Do połowy roku 2009 zrealizowalem akcje z zyskiem, powiedzmy 9 tyś. zainwestowałem je w inne spółki, które przenisosły statę. W sumie na koniec roku mój prtfel miał stratę w wysokosci ok 9 tyś.Myślałem, że strata zbilansuje się z zyskiem i podatek wydzie około 0 zł.
Dostałem rozliczenie za 2009, gdzie mam zapłaci podatek od 9 tyś. Jestem wkurzony bo cały czas mam stratę na rachunku.
Mam pytanie, co powinienem byłzrobic w 2009 by tego podatku uniknąc.
Teraz już po fakcie przyszło mi do głowy, że przek końcem roku powinieniem sprzedac akcje ze stratą by ją wykazac i zaraz potem odkupic ewentualnie po takiej samej cenie. Czy ta strata było by zaliczona do dochodu?? Jeszcze mogę się ratowac i teraz sprzedac ze startą wy ją zaliczyc do dochodu za 2010.
Czy dobrze myślę??
Dobrze jeżeli masz stratę to musisz sprzedać akcje w okolicy 20 grudnia bo trzeba jeszcze 3 dni robocze na rozliczenie transakcji w KDPW a jeszcze potem są święta
Ale teraz to ja nie chcę czekac do 20 grudnia, tylko już sprzedac a powiedzmy że mi się odwidziało i kupiłem ten sam walor następnego dnia. Jeśli dobrze myślę to strata ze sprzedaży tych akcji wykazana juz w marcu z będzie zaliczana do końcowego rozliczenia.
Tylko że w tyn sposób to można zaliczac każdą stratę na poczet rozliczenia rocznego a akcje te same odkupywac jeśli się ma nadzieję na wzrosty. Kosztem z tych operacji oczywiście będzie prowizja, ale zawsze to mniej niż podatek.
kolego 2009 masz już z głowy jesli mowa tu o podatku od zysku ze sprzedaży akcji przespales i tyle jak miałeś jakieś straty z lat poprzednich to idz do biura podatkowego i ci pomoga zaplacic mniej sam nie kombinuj bo widze ze swiezak jestes
dobrze myslisz, mozesz sprzedac i odkupic bedziesz mial to zapisane na 2010, spozniles sie w 2009-nauczka na przyszlosc, jesli miales strate w ciagu ostatnich 5 lat mozesz polowe jej odliczyc od zyskow
Ty Dudziarz....ja się gorzej wpieprzyłem. Miałem do zapłacenia kilkanaście tys.
podatku za zysk w 2007. Mogłem do końca 2007 wyzerować zysk na spółce,na której
poniosłem dużą stratę. Ale nie zrobiłem tego,bo spodziewałem się lada chwila
wzrostów na stratnej spółce,a płynność była mała i manewr : sprzedaż-odkupienie
byłoby kłopotliwe. Więc zapłaciłem podatek. I k..... tamta spółka nie wzrosła,odwrotnie,
mocno spadła. Zapłaciłem kupę kasy podatku i jeszcze na kapitale straciłem.
Nauczkę mam do końca życia.
Ja w roku ubiegłym niewiele handlowałem,dlatego mam niewielki podatek do zapłacenia.
W tym roku zrealizowałem zyski na Famurze,zakup poniżej 1zł,sprzedaż ok.2,80zł.
Warfama zakup 0,65zł sprzedaż powyżej 2zł.Podatek zapłacę dopiero w następnym roku,
do tego czasu mogę ta kasą obracać na giełdzie.