To, jakimi kwotami można na tej firmie robić istotne ruchy jest zadziwiające. Kilka tysi. obrotu powoduje skoki rzędu 10% co przy i tak niskiej wycenie przeklada się na +/-2mln:) Co innego jakby to był bankrut lub garażówka ale to firma generująca ponad 130mln przychodów i rentowna co w ogóle zakrawa o jakąś kpinę. No ale każdy kupić/sprzedać może ale problem chyba polega na tym że 90% to umoczeni kiszący pełni nadziei a 10% to przypadkowi skoczkowie. Dopóki grubsza rybka się tym nie zainteresuje to nie wróżę świetlanej przyszłości co pokazał efekt publikacji ostatniego raportu.
taki urok mało płynnych spółek - dlatego trzeba to uwzględnić decydujac się na kupno. Przeciętnym graczom nie polecam kupowania większe ilości niż za 10- 20 tys. zł, bo później poważne problemy z wyjściem są.
:) trafiacie prawie w dziesiątkę. (Chociaż prawie czyni istotną różnicę). Ale i tak gratuluję.
Prawie 90% w nielicznych rękach (ja szacuję na jakieś 85%). Ale nie wszyscy umoczeni. Ja jestem od roku, więc mam jeszcze dużą rezerwę.Takich jak ja jest jeszcze z pewnością kilku.
Tu rzeczywiście posiadacze większej ilości mają ogromne problemy z wyjściem. A propos - zxc - czy znasz te problemy z autopsji? Bo wiesz, ja w 2009 dawałem na innym forum (i pod innym nickiem) całą masę dobrych rad, jak wyjść żeby dużo zarobić i nie zdołować kursu tak żeby jeszcze i inni zarobili. Posłuchali mnie nieliczni. Ja wyszedłem z zyskiem niższym niż 300%, chociaż zakładałem początkowo 300-400, a wychodziłem długo - do drugiej połowy 2010.
Nawiasem mówiąc liczę, że i tym razem takie problemy ;) się pojawią. Czego życzę wszystkim zapakowanym.
A tak w ogóle to wchodziłem w tfona ponownie nie tylko z sentymentu, ale i czystej ciekawości. Moim zdaniem jest to specjalny rodzaj "obiektu giełdowego", zetknąłem się kiedyś z opisem takiego intrygującego dziwactwa w ciekawym artykule o "egzotycznych" spółkach. Zaryzykowałem w 2009, że tfone to jest właśnie coś takiego, starałem się odpowiednio do tego zachowywać i wszystko się zgadzało. Od tego czasu nadal wszystko przebiega zgodnie z modelem. Nie chodzi więc tylko o to, że spółka jest mało płynna. To zbyt proste, nie pojawiałyby się wtedy ciekawe paradoksy, jakie tutaj widać. Chodzi o to, że w zasadzie powinno się tutaj posługiwać kilkoma wykresami, w zależności od wielkości wolumenów. Ale i to nie wszystko, wykresy nie są niezależne, ale działają "trójwymiarowo". Efektem jest pewne długoterminowe bezpieczeństwo inwestycyjne i właśnie ciekawe paradoksy. No i rzeczywiście - istnieje pewna optymalna wielkość inwestycji, która pozwala na osiąganie najlepszych rezultatów. Nie mogę się pochwalić tym, że wszystko z tego modelu rozumiem, nie mogę nawet w stu procentach twierdzić, że mam rację, gdy uważam, że tfone jest reprezentantem tej klasy obiektów. Ale w takiej mierze, w jakiej to rozumiem - to działa.
Staram się więc niepotrzebnie nie denerwować, zamiast tego obserwuję w wolnych chwilach z dużym zainteresowaniem. Stale trzeba się uczyć czegoś nowego
Pozdrawiam
Zbyt ciekawie piszesz majstro tutaj możemy tego nie zrozumieć . Na forum obowiązuje fachowe słownictwo tj. odpał ,trzepanie leszcza ,up , down , jw . :))) Dobra ale tak na serio : dolar zaczyna nam się optymalizować pod działalność telesfora . Może wreszcie ruszy . Mam nadzieję że te smartfony pojawią się zaraz na początku 4 kwartału , a nie w połowie . Pozdrawiam czekając na przełom w notowaniach .
ale to ma także zaletę - bardzo łatwo jest to podciągnąć w górę, czego przykłady obserwowaliśmy w przeszłości. Wcześniej czy później spekulanci zauważą naszego Tyfona i przesiądą się z Mediatela.
Przypominam sobie niektóre forumowe wątki, które byłyby obecnie na temat, więc i ten odświeżę. Z przeprosinami, bo przeczytałem swoje wypowiedzi i myślę, że są trochę "pojechane". Wszystko podtrzymuję, tylko niepotrzebnie dodałem do tego atmosferę tajemniczości.
Oczywiście, że można podchodzić do tfona po prostu jako do spółki z małą płynnością akcji i to tłumaczy większość denerwujących zachowań kursu. Moje aluzje do nietypowej spółki mają zastosowanie, jednak w szczególnych okolicznościach, które przez większość czasu można pominąć. Obecnie pewien egzotyczny aspekt spółki jest jednak znowu widoczny.
Na szczęście widzę, że doświadczeni rozumieją o co chodzi i zachowują spokój i cierpliwość. :)
- sg
Napisałeś, że bardzo łatwo jest to podciągnąć w górę.
Warto zauważyć, że równie łatwo zbić w dół, nawet łatwiej. Schemat stale ten sam: pozytywne info, a kurs spada.
Dlaczego? Bo wystarczy sprzedać minimalną ilość akcji aby dołować kurs. Dla kogoś, kto ma dziesiątki czy setki k nie jest problemem wyrzucić 2k, 5k czy 10k, jeżeli w perspektywie jest odkupienie po niższej cenie 50k lub więcej. Inna sprawa, czy to się uda.....
A dlaczego przy pozytywnym info? Bo zwiększyć płynność można tylko przy jakimkolwiek info, nieważne - pozytywnym czy negatywnym. Większość i tak nie czyta.
Krótkowzroczne działanie, ale cóż........ Dobrze byłoby zebrać tym sprzedającym trochę akcji sprzed nosa, może wtedy byliby mniej skłonni do niepotrzebnych manipulacji.