Tak jak już wcześniej na jakimś forum wspominałem. To jest najlepszy okres na inwestycje w TFONE. Ponieważ okres konsolidacji dobiega końca. Cena rynkowa jest dużo poniżej wartości, wzrosty się pojawią i to nie długo, jest to również kwestia zacięcia i wiary. Większość inwestorów wiesza psy na tą spółkę, że nie daje zarobić, że czekają miesiącami, że to śmieć itp. Ale w gruncie rzeczy o to właśnie chodzi, żeby przeciętnego Kowalskiego wydymać bez wazeliny, by kupił akcje na podbiciu a oddał w dołku na korekcie. Kiedy stres i żal podejmie za niego decyzję. Giełda w brew pozorom jest to złożona gra emocji, która polega na panice i entuzjazmie. I o ile zbieranie akcji na małych obrotach przy minimalnym obrocie ma przynieść zysk, za jakiś czas, to niech tak będzie i się z tym zgodzę. Podobnie kiedy to spekulancie wchodzą i robią szum, szczekają, wrzeszczą, przechwalają się i spekulują a bardziej fantazjują to też dobrze, bo kurs rośnie. Problem polega na tym, że każdy może się złapać na nagonkę czy to spekulantów czy też mediów i kupić na lokalnej górce. Dlatego uważam lepiej jest siedzieć cicho i czekać na zlot hien, które przypędzą z każdej strony kiedy to kurs będzie o kilkaset procent wyższy.
Pozdrawiam i życzę więcej wiary w spółkę i swoje decyzje.
Możesz pisać co chcesz.. Prawda jest taka , że to jest bardzo wredna spółka - siedziałem na niej prawie rok tylko po to aby wyjść na O . Tu się nie zarobi pieniędzy jeszcze długo , bo za dużo tu jest ludzi umoczonych i każdy wzrost jest natychmiast znoszony do poprzedniego poziomu albo niżej .
Żadna spółka nie jest wredna. Tylko ludzie są niecierpliwi, większość inwestorów chciała by szybkich zysków tu i teraz. Ale rzadko się zdarza, żeby zyski były na drugi dzień. Można grać na krótko, podłączać się pod to co idzie. Ale w taki sposób grając, można stać się hazardzistą, uzależniając się od adrenaliny jaka temu towarzyszy. A wtedy droga do bankructwa jest bardzo krótka. Ja siedzę na TF od 4.17, jesień 2009roku. Wyszedłem na jakiś czas pod 8zł i odkupiłem po 6.35 w 2010. Ale moje poziomy wsparcia puściły, więc sprzedałem akcje po tej samej cenie co zakupiłem. I spółką nie interesowałem się do momentu kiedy to analiza techniczna się wyklarowała. Teraz widać już na wykresie, że wybicie nastąpi, że będą wzrosty. Analiza techniczna jest sugestywną nauką, która podpowiada i określa przyszłość. Przy odrobinie wiedzy i techniki gry, może być bardzo pomocnym narzędziem w inwestowaniu.
Oczywiście jest irytujące, kiedy to siedzi się na spółce, która dryfuje bez celu po bezmiarze rynku i patrzy się na inne spółki, które pięknie rosną i rosną. A my zastanawiamy się co jest, że nam szczęście nie dopisuje. Ale w momencie kiedy zrezygnujemy i polecimy gdzieś indziej okazuje się, że oddaliśmy perłę, która za jakiś czas została zauważona przez rynek i urosła, a w zamian widzimy, że kupiliśmy gówno, które właśnie ma korektę. W inwestowaniu trzeba mieć, trochę wiedzy, doświadczenia, własną technikę która się sprawdza i szczęście.
Pozdrawiam i życzę wzrostów tak Tobie jak i sobie.