Rankor2 to jest taka forumowa Kasandra.
Tak samo jak w przypadku tamtej osoby, nikt mu nie chce uwierzyć, że Troja upadnie.
Ja czytałem wpisy rankora2 gdzieś tak od 9PLN. Rankor2: "Troja upadnie", a forum: "Ile ci płacą za sianie złych wieści".
Co masz zrobić z papierem?
Wszystko zależy po ile kupiłeś. Jeśli po 1x,xx to trzymaj. Kasy symbolicznej nawet nie odzyskasz, a stracisz nadzieję. 10.000PLN zrobiło się <400 PLN (lub mniej) - śmieszna kwota. Jeśli po <0,9x to sprzedawaj. Zrealizujesz wtedy 60%- tową stratę, co nie jest tragedią, albo wyczekaj na dobrą wiadomość. Najbliższe mogą być trzy:
* Rabat dostaje zgodę na upadłość likwidacyjną
* Bomi dostaje ugodę z bankami
* Znajdzie się "inwestor cypryjski"
Żadna z tych "dobrych" informacji Bomi nie uratuje (szczególnie tą ostatnią traktowałbym jako ściemę na podbicie kursu), ale może podbić, na fali euforii, stawkę nawet w okolicę 0,5xPLN. Gdyby te wiadomości pojawiły się w najbliższym czasie, to nawet 0,6xPLN bym nie wykluczył.
A inwestor "cypryjski: - to byoby ciekawe łowienie leszczy.
Przy okazji:
http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/400466,cypor-tonie-w-dlugach-unia-zdazy-uratowac-wyspe.html
O "inwestorze cypryjskim" napisałem w świeżym wątku.
Właśnie w kontekście ubierania, a nawet szerzej - w kontekście zejścia 3 funduszy za jednym posunięciem poniżej 5%, bez wywoływania paniki.
Niestety, mój nowy wątek się jeszcze nie ukazał.
Może czeka na moderację?
Mam jeszcze raz opisywać koncepcję "inwestora cypryjskiego"...
Opisałem to w osobnym wątku, który nie doczekał się publikacji.
O.K.
Główne tezy:
1. Zejście poniżej 5% dla Funduszy będzie stanowiło mocno negatywny impuls giełdowy.
2. Ogłoszenie, że jest "inwestor cypryjski" podbije akcje. Fundusze będą mogły wywalić 5,52% akcji
3. Potem "inwestor cypryjski: w jednym rzucie (poza giełdowym) skupi akcje akcje 3 funduszy tak aby 4 podmioty znalazły się poniżej 5%.
4. Leszcze będą happy. Fundusze niby wyszły, ale ponieważ pojawił się Rycerz na Białym Koniu...
5. Wszystkie strony będą happy. Fundusze w jednym manewrze znajdą się poniżej 5%, więc będą mogły się wyprzedawać i obkupywać ile wlezie. Leszcze nie dostaną informacji, co tak się na prawdę dzieje z akcjami.
W nieopublikowanym wątku przewiduję 3 fale euforii.
Przepraszam. To jest tylko skrót.
Czekam, aż zostanie opublikowany mój wpis, który zapoczątkował nowy wątek: "Fundusze wychodzą - scenariusz"
Cały problem polega na tym czy 3 fundusze rzeczywiście chcą wyjść z inwestycji.
Jeśli chcą, to bez wzbudzania paniki mogą wyprzedać łącznie 5,25% akcji - wtedy cała trójka jeszcze nie przekroczy progu 5%.
Jeśli chcą, to każde przekroczenie 5% będzie silnym impulsem negatywnym.
3 żaby do przełknięcia. Kurs na pewno spadnie, a przecież nie wszystkie akcje zostaną sprzedane.
Najlepiej aby te 3 żaby przełknąć za jednym podejściem.
Stąd moja koncepcja "cypryjskiego inwestora". Jak zauważyłeś w cudzysłowie. Tu chodzi o to, ze pojawi się jakiś "rycerz na białym koniu". Szerokie deklaracje o chęci ratowania Bomi, o gotowość do inwestycji. Ostatnio takim rycerzem miał być Karkosik.
Taka informacja podbije cenę - fundusze będą mogły wyrzucić te bezpieczne 5,25%.
Potem pojawi się informacja, że "cypryjski inwestor" chce aktywnie uczestniczyć w walnym zgromadzeniu, więc odkupił na rynku pozagiełdowym od 3 funduszy akcje. 3 fundusze znajdą się poniżej 5%. W tym momencie nie będzie już komunikatów, że dalej pozbywają się akcji. Oczywiście, że informacja o 3 funduszach schodzących poniżej 5% będzie mocno niepokojąca, ale informacją bardzo bardzo korzystną będzie to, że "rycerz na białym koniu" zainwestował w akcje, ma ich sporą ilość. Jeśli do tego wprowadzi swojego człowieka do rady nadzorczej...
I tak zamiast kisić teraz 20% - 15% akcji, będą mogły zostać z 4,99% akcjami w ręku "rycerza na białym koniu". Z możliwością wyprzedawania ich bez informowania rynku.
Wracam do mojego pytania z początku postu: "Czy rzeczywiście fundusze, chcą realnego zmniejszenia zaangażowania?" Posiadanie głosów na walnym i posiadanie swoich ludzi w radzie nadzorczej może mieć swoją wartość.
Dla mnie ma to sens o tyle, o ile ewakuujący chcieliby KOLEHNY RAZ poubierac drobnicę (która zreszta sama prosi się o to), ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistym, perspektywicznym, długoterminowym ratowaniem bomi.
Opisany przez ciebie scenariusz był tu co najmniej dwukrotnie realizowany. Najwidoczniejsze to było w lutym, gdy zrobiono windę pod 3 zeta...
A potem - zjazd NIEUSTANNY na 30 groszy... (0,28)
Teraz pole manwru do ratowania kasy jest zawężone.
Wprowadzenie niby jakichś "swoich" ludzi do władz bomi jest dla mnie już w tym kontekscie jedynie zabiegiem pijarowskim nastawionym na poubieranie tych kolejnych naiwnych, co patrzą na niskie c/wk i i liczacych, ze grubi nie pozwola spólce upaść.
Tyle ze grubi sa juz bezsilni, FF jest za duży i zbyt bierny, by cokolwiek zdziałać...
Czekam więc, co tym razem powymyslaja na walnym?...
Oczywiście, że mój "Cypryjski Rycerz na białym koniu" wystąpi w roli ratownika funduszy, a nie Bomi.
Do tego zdaję sobie sprawę, że taka operacja jest trudna do realizacji. Trzy fundusze muszą się ze sobą dogadać (tu interesy mogą być rozbieżne - jeden drugiego będzie podejrzewać o chęć wykiwania), muszą znaleźć jakiś niezależny kapitałowo od nich fundusz, który też będzie podejrzewał, że Złota Trójka chce go ubrać w akcje bankruta.
Dla mnie są to jednak trudności do pokonania.
Chyba najważniejszy argument: akcje Bomi są na tak śmiesznym poziomie, że premia za objęcie tych 4,99% przez "cypryjskiego inwestora" musiałaby być nieproporcjonalnie wysoka do spodziewanych zysków. Słowem: skórka nie warta wyprawki. Nie chce mi się liczyć, bo jest ładna pogoda na dworze.
Tym niemniej, jeśli usłyszę, że pojawił się "Rycerz na białym koniu z Cypru", to odruchowo pomyślę o tym, o czym dotychczas pisałem. Niewzbudzając paniki zejść poniżej 5% i dalej już na spokojnie się wyprzedawać, minimalizując straty.
Wielu mysli inaczej, ale ja nadal uważam, iż na razie pompują kurs, podciągają półki po lewej, przekładaja z kieszeni do kieszeni i czekają na bomikapitałodawców... ;-D
Tiaaa...
I co z tego?
Wtopili jak ty.
Jeszcze napisz, ze rok temu było 7 zeta, jak kupowałeś...
Wtedy nie było mowy o bankructwie, tylko rankor cię straszył... ;-D
Dziennik Bałtycki
09-08-2012, 08:44
Pracownicy Bomi są w coraz większym strachu. Boją się o swoje miejsca pracy. To skutek kłopotów handlowej spółki. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ zatwierdził, co prawda, na początku sierpnia wniosek Bomi o ogłoszenie upadłości układowej, a zarząd firmy uspokajał zatrudnione osoby, ale sytuacja jest wciąż daleka od normalizacji - pisze "Dziennik Bałtycki".
- To może być druga stocznia - mówił prezes spółki Witold Jesionowski, po tym, jak zarząd Bomi 10 lipca złożył do Sądu Rejonowego w Gdańsku wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Podkreślał, że w firmie zatrudnionych jest 3 tys. osób, z czego jedna trzecia na Pomorzu, dlatego zwolnienia mogą być masowe.
Bardziej optymistyczny był jednak pod koniec ubiegłego tygodnia, gdy sąd przychylił się do wniosku spółki i wydał decyzję o ogłoszeniu upadłości układowej.
Innego zdania są jednak pracownicy pomorskich delikatesów Bomi, którzy przyznają, że czekają na wypowiedzenia. Sytuacji nie komentują działające w Bomi związki zawodowe.
Naprawdę w to wierzysz?
A kto niby te akcje chce wyciagnąć i jakie lody chce na tej bomimakulaturze kręcić?
I pewnie doprowadzenie bomi i rapadu do upadłości to też po to, by akcje wyciagnąć?
I tak je wyciągali najpierw za Wojciechowicza, potem za Rom anowskiego i teraz za Jesionowskiego?
Sam chyba w to nie wierzysz...
Zrozum, tu jest dramat - dramat zmarnowanej spółki, zmarnowanych miejsc pracy i xródła utrzymania pracowników, wreszcie - inwestorów, którzy w bomiluksusy wierzyli jak ci, którzy chcieli zarobić w Amber Gold.
Przy okazji - moze wiesz, czy siedziba centrali bomi jest własnoscią spólki, czy tylko dzierżawiona?...
Już w pierwszych słowach kompromitujesz się, pseudopsychologu...;-D
Nie pisze się pracy doktoranckiej tylko dysertację (rozprawę) doktorską.
O mojej osobowosci wiesz tyle, ile o dru7gie3j stronie księżyca i ile chcę, by tu wiedziano.
A ty jesteś przykładem, jak mozna wodzić za nos takich psudomadrali jak ty.
Samo posługiwanie psedonaukowym stylem nie wskazuje jeszcze, ze masz cokolwiek wspólnego z psychologią.
Przeciwnie, twe kategoryczne uogólnienia pokazuja schematyzm skojarzeniowy
i tworzenie wniosków pod z góry przyjęta tezę... ;-D
Ale nie szkodzi.
Bawią mnie każde wpisy o mnie, bo pokazują, ze ich autorzy nie maja ani pojęcia o mnie, a ni o bomi...;-D
I datego jest tak fajna zabawa... ;-D
Emocjonalne podejście do pracowników bomi wynika z empatii a nie z bycia kiedykolwiek pracownikiem bomi. Bo prędzej ty nim byłeś niż ja ;-D
Tu emocjonalnie (a jakże) - kpię ciebie, bomipsychologu... ;-D
Moja emocjonalność wynika z rozbawienia (z takich jak ty) i z empatii (nie tylko dla pracowników bomi).
Prędzej to ty jesteś zwolnionym psychologiem, skoro masz tak strasznie nieudaczną wiedzę i umiejętnosci. Udajesz wnikliwego, a twa logika jest załosna:
skoro poswięcanie dużej ilosci czasu na komentowanie sytuacji spółki ma wskazywać na związek z rzekomym zwolnieniem, to równie dobrze mozna przyjąć, ze jesteś zwolnionym po 1.roku studentem psychologii, który ma duzo czasu na czytanie forum.
No i do tego, aby podkreslic swój rzekomy autorytet psychologa, podkreślasz to przypisywaniem sobie faktu pisania pracy doktorskiej (a nie doktoranckiej!) na mój temat.
Ty nie masz zielonego pojecia o przewodzie doktorskim i mozesz taki kit wciskać tu bominaiwniakom, których - jaik ciebie - wkurzam swymi postami. ;-D
No i pokazujesz, że nieuważnie czytasz moje posty, bo nie doczytałeś się tych kiedy i co pisałem pozytywnie o bomi. To też świadczy o twej nie tylko psychologicznej niekompetencji.
Jesteś też naukowo nieobiektywny, bo z góry zakłądasz tezę, że źle zyczę spólce, co pokazuje kolejny raz, ze nie czytasz wszystkich moich postów, nie rozumiesz ich, a tym bardziej moich intencji.
Co akurat mnie nie dziwi. Za to bawi, jak ktoś podbija sobie bębenek na moim tle, by wyróżnic sie na forum.
Uzywasz pojęc, których nie rozumiesz i w swym kolokwialnym mysleniu udajesz psychologa. Nawet umiałbyś na poczekaniu zdefiniować pojęcia "zawiść".
A z psychologiem masz tyle wspólnego, co ja z byciem biskupem. Moze kiedys jakiś psycholog badał cie w szkole, by wydac orzeczenie o twych kompleksach?... ;-D
No i chciałbys być tak bezrobotnym jak ja... ;-D
A twoja praca doktorancka - to nawet nie jest smieszna aluzja do tego, co sam kiedyś pisałem o takich jak ty. Ale ale... - koniecznie wykorzystaj ten post i pokaż go swemu promotorowi...
I dodaj - rankor mnie wysmiał! ;-D
Wiesz, co najbardziej cię kompromituje?
Prosta rzecz - gdybyś faktycznie cokolwiek o mnie pisał, na pewno byś tego nie ogłaszał na forum. Procedura badawcza to wyklucza.
Ale możesz pisać, konfabuliwać, fantazjować i łgać o mnie, ile chcesz...;-D
Tyle twojejgo, a ja mam kolejną uciechę, zwłaszcza podczas tak nudnej sesji ;-D
Wojna psychologiczna – jest to najczęściej różnoraki system zabiegów propagandowych w celu wywarcia wpływu na społeczeństwo wroga i pozyskania go do realizacji własnych celów strategicznych. Pojęciem tym obejmuje się też działalność ideologiczno-polityczną stosowaną metodami dywersji polityczno-propagandowej przeciwko określonemu państwu lub sojuszowi państw. Najczęściej wojna psychologiczna polega na osłabieniu zdolności reakcji wroga na rzeczywiste zagrożenia zewnętrzne.
No widzisz, a ja od dawna pisałem o zagrozeniach dla bomi, w które nie chciano wierzyć...
Wychodzi na to, ze w tej wojnie psychologicznej na temat bomikondycji giełdowej wciąz przegrywałem z naganiaczami na kupno... ;-D
Nie szkodzi... ;-D
Ich zwycięstwo, moja z nich uciecha ;-D
Skoro tak wielu chce o mnie pisac, to przedłużam watek... ;-D
Eh, ta moja próżność... ;-D
I ta zachłanność na poswięcana mi uwagę ;-D
I te fajne teorie o mnie... ;-D
To lepsze od pisania bloga, bo rankorowi fani piszą go za mnie... ;-D
No, masz rację... ;-D
Bo odzywają się kolejni rankoroznawcy, którzy muszą jakoś odreagować swe bomifrustaracje i rankorokompleksy... ;-D
Zachęcam do dalszych postów o mnie...
Bo o bomi i tak ci bomizdesperowani nic nie umieja napisać... ;-D
podobno im ktoś więcej daje emotikon określonego rodzaju, tym jego stan psychiczny jest odwrotny ;) Musisz być strasznie nieszczęśliwym człowiekiem. Chyba poświęce Ci cały rozdział "Internetowy trolling lekarstwem na mierne życie"
Bomipsichologu... ;-D
Dobrze, ze napisałeś "Podobno..." ;-D
Podaj źródło, skąd wziąłeś tę teorię "poodobno" psychologiczną... ;-D
Bo podobno chcesz uchodzić za szczęśliwego psychologa... ;-D
No i skoro ty nie używasz emotikonek, to podobno musisz, naprawdę musisz być szczęśliwym człowiekiem, pisząc o mnie... ;-D
Najpierwmiała być cała książka, a teraz tylko rozdział?!
Wymysl coś jeszcze! ;-D
Masz rację, z tego powodu, że tylko jeden rozdział chcesz mi poświęcić - jestem bardzo nieszczęśliwym człowiekiem ;-D
Co jeszcze wymyslisz? - postaraj się jeszcze. ;-D
Bo im wiecej napiszesz o mnie, tym wiecej bedę widział o tobie... ;-D
I nie masz ani nie grasz na giełdzie... ;-D
Ale pokazuj dalej, jaki z ciebie psicholog ;-D
Zeby cię upewnic, jakim to jestem nieszcześliwym, to nawklejałem ci emotikonek wedle zyczenia... ;-D
No i byłbym zapomniał... ;-D
Jeśli ja -według ciebie - jestem nieszczęśliwym bez bomi, to co napiszesz o tych, co wtopil;i w bomi?...
Są szczęściarzami... ;-D