Haha, nawet nie wiedziałam, że jest tylu znawców rynku sztuki w Polsce. Dyskusja w internecie wrze. A ja jestem jednego zdania - jak ktoś ma ochotę zapłacić 160 tys. to nikt nie ma prawa mu tego zabronić. To jego pieniądze i decyzje. Zakup obrazów i inwestycje to jest coś co napędza cały rynek.
Ja jestem zdania, że wszystkie działania "pro sztuczne" czyli te które wpływają na rozwój rynku sztuki są słuszne. Także kupujcie i cieszcie się z tego wszyscy! :D
Tak ciężko trochę kupować i cieszyć się z czegoś co ma zawyżoną cenę - ale dziwne jest to że tak nisko ceni się dzieła sztuki u nas w Polsce, że rynek sam spycha je do najniższych cen - zamiast wesprzeć i sam na tym zarobić... i ta zazdrość i zawiść już wyłazi, może Abbey miał na to jakiś pomysł ale zupełnie nie na ten rynek. - fajnie w artykule jest to pokazane - że profesorowie zazdroszczą swoim uczniom wyników finansowych.
Dnia 2012-03-03 o godz. 19:38 tehllu napisał(a):
fajnie w
> artykule jest to pokazane - że profesorowie zazdroszczą
> swoim uczniom wyników finansowych.
Tu sie ujawnia typowa Polska mentalność, jak jakiś gówniarz bądz ktokolwiek ma lepiej niż Ty, to trzeba go zniszczyć, lub co najmniej utrudnić mu życie i wszystkim z nim związanym, którym się da również.
Jednocześnie wciąż nazywając siebie człowiekiem z klasą...
Nie sądze, żeby w takich warunkach rynek sztuki mógł sie zbytnio rozwinąć.