Jak chcesz kupić całość to wszystkie działki muszą mieć jasną sprawę w KW inaczej nie ma możliwości dokonania wpisu do KW. Możesz mi wierzyć, że spółka jest w obserwowanych u wielu inwestorów ale dopiero zwiększą swoje zaangażowanie po zakupie żwirowni ponieważ obecna wycena spółki wcale nie jest aż taka rewelacyjna. Po zakupie obecna cena to będzie mega promocja.
Po prostu trzeba czekać na załatwienie spraw w sądzie i nic nie poradzimy.
Dnia 2011-10-05 o godz. 05:00 ~guaira napisał(a):
> Cieszysz się, że przy obecnej sytuacji rynkowej nie spada i
> nie straciłeś jak na innych spółkach 40-50%? To nie
> naganiaj
a ile spadło od debiutu?--36 gr był max w czasie sesji
Te 5 dzialek na bank nie przepchna na 14 pazdziernika, bardzo kiepsko dziala szefostwo firmy, sprawa powinna byc juz dawno zalatwiona, a widoczne to bedzie jak na 2-3 dni przed info beda znikac akcje, to takie proste.
sprawę musi chyba tak na logikę załatwić obecny właściciel żwirowni a nie szefostwo przyszłego właściciela bo na dzień dzisiejszy nie ma do tego podstaw prawnych...
Wreszcie ktoś to mądrze napisał.
Artefe nic nie ma do obecnego stanu prawnego działek. Musi to wszystko załatwić obecny właściciel. Panie I Panowie naprawdę sprawy idą bardzo powoli ale idą do przodu. Szansa na wyrobienie się na 14.10.2011 jest jednak mała według mnie ponieważ wpisy w KW trwają około 2 miesięcy.
Rozmawiałem z Panem Ruchwą dlaczego nie wezmą tego droższego wariantu? Otóż chodzi o to aby nie dać podstaw do wysuwania później oskarżeń o działanie na szkodę spółki. Niestety nie wiem dokładnie o ile rozwiązanie z obligacjami jest droższe ale jeśli to będą 2-3 mln PLN to jest to kwota gra warta świeczki (prawie 1/3 obecnej kapitalizacji spółki). To są obecnie kilkuletnie zyski spółki! Zaproponowałem aby zwołać NWZA i poddać pod głosowanie uchwałę obligującą zarząd do wybrania droższego wariantu finansowania zakupu żwirowni. Wtedy problem sam się rozwiążę i zarząd jakby co będzie czysty. Jednak biorąc pod uwagę że sprawy raczej mają się już ku końcowi zwoływanie NWZA jest raczej bezcelowe.
Ja uważam, że bardzo dobrze że czekają na załatwienie tych KW i kredyt ponieważ suma sumarum jest to rozwiązanie tańsze więc będzie mniej do spłaty i dzięki temu będzie można pokazać lepsze wyniki. Po drugie nie będzie problemów z koncesją. Po trzecie spółka nabędzie w całości spory grunt i nie będzie niebezpieczeństwa, że za jedną działkę leżącą na drodze dojazdowej lub gdzieś w jakimś ważnym punkcie wydobycia ktoś będzie chciał później 1 000 000 PLN, bo mu się tak podoba.
Boli mnie tylko to, że moje aktywa powoli maleją ale ... wszyscy tutaj mamy klapki na oczach i zajmujemy się tylko tematem żwirowni, a przecież spółka prowadzi swoją główną działalność prężnie i fakturuje koleje kontrakty więc wyniki za 2011 będą bardzo ładne.
W Twoim przypadku zamiast "penis" podstawiłbym "mózg". I myślę sobie , ze wtedy ta teoria miałaby rację bytu i byłaby adekwatna do Twojego rozwoju ogólnego. A poza tym myślenie łechtaczką mogłoby Cię zaprowadzić do świata wcale niemałych pieniędzy związanych z wielokrotnym pocieraniem on the one night stand.