:) trafiacie prawie w dziesiątkę. (Chociaż prawie czyni istotną różnicę). Ale i tak gratuluję.
Prawie 90% w nielicznych rękach (ja szacuję na jakieś 85%). Ale nie wszyscy umoczeni. Ja jestem od roku, więc mam jeszcze dużą rezerwę.Takich jak ja jest jeszcze z pewnością kilku.
Tu rzeczywiście posiadacze większej ilości mają ogromne problemy z wyjściem. A propos - zxc - czy znasz te problemy z autopsji? Bo wiesz, ja w 2009 dawałem na innym forum (i pod innym nickiem) całą masę dobrych rad, jak wyjść żeby dużo zarobić i nie zdołować kursu tak żeby jeszcze i inni zarobili. Posłuchali mnie nieliczni. Ja wyszedłem z zyskiem niższym niż 300%, chociaż zakładałem początkowo 300-400, a wychodziłem długo - do drugiej połowy 2010.
Nawiasem mówiąc liczę, że i tym razem takie problemy ;) się pojawią. Czego życzę wszystkim zapakowanym.
A tak w ogóle to wchodziłem w tfona ponownie nie tylko z sentymentu, ale i czystej ciekawości. Moim zdaniem jest to specjalny rodzaj "obiektu giełdowego", zetknąłem się kiedyś z opisem takiego intrygującego dziwactwa w ciekawym artykule o "egzotycznych" spółkach. Zaryzykowałem w 2009, że tfone to jest właśnie coś takiego, starałem się odpowiednio do tego zachowywać i wszystko się zgadzało. Od tego czasu nadal wszystko przebiega zgodnie z modelem. Nie chodzi więc tylko o to, że spółka jest mało płynna. To zbyt proste, nie pojawiałyby się wtedy ciekawe paradoksy, jakie tutaj widać. Chodzi o to, że w zasadzie powinno się tutaj posługiwać kilkoma wykresami, w zależności od wielkości wolumenów. Ale i to nie wszystko, wykresy nie są niezależne, ale działają "trójwymiarowo". Efektem jest pewne długoterminowe bezpieczeństwo inwestycyjne i właśnie ciekawe paradoksy. No i rzeczywiście - istnieje pewna optymalna wielkość inwestycji, która pozwala na osiąganie najlepszych rezultatów. Nie mogę się pochwalić tym, że wszystko z tego modelu rozumiem, nie mogę nawet w stu procentach twierdzić, że mam rację, gdy uważam, że tfone jest reprezentantem tej klasy obiektów. Ale w takiej mierze, w jakiej to rozumiem - to działa.
Staram się więc niepotrzebnie nie denerwować, zamiast tego obserwuję w wolnych chwilach z dużym zainteresowaniem. Stale trzeba się uczyć czegoś nowego
Pozdrawiam