I co , ty prokuratora chcesz nasyłać na tych kryształowo uczciwych ludzi ? A fe ! I pewnie na Święta życzysz im śmierdzącego jajka i zgniłej kiełbasy ? Mam nadzieje , że nie publicznie , gdyż inaczej chcąc nie chcąc musiałbym o tym napisać do papieża Franciszka. A bardzo bym nie chciał.
Cierpisz kupi od syndyka znak bomi i na bazie posiadanych sklepów będzie miał znów bomi ale za mały procent tego co kiedyś już uzyskał ze sprzedaży bomi:-)
Mar, kilka miesiecy temu, jak tylko wypłynęło nazwisko Cierpisza w zwiazku z tzw. restrukturyzacją - co sie zdarzyło od tego czasu?
Komu tak naprawdę i do czego jest potrzebne logo bomi po upadku bomi?
Prze3ciez bomi już nie ma.
Ani biznesowo, ani wizerunkowo, ani giełdowo...
Cierpisz rozkrecał swoja sieć...
I grosza bym nie dał, ze Cierpisz jest zainteresowany - na serio - logo bomi.
Niezależnie od obecnych pijarowskich (jak mniemam) deklaracji.
Za kilka miesiecy to logo nie bedzie mu do niczego potrzebne, a on albo stworzy zupełnie nowe logo dla siebie, albo (uwolniony od wszelkich bomigarbów) zacznie wspólpracę z kimś uznanym na rynku.
Nie znam umowy i warunków, na jakich bank ma prawa do logo i ile ono jest obecnie warte.
Ale po ostatnich zdarzeniach widać, ze bomilogo nikogo nie interesuje...
>Nie znam umowy i warunków, na jakich bank ma prawa do logo i ile ono jest obecnie warte.
>Ale po ostatnich zdarzeniach widać, ze bomilogo nikogo nie interesuje...
Mamo, porozmawiaj z tatą. Według taty PKOBP jest bardzo zainteresowane przejęciem logo. Pisał o tym kiedyś. To właśnie z tego powodu nie zawarto układu. PKOBP przejmie logo i będzie z niego ciągnęło niezłą kasę za franczyzę.
@Mar - z tego co pisze tata można wywnioskować, że Cierpisz nie odkupi logo za niewielkie pieniądze, ponieważ jest to zabezpieczenie kredytu PKOBP, więc jaki interes PKOBP będzie miało w tym, żeby sprzedawać logo za grosze, to już chyba lepiej było im się zgodzić na układ. No chyba, że uznamy kilka milionów za logo za grosze.
Dnia 2013-03-28 o godz. 22:28 ~Mar napisał(a):
> no, ale jak na razie twierdzi, że jest mu potrzebne i chce
> je odkupić,
rankorze, a co myślisz obecnie o calatravie?
> kiedyś to obserwowałeś
Na razie podchodze do tego z dystansem. Poprzednio Cierpisz mówił i nawet sobie robił zdjecia jako najwiekszy bomifranczyzoaktywista wspierajacy upadajacy bomibiznes...
I co? Bomi tonie, Cierpisz rozwija się bez bomi...
O calatrawie nic ci teraz nie napiszę, bo miałem tę spółkę tylko chwilę. dawno temu. Jak zobaczyłem pewne gierki, które u mnie włączaja czerwona lampkę, od razu wyszedłem. Równolegle zweryfikowałem pewne fundamenty kreowane przez Narkiewicza (Mostostal, DSS) i tylko upewniłem sie, ze tu potencjału nie ma. Od wakacji nawet nie obserwuję...
a dla mnie zagadką jest brak informacji o zmianie akcjonariatu, z ganta Węgrzy uciekli od razu, a Antkowiak sprzedawał po cichu, tu wygląda to tak, jakby wszyscy razem z bomi chcieli pójść do piachu
Dla mnie też...
Ale z drugiej strony - co im moga zrobic teraz za niepodanie infa o zmianach w akcjonariacie...?
Dokopałeś się gdzieś, czy raport za 2012 Q podlegał badaniu biegłego rewidenta? Wczesniej było cos uwagami biegłego do jakiegos raportu...
W każdym razie wciąż wszystko z bomi nie jest dla mnie dość transparentne i uwazam, ze mimo jednoznacznie katastrofalnego spadku kursu - wszystko wokół bomi należy traktować z dużą dozą nieufności.
Niby bomi może trwać jeszcze na gpw ok. 5 m-cy, ale...
No własnie - jest kilka niewiadomych, które mogą chyba bomiagonie przyspieszyć:
- info o zmianach w akcjonariacie
- zanik transakcji i obrotów
- dymisja zarzadu i RN (kto wtedy przejmie bomibałagan?)
- wyniki za 1Q
- kolejne walne (co z kolejnym kworum i absolutorium?)
- wypadanie kolejnych trucheł z bomiszafy (jakieś przegrane procesy sądowe dot. najmu czy roszczen pracowniczych - ktoś tam juz trafnie wcześniej przewidział upadłość likwidacyjną)
- inne?...
Zabawnie wypada bomirzeczywistość z tą bomiuchwałą walnego o kontynuuowaniu działanosci...;-D
"— To, co ING OFE już na tych akcjach miało stracić, już straciło. Teraz fundusz najpewniej uczestniczy w negocjacjach dotyczących restrukturyzacji tych spółek, licząc na to, że jak proces rozstrzygnie się pozytywnie — co nie jest niemożliwe — uda się choć częściowo odrobić straty —
tłumaczy prezes jednego TFI, który chce pozostać anonimowy."
http://pulsinwestora.pb.pl/2961386,49204
Ta bomiuchwała to był wymóg prawny. Jako windę trzymali ją do ostatniej możliwej chwili.