To co tu napisałeś to trochę fetyszyzm. Nie piszę że to bzdury bo coś w tym jest. Sam czegoś podobnego doświadczyłem parę razy. Ale według mnie to jednak lepiej się kierować sytuacją w spółce niż wywoływaniem duchów i zaklinaniem rzeczywistości - w stylu że jak spadło to musi urosnąć lub podobne prognozy. Bo jednak są przypadki że firmy bankrutują jak nie mają pomysłu na biznes. Są też przypadki ze wychodzą z upadłości i rosną. Ale też jest tak że jak kurs ostro spadnie to już tak chętnie nie wraca do poprzedniego stanu bez wyraźnych powodów. Tutaj psychologia miesza się z ekonomią. No i inwestowanie długoterminowe na tej spółce z perspektywy jej historii ale także centrozapu wydaje się szaleństwem. Dziwi mnie że takie zdziwienie budzi w Tobie wchodzenie na krótki dystans w "wydmuszkę" która mocno spadła - przecież właśnie na tym polega spekulacja. Wielu zadowoli się paroma małymi i pewnymi wzrostami niż jednym wielkim i nie pewnym. Sztuką tutaj jest zorientowanie się w porę, kiedy poniosło się stratę i umiejętnym pogodzeniu się z tym, a kiedy kurs uległ tylko chwilowemu wahnięciu. Jeśli chodzi o emisję to może ona czasami przyczynić się nawet do wzrostu wartości kursu. W dużej mierze zależy to od tego na co te pieniądze są przeznaczone (Podobna emisja jak tutaj jest na midasie) . A tutaj tak do końca tego nie wiemy (powiem delikatnie). Z drugiej strony firma wyszła z upadłości. I to jest dobra wiadomość. Informacja o tym co firma będzie teraz robiła też może przyczynić się do wzrostów. Ale brak tej informacji budzi niepokój. I tak to jest z tym pronkiem, że ciągle nie wiadomo co z nim jest i trudno przewidzieć jego kurs.