Teraz cos o pirotechniku . Na końcu pewnie sie domyslicie o kogo chodzi ...
"Rząd za pośrednictwem GDDKiA podpisał kontrakty na budowę autostrad. Następnie ten rząd podniósł VAT, akcyze na paliwo, składke rentową, opłaty za gospodarcze wykorzystanie środowiska (wzrost cen asfaltu i betonu oraz wzrost opłat od zużytego paliwa) wprowadził na drogach krajowych system Viatol (wzrost kosztów transportu).
Następnie GDDKiA odmówiłe przedsiębiorcom prawa do renegocjacji kontraktów w zwiazku z lawinowo rosnącymi kosztami.
Duże firmy starały się przerzucić koszty na podwykonawców i jakoś wiązały koniec z końcem dopóki podwykonawcy to wytrzymywali, ale mali przedsiębiorcy przybici ZUSem, VATem, cenami paliw, kosztami kredytów obrotowych zaczęli padać.
I tak rząd Tuska i Pawlaka swoją nieudolnością i nadmiernym fiskalizmem doprowadził do krachu całej branży. "
Rostowski ! To on jest tym dynamitem i zapalnikiem !
Bruksela krytykuje polską kreatywną księgowość
Bruksela krytykuje polską kreatywną księgowość - niezalezna.pl(foto. malloq/sxc.hu)
Według Komisji Europejskiej, Polska powinna zrezygnować z krajowej miary długu publicznego. Urzędnicy w Brukseli chcą, by Polska zerwała z obecną praktyką stosowania dwóch statystyk zadłużenia — krajową i unijną — i prowadziła obliczenia jedynie w tej drugiej. Nic z tego — odpowiada rząd.
Przestańcie manipulować metodologią liczenia zadłużenia — apeluje do polskiego rządu Komisja Europejska (KE). Urzędnicy w Brukseli chcą, by Polska zerwała z obecną praktyką stosowania dwóch statystyk zadłużenia — krajową i unijną — i prowadziła obliczenia jedynie w tej drugiej. Zalecenie to znalazło się w ostatnich rekomendacjach gospodarczych przyjętych przez komisję. Mówią o tym też unijni oficjele - informuje "Puls Biznesu"
Polska ma dwie różne statystyki długu publicznego od wielu lat, jednak do niedawna obie metodologie niemal się ze sobą pokrywały, więc problemu nie było. W 2008 r. zadłużenie „krajowe” w relacji do PKB różniło się od „unijnego” jedynie o 0,1 pkt proc. (47 proc. wobec 47,1 proc.).
Kiedy jednak wybuchł kryzys i polski dług publiczny zaczął rosnąć, w rządzie pojawiła się obawa, że przekroczony zostanie próg ostrożnościowy 55 proc. PKB, co wymusiłoby gwałtowne cięcia. Żeby tego uniknąć, Ministerstwo Finansów (MF) zmieniło krajową metodologię liczenia długu (chodzi głównie o wyjęcie z niej pożyczek na drogi), by tak mierzone zadłużenie utrzymało się poniżej 55 proc.
Od tego czasu „krajowy” i „unijny” dług zaczęły się rozjeżdżać. W 2011 r. różnica wynosiła już 2,8 pkt proc. PKB. Według Eurostatu, polski dług wynosi już ponad 56 proc., a według resortu finansów (to jego metodologia decyduje o tym, czy próg 55 proc. jest przekroczony), nie przekroczyła nawet 54 proc.
Jak ujawniliśmy w piątkowej"Gazecie", oficerowie Centralnego Biura Śledczego wstrzymali budowę bytomskiego odcinka autostrady A1, po tym jak zatrzymali ośmiu drogowców, którzy na budowie drogi wykopywali dolomit wykorzystywany do jej utwardzania i wywozili go ciężarówkami. W puste miejsce wsypywali ziemię z pokopalnianych hałd. Za kilka dni skradzione kruszywo miało być ponownie wykorzystane przy budowie kolejnego odcinka A1.
Policja szacuje, że zyski złodziei szły w miliony. Tona dolomitu kosztuje 200-300 zł, a jedna ciężarówka zabiera aż 30 ton kruszywa. Zdaniem prokuratury tylko w ciągu jednej nocy z budowy wyjeżdżało nawet kilkadziesiąt samochodów wyładowanych dolomitem. Proceder miał trwać od kilku miesięcy.