Dnia 2013-08-08 o godz. 19:29 ~G1 napisał(a):
> Jest w ogóle możliwe coś takiego jak reaktywacja spółki,
> która zbankrutowała i ma niespłacone długi?
Jest możliwe o ile ktoś zechce to prowadzić i to w taki sposób żeby były zyski a nie same straty jak do tej pory. A tak na marginesie to wlasnie o to chodzi, żeby tanio kupić od syndyka i na tym sporo zarabiać.....
Czy istnieje jakiś graniczny moment, po którym akcje Bomi będą tylko bezużytecznym papierem?
Bomi zbankrutowało i akcje tej spółki za kilka tygodni znikną
z giełdy. Nasz czytelnik pyta, jak długo będzie można nimi potem handlować na podstawie umów cywilnoprawnych.
Po wycofaniu papierów z obrotu giełdowego powinna zostać zniesiona ich dematerializacja, a dokumenty akcji wydane akcjonariuszom. Jak wyjaśnia Jarosław Dzierżanowski, specjalista ds. interwencji i analiz Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, akcjami spółki można obracać w toku całego postępowania upadłościowego. Graniczny moment to wykreślenie spółki z KRS. – Po tej dacie akcje mają już tylko wartość kolekcjonerską. Wcześniej handel odbywa się na zasadach uregulowanych w kodeksie cywilnym w dziale o papierach wartościowych. Zgodnie z nimi do przeniesienia praw z dokumentu na okaziciela wystarczy jego wydanie kontrahentowi – mówi. Wyjaśnia, że umowa może więc mieć formę ustną. Radzi jednak, aby sporządzić ją w formie pisemnej, chociażby w celu udokumentowania transakcji dla rozliczeń podatkowych. – Obrót pozagiełdowy akcjami może generować zarówno dochód, jak i stratę. Rozliczenie podatkowe odbywa się w taki sam sposób jak w przypadku pozostałych zysków z dochodów kapitałowych (np. stratę można rozliczyć w ciągu kolejnych pięciu lat) – mówi Dzierżanowski. Należy przy tym zaznaczyć, że dodatkowo powstaje obowiązek zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych przy każdej transakcji sprzedaży. – Jeżeli nie doszło do zniesienia dematerializacji akcji, obrót nimi odbywa się również na powyższych zasadach. Dla skuteczności transakcji dodatkowo jest potrzebne przeniesienie zbytych akcji między rachunkami kontrahentów. Wymaga to złożenia stosownej dyspozycji w swoim biurze maklerskim – zaznacza Dzierżanowski.