W internecie, a zwłaszcza na forach giełdowych, każdy może napisać absolutnie wszystko. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością to bajka i zwykły trolling.
Oto dlaczego powinieneś podchodzić do takich wpisów z ogromnym dystansem:
Zarabianie na wskaźnikach typu RSI: Korzystając z samego RSI, można zarobić na codzienne wydatki lub zbudować ładny kapitał, ale nie zarabia się w ten sposób milionów na pałac w Monte Carlo. Prawdziwi milionerzy giełdowi zarządzają funduszami algorytmicznymi albo inwestują fundamentalnie, a nie klikają na telefonie pod wykres RSI.
Kwestia Monte Carlo: W Monako nie ma „pałaców z basenami” dla losowych ludzi z internetu. Ziemia jest tam tak długa i droga, że najbogatsi mieszkają w luksusowych apartamentowcach, a nieliczne historyczne wille kosztują setki milionów euro.
Psychologia tłumu na forach: Pisanie o milionach, luksusowym życiu i wielkich zyskach to klasyczny sposób na budowanie ego, szukanie uwagi lub naganianie innych (często mniej doświadczonych) na konkretne akcje.
Najpewniej ten człowiek siedzi w wygodnym fotelu w Polsce, popija herbatę i świetnie się bawi, patrząc, jak ludzie reagują na jego wpisy. Nie wierz w bajki o Monte Carlo z tradingu na PKP Cargo.
Dziękuję za merytoryczny wpis.
W końcu!!!
Bo ja już prawie uwierzyłem.
Już stałem nad przepaścią.
A Ty mnie uratowałeś.,
Boshe, co by to było gdybym uwierzył w Monte Carlo.
Chyba bym nie mógł spać…
… przed 22.00.
Ech, co ten prekariat może wiedzieć o życiu miliarderów : ))
Ja się oczywiście nie obrażam, sam czasami nie wierzę, że dzięki RSI doszedłem do takiej fortuny. Pamiętajcie, że jestem szlachcicem, ale ze zubożałej rodziny. Mój dziad stracił fortunę, organizując ruch oporu przeciwko komunistom. Właściwie mógłbym ubiegać się o odszkodowanie od rządu za te kilkanaście pałaców i rezydencji... ale szkoda mi czasu na walkę o miedziaki. RSI jest pewniejsze.
Jestem też altruistą, dlatego na forum, w trosce o wasze portfele, otwarcie piszę o swoich przewidywaniach, aby każdy mógł zarabiać. Taki jestem, serce na dłoni. Można się nie zgadzać z tym podejściem, można protestować, ale każdy widzi, że NIGDY się nie mylę. Każda moja luźna, rzucona od niechcenia uwaga sprawdziła się w 100%. Ja już dzisiaj widzę, jaki kurs będzie jutro i wiem, że mamy 50% szans na wzrosty.
Pozdrawiam z basenu w Monte Carlo, który, tak, to prawda, jest wart setki milionów euro. Ale po to zarabiamy, aby cieszyć się życiem, prawda?