plan dzialania, ktory opracowujemy kiedy rynki sa zamkniete, jest spokoj i myslimy logicznie. Czasami plan da zysk, innym razem strate, a jeszcze innym razem przejdzie nam kolo nosa sporo pieniedzy, ale raz spisanego planu trzeba sie trzymac bo to jedyna deska ratunku kiedy juz rusza notowania i pod wplywem skaczacych cyferek wylaczy nam sie logika.
Moj plan nie zaklada otwierania pozycji w czasie raportow wiec nigdy tego nie robie.
Trochę zmieniam temat:
Dzisiaj również było zagranie na końcowym fixie, by zdołować Syntka, mimo upublicznionej dobrej rekomendacji…
Co prawda Syntek nie zaliczył sporego spadku, ale zamiast na końcu wskoczyć na 5,30 to spadł prawie na 5,20? Co ma to oznaczać, komuś zależy na niskim kursie, czy co?
Rekomendacje sa zwykle warte mniej niz papier na ktorym je napisano.
To ze cena na fixie spadla na prawie 5.20 zamiast wskoczyc na 5.30 tak jak oczekiwales, oznacza tylko tyle ze prawdopodobnie popelniles blad przewidujac kierunek kursu, i nic wiecej.
Ludzie nie potrafia przyznac sie do bledu i za wszelka cene unikaja odpowiedzialnosci za wlasne dzialania. Bardzo pomocne w tym sa rekomendacje i podpowiedzi na forach, bo potem spokojnie mozna zwalic na tych co rekomendowali albo podpowiadali ze zle mowili. A jak czlowiek juz calkiem nie rozumie co sie stalo no to zawsze zostaje ten "ktos" komu na czyms zalezy - albo z jakies wyzszego blizej nieokreslonego powodu komus zalezy zeby kurs zdolowac, albo "leszczy ubrac" (rozwala mnie ten zargon) itd.
Na koncu zawsze bedzie jakis "grubas manipulator i oszust" ktory pokrzyzowal nam plany i na ktorego mozna zwalic odpowiedzialnosc za wlasne bledy. A jeszcze jak ten grubas dziala wspolnie i w porozumieniu z analitykami od rekomendacji no to juz spisek doskonaly - szary inwestor nie ma szans... ;)
Radze przestac wpatrywac sie w rekomendacje jak w prawdy objawione, przestac szukac drugiego dna i "kogos komu na czyms zalezy", tylko wziac sie za solidna robote a przede wszystkim przyjac na klate pomylke i uwaznie przeanalizowac popelnione bledy tak zeby juz sie nie powtorzyly (rzetelny dziennik i notatki sa niezbedne).
Jak bedziesz szukal wytlumaczenia w rekomendacjach i manipulatorach to praktycznie juz jest pewne ze stracisz pieniadze na gieldzie.
interesująca rada - to do wcześniejszej wypowiedzi
--------------------------------
cel rekomendacji !!!
kiedy kurs spokojnie rośnie pojawia się 4,20
kurs leci
to nowa 5,96
--------------------
wniosek -wykorzystać ruchy cen i ZAROBIĆ !!!