Kiedyś miałem znajomego, fakt, wchodził w beznadziejne (fundamentalnie) spółki, topił strasznie, ale zawsze mówił, że one odbiją, namawiał, że w końcu muszą, przecież tyle spadły, że on wierzy w tą firmę. Ani ja ani nasi wspólni znajomi, nie zwracaliśmy uwagi na to co mówi. W końcu powiedział nam, że pozbył się akcji tej nędznej firmy, tam już nic nie może dobrego się wydarzyć. A minęło parę dni i firma wystrzeliła w górę. I to parę razy go spotkało, później graliśmy na to, jak kolega sprzedaje to my kupujemy, wiem, pewnie trochę śmieszne, ale jak się zarabia parędziesiąt tysięcy na tym założeniu, przy każdej firmie, to chyba warto. Zbycha zawsze krytykowałem na tym forum, za te jego beznadziejne wpisy, ale myślę, że on tak jak mój kolega niefortunnie wchodzi w firmę, a później w najgorszym momencie wychodzi, kiedy praktycznie papier jest już bardzo wyprzedany. Zawsze uważam, że warto wchodzić w spółkę, jak już nikt nie wierzy w to, że może wrosnąć, niestety, parę osób tu się znajdujących, jeszcze w to wierzy, w ten wzrost (ale pocieszające, coraz mniej ich jest), ale najważniejsze, że Zbycho, zrezygnował, poddał się, a podjąć taką decyzję na pewno nie było mu łatwo. A JA WAM MÓWIĘ, NIE BYŁO, NIE BĘDZIE I NIE JEST TAK, ŻE ZBYCHO ROBI TRAFNY RUCH (prawda Chłopie?). Zresztą, oponenci śledzą to forum (OCZYWIŚCIE BEZINTERESOWNIE) i straszą nas, że spadnie do 12, więksi, do 11, najwięksi będą kupować przy 9-10 gr. Opierając się na ich głosach, wniosek, możliwość straty 30%, możliwość zysku bardzo duża. Skoro już się rozpisałem, to jeszcze do tych co się chwalą, że weszli po 12 czy 13 gr. a sprzedali po 14 i jest zysk. Jak można wchodzić w firmę która jest wydmuszką (tak mówią ci co weszli), która jest nic nie warta, która może zejść do 1 gr, łapać na jakimś poziomie i wychodzić z 10 procentowym zyskiem. Na takich firmach się tak nie gra, za mały zysk a za duże ryzyko. Tu się wchodzi z nadzieją na kilkudziesięcio procentowy zysk albo wcale się nie wchodzi. Co do Chłopa, jak jest firma wydmuszką to ją omijam, nie wchodzę w nią nigdy, a Ty wszedłeś, to w końcu da się na nie zarobić czy nie? Nie trafiłeś już ostatnio parę razy, ale na tle wpisów Zbycha, zawsze prezentowałeś się pozytywnie i nic dziwnego, że żałujesz Zbycha, teraz Twoje wpisy bez tła Zbycha są mierne, wieczna ogólna krytyka królików i potęgowanie (przynajmniej do dziesiątej potęgi) faktu nowej emisji. Reasumując, najwytrwalszy akcjonariusz Pronoxa sprzedał akcje, największy krytyk Pronoxa (pojawiający się każdego dnia na tym forum), bąka coś o cenie 9 -12 gr., że warto kupić. Papier jest zdecydowanie wyprzedany a popyt czeka na marny spadek 10-30 procent, ale to nie nastąpi, bo byłoby to za proste i za bardzo przewidywalne, a NA GIEŁDZIE TAK NIE MA. Ps. Jestem już na giełdzie 30 lat. I jeszcze jedno, żadna spółdzielnie nie weźmie się za firmę, gdzie ponad 50-60 procent akcji należy do dużych akcjonariuszy, biorą się za te, gdzie jest mała kapitalizacja i mały udział ponad pięcioprocentowych akcjonariuszy. Koniec tego bezpłatnego sobotniego wykładu. Zrobicie co zechcecie, ale proszę, myślcie przy tym!!!
Zbycho fajnie walczy z naganiaczami na spadki, ale wychodzi w złym momemcie...przynajmniej w ubiegłym roku po wielomiesięcznych bojach na Igroupie wyszedł ze spółki przed główną rozgrywką, za wcześnie...to taka tylko uwaga...nikt nie jest nieomylny :-)
To co tu napisałeś to trochę fetyszyzm. Nie piszę że to bzdury bo coś w tym jest. Sam czegoś podobnego doświadczyłem parę razy. Ale według mnie to jednak lepiej się kierować sytuacją w spółce niż wywoływaniem duchów i zaklinaniem rzeczywistości - w stylu że jak spadło to musi urosnąć lub podobne prognozy. Bo jednak są przypadki że firmy bankrutują jak nie mają pomysłu na biznes. Są też przypadki ze wychodzą z upadłości i rosną. Ale też jest tak że jak kurs ostro spadnie to już tak chętnie nie wraca do poprzedniego stanu bez wyraźnych powodów. Tutaj psychologia miesza się z ekonomią. No i inwestowanie długoterminowe na tej spółce z perspektywy jej historii ale także centrozapu wydaje się szaleństwem. Dziwi mnie że takie zdziwienie budzi w Tobie wchodzenie na krótki dystans w "wydmuszkę" która mocno spadła - przecież właśnie na tym polega spekulacja. Wielu zadowoli się paroma małymi i pewnymi wzrostami niż jednym wielkim i nie pewnym. Sztuką tutaj jest zorientowanie się w porę, kiedy poniosło się stratę i umiejętnym pogodzeniu się z tym, a kiedy kurs uległ tylko chwilowemu wahnięciu. Jeśli chodzi o emisję to może ona czasami przyczynić się nawet do wzrostu wartości kursu. W dużej mierze zależy to od tego na co te pieniądze są przeznaczone (Podobna emisja jak tutaj jest na midasie) . A tutaj tak do końca tego nie wiemy (powiem delikatnie). Z drugiej strony firma wyszła z upadłości. I to jest dobra wiadomość. Informacja o tym co firma będzie teraz robiła też może przyczynić się do wzrostów. Ale brak tej informacji budzi niepokój. I tak to jest z tym pronkiem, że ciągle nie wiadomo co z nim jest i trudno przewidzieć jego kurs.
Jesteś 30 lat na giełdzie, chyba towarowej i sprzedawałeś jabłka ze szczęki na ulicy. W 1982 chłop z Mazur zomowiec biegał z pałą i bił kapitalistów z wyjątkiem kapusiów co handlowali dolcami pod Pewexem a potem kantory potwierali (oni byli nietykalni).
Ale przyznam elaborat ciekawy.